pole namiotowe wakacje mapa

Strona Główna
Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: pole namiotowe wakacje mapa
 




Temat: Pytanie nowego karawaningowca - bezpieczeństwo.
A więc problem z bezpieczeństwem podróżowania z przyczepą czy kamperem jest. Większy jeszcze mają prawdopodobnie "namiotowicze". Większość właścicieli kempingów i pól namiotowych uważa, że do ich obowiązków należy zabezpieczenie usług podnych w folderze inic poza tym. Nie egzekwują regulaminu obowiązującego. Co to za wakacje jak w przyczepie czy kamperze śpią małe dzieci, a obok hałasują do rana pseudoturyści - administracja nie reaguje. Można się przenieść na inny kemping czy pole namiotowe i tym sposobem zwiedzi się więcej!.Co do przyczep i kamperów z rejestracją niemiecką. To nie oni gwarantują bezpieczeństwo! Oni poprostu w swoich infomatorach mają bardzo dokładnie opinie o obiektach turystycznych, gdzie warto się zatrzymać, a gdzie nie. To samo można powiedzieć - jedżcie za przyczepą, kamperem niemieckim, holenderskim, a wylądujesz w ciekawym miejscu, trafisz na dobru kemping. Przekonałem się o tym kilka razy. Mają poprostu bardzo dobre materiały turystyczne w tym przewodniki i mapy. Co do biwakowania "na dziko". Możliwe jest w miejscach gdzie nie ma "ni Boga, ni ludzi" i w zasadzie jest to mozliwe tylko dla namiotowiczów w dzikich ostępach. To jest napewno szersze zagadnienie, bezpieczeństwa wogóle. Dlaczego w Słoweni, Chorwacji rowery przez noc stoją normalnie przy przyczepie, ponton na "sznurku" na wodzie i wszystko jest OK. Czym my różnimy się od nich, dlaczego tam nie muszę wszystkiego zamykać na 4 spusty, a u nas....?
Pozdrawiam, mimo wszystko optymiasta.



Temat: Miejsce na urlop
Hello ! Nie wiem czy nie za póżno bo przeciez już prawie wakacje, ale proponuje wybrać durnell , byliśmy tam z rodzinką w zeszłym roku jest super.Duży basen kryty plus baseny na zewnątrz, wiele miejsca do zabawy, żabki, domki z bajek, dróżki, wypożyczalnia rowerów, sklepiki, bar, po prostu bajkowo no i wszystko przystosowane dla dzieci a i dla dorosłych ciekawe (bo
mi imamie najbardziej się podobało a do najmłodszych nie należymy).Zamówiliśmy sobie namiotdla czterech osób (nie mylić z naszymi namiotami na polach namiotowych) i było super, ale są też domki murowane.Wszystko załatwione przez polską stronę Eurocampu przysyłajądo domku mapę i specjalne wejściówki na teren.Basen jest płatny jak i większość przyjemnośći ale na basen przy zamawianiu przez Eurocamp jest wejście na 1 godzinę gratis, trzeba tylko mieć zdjęcia do wejściówek.Mam nadzieję że trochę pomogłam.





Temat: 1
Tak mi sie dzisiaj przypomnial temat ze zlotem pakerow no i mysle ze fajnie byloby cos zorganizowac w lecie, do lata co prawda troche czasu ale mozemy juz o tym podyskutowac.
Dorosli z nas ludzie wiec jesli chcemy sie latem spotkac to wypadaloby cos samemu w tym celu zrobic.

Ja powiem jak ja to widze z punku organizacyjnego:

1. Lokalizacja ma chyba najwieksze znaczenie wiec patrzac na mape uk i pozaznaczane kropeczki uzytkownikow mysle ze najlepszym rozwiazaniem byloby wybrac okolice Northampton, moze Birmingam tak zeby nikt nie mial za daleko i zeby ludzi sie jak najwiecej pojawilo. Swoja droga jesli mamy sie wybrac gdzies razem zaledwie na weekend to nie kazdemu sie bedzie chcialo jechac setki mil zaledwie na jeden lub 2 dni.

2. Osrodek, no fajnie byloby w jakims ciekawym miejscu sie spotkac, wynajac w kilka osob domek lub pare domkow jesli bedzie nas wiecej ale nie musi byc to jakas super atrakcyjna turystycznie okolica bo przeciez chodzi glownie o to zeby sie spotkac, napic razem (kreatyny), siasc przy ognisku i porozmawiac, posmiac sie i powyglupiac.

