 |
| Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: pole namiotowe w Dziwnówku |
| |
Temat: Oluś smakuje świata
Sarbinowo - Dziwnów und Dziwnówek - Rewal - Ustronie Morskie
Odradzam, pełno ludzi i co najgorsze dzieciaków na koloniach. Jak Ci się hołota zwali na plaże nie będziesz miała spokoju.
A był ktoś w Jarosławcu? Ja byłem tam w wieku 3 lat i nie wiele pamiętam, jestem ciekaw co teraz tam sie dzieje.
Gdybym teraz jechał nad Bałtyk wybrałbym jakąś mało znaną miejscowość. Jest pełno takich: dwie ulice, 3 sklepy i pole namiotowe. Poszukaj na mapie miejscowość fajnie położonych. Potem wpisuj w googlach ich nazwy. Jeśli znajdziesz więcej niż 10 stron o tej miejscowości, skreślaj ją. Najlepiej odkryć coś smamemu.
Temat: Poszukuję mega przystojnego ...
Hello Taka nietypowa sprawa poszukuję mega przystojnego chłopaka, który od 18 do 20 sierpnia 2006 r razem z dwoma kolegami był w Dziwnowie, na polu namiotowym "Przedszkole". Jakoś tak nie było okazji nawiązania kontaktu ...
Pozdrawiam
Temat: Oluś smakuje świata
Raz byłem nad naszym polskim morzem i proponuje Dziwnówek. Dość dziwna nazwa jak na miejscowość, ale tam naprawdę nie jest "dziwnie".
Cytat: a) cichego, spokojnego, na łonie natury, z ładnymi widoczkami, etc. Sa ladne widoczki, jest spokojnie. Jest niewielu ludzi.
Cytat: b) blisko morza (bardzo blisko!) - nie będę wyposażona w osobisty środek transportu Hmm... 5 min na nogach? (od ośrodka w którym spałem, a namioty sa blizej jeszce, wiec jakby sie wsluchac to i moze morze by sie uslyszało )
Cytat: c) z czystą, piaszczystą, w miarę cichą i oczywiście niezatłoczoną plażą Jak wyżej pisałem nie jest wielu ludzi, plaża naprawde jest czysta, piaszczysta oczywiście.
Cytat: d) fajnym i niedrogim polem namiotowym Jest tam fajne miejsce na namioty. Czy nie drogie- tego nie wiem ale wydaje mi sie ze nie drogi.
Cytat: e) i żeby był jakiś sklep, jakiś bar, jakieś szlaki spacerowe, co by się na śmierć nie zanudzić (aż tak spokojna to ja nie jestem) no i w razie niepogody nadal mieć co robić Sklepów jest kilka (jak sie pujdzie na miasto, niedaleko), bar rowniez na takim wsniesieniu, ze morze widac. Szlaki również sa. Hmmm... a w razie niepogody to co mozna robic? Jesli by padalo to isc sie kapac Tak czy inaczej człowiek bedzie mokry, a jesli zimno, to sa tak fajne miesca gdzie mozna pujsc.
Ten Dziwnówek jest około 40 km od kołobrzegu i też cos koło tego od Rewala.
Polecam!
A w tym roku jade do Ustki, to jest ja zachod od Gdańska coś koło 50km? (przynajmniej tak mi sie wydaje) Zobaczymy jak tam bedzie
Temat: Woj. zachodniopomorskie
BUSY SZCZECIN - DZIWNÓW
Odjazdy ze Szczecina (przy dworcu PKS) 9:10, 11:35, 13:10, 16:35, 17:55, 18:35, 18:40
Powrót z Dziwnowa (przystanek przy polu namiotowym) 08:25, 10:30, 13:50, 15:50, 15:55 (przystanek na ul Slowackiego) 6:55, 14:55
Cena: 13 PLN.
Temat: help!

120 zł za dobe, 5 osobowy
fajny? :)
Temat: Jak dziś było na rybach ?
Sierpien na rybach Po dwóch tygodniach nad polskimi wodami czas coś nie coś skrobnąć na forum. Rano 11 sierpnia z rodzinką i znajomymi medujemy się w ośrodku wypoczynkowym Jeziorak (poecam szczególnie z małymi dziecmi) nad jez. Szarcz w Pszczewie. Domek zarezerwowany, łódka zarezerwowana, zezwolenie opłacone (brak porozumienia z gorzowskim), wywiad środowiskowy przeprowadzony dwukrotnie podczas weekendowych wypadów w maju i czerwcu więc jeszcze w dzień przyjazdu uzbrojeni po zęby w sprzęt i zanętę ruszamy z kolegą Robertem do zatoki. Napływamy na miejscówkę gdzie pod "kilem" 5,5 metra wody. Kotwiczymy łódkę i znacznik no i do boju. Na dziendobry w wodzie laduje około 5 kg mieszanki gotowanego grochu, kukurydzy i makaronu rozsypanego na powierzchni około 10 m2. Godinę później zaczynają się delikatne brania. Wyciągamy same płotki w przedziale od 10 do 25 cm. O zmierzchu trafia się jedna wzdręga około 20 cm. Jest dobrze. Co prawda na dnie dywan z roslinności ale na tyle twardyi gęsty, że luźno rzucane ziarna zanęty elegancko się na nim prezentują. Rano zrobimy poprawkę. Rano, po imprezie powitalnej wstaliśmy przed 9 a to raczej pora na śniadanie i plażę niz na ryby więc odpuszczamy. Płyniemy dopiero o 17. I znowu około 5 kg. mieszanki ziarenek do wody i znowu to samo. Płotka, płotka, płotka. Robert pyta: gdzie te grubsze co to je płocią możnaby nazwać - Spokojnie przyjdą odpowiadam. Posypiemy 3-4 dni to i grubsze wejdą. Kolejny dzień płyniemy rano o 5 i wieczorkiem około 19. Rano symboliczne 2 kg mieszanki do wody i do 9 prawie bez brania . Wieczorem tradycyjne 5 kg mieszanki i tradycyjnie ...... płotka. Jutro dzień przerwy. Nie łowimy i nie nęcimy. Kolejna zasiadka na łodzi po dniu przerwy zaplanowana została na kilka godzin do około 2 nad ranem. Obserwujemy obiecujące zjawisko bo raz za razem w nęconym obszarze na powierzchnię wydobywają pęcherzyki powietrza. Może linek i leszcz podeszły Ale nie z uporem maniaka bierze płotka. O dziwo po zmierzchu zameldowały się ładne wzdręgi około 25 cm (myślałem że to raczej dzienna ryba) i krąpiki tzw. "dłoniaki". Podsumowując przez tydzień czasu nie było większych emocji wędkarskich niż płotki i wzdręgi w przedziale 20-25 cm - to te największe. Nie widzieliśmy ani leszcza ani lina choć te drugie podobno ładnie brały wiosną i to własnie na groch. Po tygodniu na jeziorze Szarcz jestem mądrzejszy o dwie rzeczy. Po pierwze - ziarenka smakowały rybom, a ta żerowała bo przy patroszeniu widać było żołądki pełne żółto-zielonego szlamu Po drugie - Szarcz to trudne jezioro a dużej ryby jest naprawdę niewiele. Przez tydzień czasu nie widziałem żeby ktoś spływał z jeziora z okazami, którymi możnaby się pochwalić co potwierdzały relacje wedkujących, a najlepsze efekty osiąga się tam do końca maja. W następną sobotę pakujemy graty i jedziemy nad morze do Niechorza. Może i jezioro połączone którkim kanałem to prawie idealne warunki do spędzania urlopu z wędką. Niestety zezwolenie na morze to 25 km w jedną stronę do Dziwnowa (bliżej nie ma mozliwości wykupu zezwolenia alni zrobienia zakupów wędkarskich), a jezioro w dzierżawie. Na dodatek kanał łączacy jezioro z możem śmierdział jak ściek z pobliskiego pola namiotowego a woda miała kolor wojskowej zieleni . Tak więc daliśmy sobie spokój z połowami z brzegu i zaplanowaliśmy wypływ kutrem w pełne morze za dorszami. Opłaciliśmy łajbę i wypożyczenie wędek w Dziwnowie ( 180 zł/łeb) i 14 sierpnia o 4 rano ruszyliśmy z portu. Na kutrze było sześciu wedkarzy bo kolejnych sześciu nie zameldowało się o określonej godzinie w porcie. Kapitan kutra trochę pomarudził, że nas mało ale rudszył w rejs. Łowiliśmy na głębokosciach od 15 do 25 m do godziny 16. Podsumowanie wyprawy to 5 dorszyków na 6 wędkarzy i to nie jakiś okazów ale takich 1-1,5 kg. Byłem, spróbowałem tego miodu i wiem już jak to wygląda. Mimo iż udało mi się złapać dublet to szybko na morze nie powrócę bo to strata czasu i pieniędzy. Na pewno spróbuję jeszcze raz wczesna wiosną albo październikową jesienią. Może wtedy zmienię zdanie na temat połowód dorsza z kutra przy pomocy wędki bo jedno jest pewne. Wartobyłoby zapłacić te 180 zł ale za to żeby chociaż tak raz na godzinę posiłować się z dorszem. Jeden hol dorszyka na 12 godzin rejsu to trochę mało za nie małe pieniądze.