3. Data, jak wiadomo lato to czas urlopowy wiec jesli rozwinie sie dyskusja i temat sie przyjmie to trzeba to w miare wczesnie zaplanowac bo pewnie i campingi czy pola namiotowe beda pelne, i kazdy z nas pewnie tez jakies wakacje z rodzina planuje, i nie koniecznie kazdy z nas w okreslonym terminie urlop dostanie itp.

Tak wiec jesli ktos zna jakies ciekawe miejsca lub ma ochote ich poszukac, czy ma jakies lepsze pomysly albo propozycje to dawac, nie wiem czy taki zlot wypali ale licze na to jednak damy rade



Temat: Wycieczka rowerowa-pomocy...

Jeszcze raz dzięuję za Wasze porady; cały dobytek mam juz upakowany.
Jutro rano wyruszam; trzymajcie kciuki:)


hej, czemu ja dopiero teraz ten wątek znalazłem
w zeszłym roku sam tą trasę robiłem, to bym ci dał mapy i namiary na pewne pola namiotowe, a także rozpiskę naszej trasy co do kilometra...
ehh... udanych wakacji!




Temat: Gorgany - jak, co, kiedy, czym, dlaczego itd ;-)

Hey,

15 stron w dziale rozmowy o górach zniechęca mnie do przegrzebywanie wątków w poszukiwaniu tego jednego, chociaż nie przypominam sobie aby takowy istniał.

Potrzebuje konkretych informacji jak najlepiej, najtaniej dostać się w Gorgany z Przemyśla w okresie wakacyjnym.

Ogólnie chciałbym trochę konkretów na temat jakie czym się tam dostać, gdzie co i jak załatwiać (sprawy papierkowe), gdzie nocować no i jaką cześć Gorganów polecacie.

Jeżeli ktoś potrafi mi pomóc to z góry dzięki A z tego co pamietam to chyba Brzoza ma obcykane te górki, także jak sie przypadkiem natkniesz na ten temat to możesz coś napisać



Byłam w Goragnach w lipcu 2007, więc moje info jest stosunkowo świeże.

Dojazd. Jeśli da sie złapać z granicy busa z pominięciem Lwowa (bywają) najlepiej z niego skorzystać. Kluczowe jest dostanie się do Kałusza.
Inna opcja to dojazd do Kałusza przez Lwów, ale to jest nadłożenie drogi.
Z Kałusza jest do Osmołody kilka autobusów dziennie, jedzie kilka godzin, sama jazda to dla nas egzotyka.

Inna opcja to dojazd do Stanisławowa (Ivanofrankivsk).
Jeśli jedziesz ze stolycy - to opłaca sie jechać bezpośrednim autobusem, ale ja jestem ze Ślaska wiec tej opcji nie używałam.

NA miejsce startu polecam Osmołodę - to jak na razie jeszcze najdzikszy rejon Gorganów, chociaż od roku 2005 systematycznie znakowane są szlaki.
U państwa Julii i Wiktora Chudiaków znajdziesz nocleg (tabliczki po polsku) i jedyny prysznic we wsi, obok jest na ich terenie pole namiotowe.
To bardzo życzliwi ludzie i dadzą na prawdę mnóstwo cennych rad.
Ale nie warto zostawać tam na dłużej, najlepiej wychodzić na 2-3 dniowe okrężne wycieczki. Jest tam co robić przez pełny tydzień.

Spraw papierkowych nie trzeba załatwiać absolutnie żadnych, skąd w ogóle taki pomysł ?

Inna opcją jest Rafajłowa (Bystrica) - tam też jest "polski" hotel, ale nas tam orżnęli w sklepie, więc nie polecam

Te miejscowości są w odległości 2 dni drogi od siebie można przejść z namiotem z Osmołody do Rafajlowej z wejściem na Sywulę i noclegiem na Ruszczynie.
W samych górach - mnóstwo pięknych miejsc biwakowych a góry ogólnie - przepiękne.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z lipca b.r.:

http://picasaweb.google.c...anyZdjCiaMoniki

Ostatnio ukazała się bardzo dobra mapa Gorganów wydana przez COTG wraz z firmą "Compass" ale nie była ona do kupienia, a co najwyżej do wygrania.

Może przed wakacjami będzie już w sprzedaży komercyjnej ?

To tak w ogromnym skrócie, pytaj o szczegóły.



Temat: Turysto gdzie byłeś i jakie masz plany?
Tak jak w temacie turysto gdzie byłeś i jakie masz plany ?

Zapewne na forum mamy sporo turystów mniej lub bardziej interesujących się tom dziedziną!

Chciałbym żebyście w tym temacie wstawiali relacje ze swoich wycieczek, wypraw (rowerowych, pieszych, zmotoryzowanych) - długich, krótkich , dalekich, bliskich, ciekawych!
chwalcie się gdzie byliście ,co ciekawego zobaczyliście!
wstawiajcie swoje opowiadania , galerie ze zdjęciami!

do dzieła!

Witajcie ponownie
Przepraszam że wracam na stary temat, który popadł w zapomnienie ale nie chciałem pisać następnego!

Teraz ja chciałbym napisać coś na temat swoich planów wakacyjnych!
W tego roczne wakacje chciałbym się wybrać na małą wyprawę rowerową , moje plany to zwiedzić całe polskie wybrzeże! Najprawdopodobniej ( jeszcze się zastanawiam) część trasy będzie wiodła nadmorskim czerwonym szlakiem bodajże Świnoujście – Hel lub cała trase według własnego planu. Nastawiam się na przebycie trasy w czasie około 10-12 dni . W tym przeznaczam troszkę czasu na dokładniejsze zwiedzanie niektórych miejsc i odpoczynek przy puszce dobrego napoju (hahahha) , nie zabraknie kąpieli w morzu i innych ciekawych atrakcji.
Część wyżywienia biorę ze sobą , a cześć zostanie złowiona hahaha albo wyręczę się nadmorskimi barami (smażona rybka ) nie zabraknie również grilla.
Zastanawiam się jeszcze nad noclegami , ale najprawdopodobniej będzie to mieszana opcja – namiot na dziko lub na polu namiotowym, ewentualnie w kwaterach prywatnych , schroniska lub inne noclegi np u znajomych lub może znajdą się jacyś uprzejmi Kaszubi co mnie przenocują na sianie . okaże się to już w czasie drogi , trzeba będzie sobie jakoś poradzić.
Najchętniej wybrał bym się z jakąś grupką zapalonych podróżników , pasjonatów, roweromaniaków. Wiadomo w grupie raźniej,weselej,bezpieczniej!
Jak dla mnie ilość osób w grupie może być nieograniczona więc zapraszam chętnych!

Osoby zainteresowane proszę o kontakt na gg , lub na wiadomość na forum . Swój e-mail podam później bo aktualna poczta coś mi świruje !

A przy okazji znacię jakieś linki z dokładnymi mapami z województwami nadmorskimi. Może znacie jakieś sklepy gdzie mógłbym je zakupić .

Pozdrawiam!




Temat: Turysto gdzie byłeś i jakie masz plany?
Witajcie ponownie
Przepraszam że wracam na stary temat, który popadł w zapomnienie ale nie chciałem pisać następnego!

Teraz ja chciałbym napisać coś na temat swoich planów wakacyjnych!
W tego roczne wakacje chciałbym się wybrać na małą wyprawę rowerową , moje plany to zwiedzić całe polskie wybrzeże! Najprawdopodobniej ( jeszcze się zastanawiam) część trasy będzie wiodła nadmorskim czerwonym szlakiem bodajże Świnoujście – Hel lub cała trase według własnego planu. Nastawiam się na przebycie trasy w czasie około 10-12 dni . W tym przeznaczam troszkę czasu na dokładniejsze zwiedzanie niektórych miejsc i odpoczynek przy puszce dobrego napoju (hahahha) , nie zabraknie kąpieli w morzu i innych ciekawych atrakcji.
Część wyżywienia biorę ze sobą , a cześć zostanie złowiona hahaha albo wyręczę się nadmorskimi barami (smażona rybka ) nie zabraknie również grilla.
Zastanawiam się jeszcze nad noclegami , ale najprawdopodobniej będzie to mieszana opcja – namiot na dziko lub na polu namiotowym, ewentualnie w kwaterach prywatnych , schroniska lub inne noclegi np u znajomych lub może znajdą się jacyś uprzejmi Kaszubi co mnie przenocują na sianie . okaże się to już w czasie drogi , trzeba będzie sobie jakoś poradzić.
Najchętniej wybrał bym się z jakąś grupką zapalonych podróżników , pasjonatów, roweromaniaków. Wiadomo w grupie raźniej,weselej,bezpieczniej!
Jak dla mnie ilość osób w grupie może być nieograniczona więc zapraszam chętnych!