Temat: Polski Maraton Piasków. 50+75+125. Latem
Świnoujście 19 sierpnia 2006
„Maraton Piasków” 16-19 sierpnia 2006
W dniach 16-19 sierpnia 2006 Klub Sportowy „UZNAM” Świnoujście zorganizował jeden z najdłuższych w Europie maratonów pieszych. Impreza pod nazwą „Maraton Piasków” w zamiarach organizatorów skierowana była do osób uprawiających długodystansowe marsze i biegi. Dystans 250 km, bo taki zaplanowano do pokonania dla uczestników tej imprezy został podzielony na trzy etapy. Pierwszy etap w dniu 16.08.2006, 50 km ze Świnoujścia do Wolina, drugi w dniu 17.08.2006, 75 km z Wolina do Międzyzdrojów, trzeci w dniu 18.08.2006, 125 km z Międzyzdrojów do Świnoujścia. Do udziału w tym morderczym maratonie zgłosiło się ponad 50 osób z tym, że na starcie odwagi wystarczyło tylko dla 28 osób z całej Polski w tym dla 5 kobiet. Zastanawiająca była rozpiętość wiekowa uczestników. Najmłodszym był 21 letni Grzegorz Łuczko z Wolina a najstarszą bo 60 letnią Barbara Gil z Sierpc. Pierwszy etap długości 50 km ze Świnoujścia przez Międzyzdroje, Warnowo, Dargobądz, Płocin do Wolina wśród panów wygrał Andrzej Woliński z Wolin w czasie 4 godz. 44 minut a wśród pań wygrała Agata Gładysz z Warszawy w czasie 6 godz. 46 minut. Zawodnicy musieli pokonać 10 km odcinek plaży ze Świnoujścia do Międzyzdrojów. Do drugiego etapu wystartowało 27 zawodników. Etap długości 75 km z Wolina przez Wiejkowo, Troszyn, Kamień Pomorski, Dziwnów do Międzyzdrojów wygrał Tadeusz Ruta z Lublińca w czasie 7 godz. 34 minut a wśród pań wygrała ponownie Agata Gładysz w czasie 12 godzin. Na tym etapie zawodnicy mieli do pokonania 25 km odcinek plaży z Dziwnowa do Międzyzdrojów. Do trzeciego najdłuższego bo 125 km etapu wystartowało 26 zawodników. Etap z Międzyzdrojów przez Świnoujście, Alhbeck, Zinnowitz, Trassenheide, Wolgast, Murchin, Usedom, Gartz z meta na Zachodnim Forcie Artyleryjskim w Świnoujściu wygrał ponownie Tadeusz Ruta w czasie 20 godzin a wśród pań Kamila Krzyś z Chełmna w czasie 34 godzin 46 minut. Trzeci etap okazał się najtrudniejszy nie tylko z uwagi na 125 km dystans oraz 30 kilometrowy odcinek plaży ale przede wszystkim z uwagi na warunki atmosferyczne. Na początku etapu kiedy zawodnicy pokonywali 30 km odcinek po plaży było słonecznie wręcz upalnie. Pod wieczór rozpętała się potężna burza z wyładowaniami atmosferycznymi i silnymi opadami deszczu. Warunki te spowodowały, że 16 osób wycofało się z zawodów. Po podsumowaniu wszystkich etapów „Maraton Piasków” wśród pań wygrała Kamila Krzyś która dystans 250 km pokonała w czasie 55 godz. 45 minut i była jedyna kobieta która dotarła do mety pokonując cały dystans. Wśród panów wygrał Tadeusz Ryta w czasie 32 godz. 41 minut, drugi był Edward Dudek z Radziechowy w czasie 36 godz. 07 minut, trzeci Adam Kędziora z Warszawy w czasie 