Osoby zainteresowane proszę o kontakt na gg , lub na wiadomość na forum . Swój e-mail podam później bo aktualna poczta coś mi świruje !

A przy okazji znacię jakieś linki z dokładnymi mapami z województwami nadmorskimi. Może znacie jakieś sklepy gdzie mógłbym je zakupić .

Pozdrawiam!




Temat: Beskid Żywiecki 07.07.07-10.07.07 i 28.07.07-31.07.07
Witam wszystkich forumowiczów! Jestem nowy i to mój pierwszy post. Chciałbym sie z wami podzielic moimi doświadczeniami związanymi z "wyprawą" przez Beskid Żywiecki w minione wakacje. Trasa, mimo że nie długa, została podzielona na dwie częsci. Częśc pierwsza Przełęcz Krowiarki-Żabnica Skałka, częśc druga Żabnica Skałka-Zwardoń. Szliśmy z plecakami (ciuchy, jedzenie na śniadania i kolacje,etc). Plecaczki tak po 12-15 kg ważyły. Pierwszy nocleg zaliczyliśmy w goprówce na Markowych (bo jak wiadomo schroniska tam nie uświadczymy, bo sobie dobrzy ludzie hotel postawią). Nocleg tyleż drogi co ciekawy. 25 zł za łożko w pokoju do którego o 1 w nocy wchodzą "turyści" którzy przyszli z dołu (nie ze szczytu...). O 2.20 nie wytrzymałem, obudziłem kumpla i poszliśmy wraz z kilkoma osobami na wschód słońca na szczyt Babiej. Nie był specjalnie urokliwy, ale i tak warto było zobaczyc. Następnie skierowaliśmy sie w strone Pilska. Po drodze spotkaliśmy znajomego ze schroniska pod Babią i dalej razem maszerowaliśmy. Chcąc przyśpieszyc wędrówke przecieliśmy sobie granice (żółtym szlakiem, legalnie nawet ). Problem polegał na tym, że szlak ten urywał sie w szczerym polu... Przeszliśmy przez bagienko (tym razem nie legalnie ) i wyszliśmy przy bazie namiotowej na Głuchaczkach. Atmosfera wspaniała... ludzie szczęśliwi... herbatka w garku...ech wspaniale! Tu szybki posiłek i dlszy marsz do przelęczy Glinne. Na przełęczy dała o sobie znac nieprzezpana noc i cieżki plecak. Po dłuższym postoju ruszyliśmy dalej... a właściwie chcieliśmy ruszyc... ponieważ czerwony szlak który znajduje sie na mojej mapie w rzeczywistości nie istnieje. Poprostu przez kilka kilkometrów (ok.2) nie ma znaku szlaku! (troche skandal) Na szczęscie wybraliśmy dobra droge:). W "schronisku" na Miziowej byliśmy dosc poźno, ale cali i zdrowi. Kolejnego dnia skierowaliśmy sie w strone Rysianki. (oczywiście najpierw na Pilsko). Szlak fajny, pogoda niezło, szło jak spłatka... do czasu. Ok. 300 metrów przed schroniskiem na Rysiance zaczeło lac i do budynku doszliśmy mokszy:). Na całe szczescie było sie gdzie wysuszyc... Zjedliśmy wspaniały placek po węgiersku, a wieczorem obserwowaliśmy burze nad Orawskim. Zresztą burza była nie tylko tam... ale o tym poisac nie bede:(. Rankiem zeszliśmy do Żabnicy, odwiedziliśmy znajomych i z Węgierskiej Górki udaliśmy sie pociagiem do domu.



Temat: PLANOWANIE wyprawy
Witam !

Choć staż w podróżowaniu (a raczej w pokonywaniu kilometrów z przygodami) mam niewielki ale może komuś pomogę.
Do trasy chodźby 400 KM przygotowywuje się miesiąc. Kolejną moją trasą w te wakacje miało być Zakopane z okolicą, a następnie bieszczady. No cóż czerwiec się zaczął, w szkole już luźno, oceny powystawiane , a planu na wakacje nie mam... No wkońcu trzeba zacząć coś planowac... Pomyślałem sobie, że byłem tyle razy w Zakopanym, ale ciągle tylko albo Gubałówka albo Morskie Oko... Nie ! Koniec z tym ! Od razu pierwsze co do księgarni i mape turystyczną z szlakami w Zakopanem... Noo i tyle pięknych miejsc i ja tego nie widziałem ?!? Czas to zobaczyc ... Pierwsze co zobaczenie w internecie trudności szlaków i zaznaczenie tych, na które się pójdzie... Kolejną rzeczą wydrukowanie sobie na całą długość drogi mechaników, warsztatów, pomoce drogowe itp (wkońcu to 15 letni motorower, więc trzeba i to przewidzieć)... Teraz nic jak zaplanowanie dojazdu... Hmm Oczywiscie z dala od Zakopianki.. no to jest... Przez Żywiec... Przy okazji zobaczy się Równine w Ustroniu, przełęcz Salmopolską w Szczyrku , Sanktuarium na Górce w SZCZYRKU oraz Zaporę w Tresnej w Żywcu , oraz górę Żar. Kolejną rzeczą jest nocleg.. Hmm spanie pod namiotem miało być .. Hmm i tak patrze na ceny na polu kempingowym, a ptem sobie wspomniałem, że mamy znajomych w Zakopanym co mają noclegi.. Od razu po telefon i dzownię, czy można użyczyć trochę miejsca na podwórku na rozłozenie namiotu.. Hm oczywiście z dostępem do łazienki w domku... No tak usłyszałem cene 20 zł za dzień.. Hmm no ciekawa propozycja z podównaniem co do pola namiotowego.. Dobra nocleg jest... Teraz tylko przygotować się psychicznie do tej wyprawy... Namiot na podwórko i rozkładanie... I kilka nocy spania w namiocie w czasie deszczów , grzmotów, błyskawic.. Wkońcu trzeba się przygotować na wszelkie możliwosci... Namiot nie przecieka, jedynie bo baaaardzo duże ulewie (zerwanie chmury ?) troche wody dostało się do środka.. Ale z tym też nie ma problemu... Od razu do Tesco kupić materac dmuchany do środka... Cena 45 zł.. Hmm no dobra biore od razu 2 , bo akurat wejdą (namiot 4 osobowy) ... No i po włozeniu jednego i przespaniu się w ulewie, jakieś niecałe pół szklanki wody było pod materacem, ale śpiwór , poduszka i ja nadal suchy.. Dobra test zdany.. Teraz popatrzec dokładnie szlaki i zaplanować, ktory na jaki dzień... Ok, kilka dni myślenia i robienia awaryjnych planów na wypadek złej pogody jest.. Wszystko zapisane, żebym nie zapomniał... I teraz zostaje tylko 1 miesiąc czekać i ruszyć w drogę ... NIE , NIE ! Przecież jeszcze przygotowanie motocykla.. No więc wymiana oleju w silnika , świeca nowa ... Hmm chyba wszystko ? A bagaze ? No tak !! ... Jak to wszystko zamontować.. Hmm no niż kupiłem sobie tzw., "pajączek" i kilka sznurków do mocowania ładunku, takie z haczykami.. cena ? 2 zł za jeden.. a co tam kupie 4 Wstępne spakowanie + mocowanie ładunku.. Hmm troche mało miejsca, ale jakoś pomieścimy to... Torba z ciuchami na tyle siedzenie, na to spiwór + namiot , a to wszystko jeszcze w folii takiej na śmieci (w razie deszczu , żeby nic nie zamokło) .. Hmm troche zapakowany jak na motorower, no ale nic, ładunek może być... W ten czas (1 miesiąc przed wyjazdem) patrzyłem na internecie co by jeszcze można był zwiedzić, kilka rzeczy dopisało się do planu i git... Można już ruszać w drogę... Oczywiście cały wyjazd się nie udał.. Pilny wyjazd + potrzeba pieniędzy zmusiła mnie do sprzedania pojazdu i z całego wyjazdu nici... Oczywiście nie byłem zadowolony ale postanowiłem, że odbije sobie to w następnym roku (2009) , lecz narazie nic nie planuje, bo jeszcze nie mam prawka... Najpierw prawko, potem planowanie...