38 godz. 52 minut. Na znakomitym czwartym miejscu uplasował się mieszkaniec Świnoujścia Piotr Szaciłowski z czasem 39 godz. 36 minut a na piątym Grzegorz Łuczko z Wolina w czasie 41 godz. 57 minut. Cały 250 km dystans pokonali jeszcze: Franciszek Rutkowicz z Torunia w czasie 45 godz. 07 minut, Andrzej Sochoń z Warszawy w czasie 50 godz. 20 minut, Zbigniew Wirkuś z Chełmna i Jan Ficoń z Lipowa Twardorzeczka w czasie 55 godz. 45 minut. Panowie ci na całej trasie towarzyszyli Kamili Krzyś i razem z nią meldowali się na metach poszczególnych etapów. Między etapami zawodnicy po dotarci do mety każdego etapu musieli sami rozbić swoje namioty i zadbać o wyżywienie. Organizatorzy przewozili sprzęt biwakowy na mety kolejnych etapów oraz dostarczali zawodnikom napoje i wyżywienie na trasie każdego etapu. Maraton został zorganizowany przy wydatnej pomocy finansowej Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Miasta Świnoujścia, Urzędu Miejskiego w Międzyzdrojach oraz pomocy Piotra Laskowskiego dzierżawcy Zachodniego Fortu Artyleryjskiego oraz Krzysztofa i Doroty Szcześniaków właścicieli pola namiotowego w Wolinie. Przy organizacji maratonu pracowało kilkanaście osób z Klubu Sportowego "„UZNAM" Świnoujście którym serdecznie dziękuję za pomoc w organizacji tej imprezy.
Prezes KS „UZNAM” Świnoujście Wiesław Rusak
WYNIKI KOŃCOWE "MARATONU PIASKÓW" ŚWINOUJŚCIE 16-19.08.2006 Imię Nazwisko Klub / Miejscowość Wynik końcowy Miejsce KOBIETY Czas Dystans 1 Kamila Krzyś Chełmno 55:45 250 km 2 Agata Gładysz Warszawa 29:36 175 km 3 Anna Trykozko Warszawa 34:18 175 km 4 Barbara Gil Sierpc 34:16 167 km 5 Marta Kaszałowicz Mrągowo 19:55 103 km Miejsce MĘŻCZYŹNI 1 Tadeusz Ruta META Lubliniec 32:41 250 km 2 Edward Dudek Radziechowy 36:07 250 km 3 Adam Kędziora Piaseczno 38:52 250 km 4 Piotr Szaciłowski Świnoujście 39:36 250 km 5 Grzegorz Łuczko Wolin 41:57 250 km 6 Franciszek Rutkowicz Toruń 45:07 250 km 7 Andrzej Sochoń Warszawa 50:20 250 km 8 Zbigniew Wirkus Chełmno 55:45 250 km 9 Jan Ficoń Lipowa Twardorzeczka 55:45 250 km 10 Andrzej Woliński Wolin 36:28 228 km 11 Jarosław Dąbrowski Ząbki 45:41 220 km 12 Jan Gracjasz Kraków 30:06 179 km 13 Zenon Krzysztonek Kraków 30:13 179 km 14 Leszek Herman-Iżycki Warszawa 34:18 175 km 15 Wojciech Kołodziejczyk Związek Strzelecki 35:20 175 km 16 Roman Bieganowski Warszawa 19:50 136 km 17 Gabriel Bujakiewicz Pobiedziska 22:44 136 km 18 Zbigniew Skierczyński Szczecin 17:04 125 km 19 Sebastian Grodecki Wrocław 19:41 125 km 20 Mariusz Papież Limanowa 20:51 125 km 21 Adrian Meise Kraśnice 25:25 125 km 22 Michał Drozd Warszawa 27:05 125 km 23 Mirosław Żochowski GKF "WROTA" Gliwice 19:10 63 km 24 Michał Ordak Gdańsk 05:18 32 km
WiechoR dnia Pon Sie 21, 2006 18:42, w całości zmieniany 1 raz
|
| |
|
|
 |
| Podobne strony |
| |
|
| |
|