Według mnie, takie zaplanowanie całego spędzonego czasu zajmuję dużo czasu, ale potem wiesz, że nie zanudzisz się któregoś dnia .. Fakt... O tej godzinie być tutaj, o tej tutaj... Hmm nie każdemu takie coś pasuje...

Ja pokazałem na swoim przykładzie jak zabieram się do planowania trasy

Pozdrawiam,
Łukasz1221

P.S.

Ów rozpisałem się troche



Temat: Wakacyjna opowieść
Tym razem biologiczno -przyrodnicze geny odezwały się u towarzyszki,która przeforsowała wycieczkę nad Stawy Golejowskie koło Staszowa. Nazywane są "Małymi Mazurami". Jest to skupisko stawów w lesie po obu stronach szosy ze Staszowa w kierunku Osieka. Największy ze stawów, zwany "Dużym", z dogodnym dojazdem, skupia na swoich brzegach ośrodki campingowe i pola namiotowe. Pozostałe wymagają już leśnych spacerów mniej lub bardziej zagmatwanymi ścieżkami. Nazwy pobudzają wyobraźnię-"Dolina Kaczego","Torfy", "Źródełko pod dębem". Kultura nie jest jednak mocną stroną naszego społeczeństwa więc otoczenie "Dużego" robi smętne wrażenie przez wszechobecny brud. Czyżby takim problemem było ustawienie kilkudziesięciu koszy na śmieci? Nie mam zamiaru tłumaczyć tych,którzy śmieci rozrzucają ale trzeba sporo mieć w sobie kultury i samozaparcia żeby donieść puszki, butelki czy inne pozostałości po ziemskich rozkoszach do kilku koszy stojących obok kiosków czy smażalni. Im głębiej w las tym ...śmieci mniej więc pospacerowaliśmy wokół stawu "Czwartego" i ... chyba "Rozlewanego" grzejąc się w słonku na nabrzeżnych polankach. "Chyba" po idąc lasem nie było pewności nad który brzeg dotarliśmy. Mapka w folderze była na tyle ogólnikowa,że równie dobrze mógł to być staw zwany "Donicą". Stawy to raj dla wędkarzy i dla tych tych, którzy chcą fotografować owady.Tylu różnorodnych ważek nigdy nie spotkałem. Nawet największe lenistwo może zmęczyć ale i tak tekst "Jedźmy gdzieś popatrzeć na jakieś kamienie..." mocno mnie zaszokował. Rzut oka na mapę,zerknięcie do "ściągi" i decyzja - jedziemy do Beszowej,po drodze zajrzymy do Łubniowa a potem "się zobaczy"."Zobaczyło się" przedtem bo zainteresował nas pałac carskiego generała Pogodina w Wiązownicy Kolonii. To już z dala od typowych wakacyjnych szlaków,na prawdziwym turystycznym końcu świata. Jechaliśmy jakimiś polnymi i leśnymi drogami,jakimiś szutrami,które na mapie podszywały się pod przyzwoitą drogę ale kiedy miejscowi dali nam do wyboru szybką drogę leśnym wąwozem i dużo dłuższą trasę szosą ryzykancka część mojej duszy przegrała z bazyliszkowatym wzrokiem towarzyszki. Grzecznie pojechałem szosą i dopiero ostatnie pół kilometra miało w sobie coś z egzotyki. Dotarliśmy w końcu do pałacyku z 1844 r. nazywanego "Dzięki". Miejsce ma swoją magię i niezwykłą historię. "Carski generał znaczy się wróg ludu polskiego.Gdzie go tu krwiopijce przywiało ?" -tak sobie w pierwszej chwili pomyślałem. Dopiero po powrocie z wakacji zacząłem szukać informacji i zrobiła się mała sensacja. Pałac wybudował carski generał Wasilij Pogodin,który przybył do Wiązownicy prawdopodobnie w 1835 roku otrzymując wówczas od cara za zasługi rozległe dobra w okolicy Osieka i Staszowa. Są dwie opowieści skąd wzięłą się nazwa pałacyku. Pierwsza mówi, że generał Pogodin miał piękną żonę i gdy wybudował pałac, powiedział jej: "W hołdzie za twoje wdzięki składam ci dzięki". Druga wersja mówi, że gdy Pogodin,kwatermistrz armii carskiej, pierwszy raz tu przybył, wzniósł oczy do nieba i rzekł: "Dzięki ci, Boże, żeś mnie tu sprowadził" . W monografii "Dekanat Sandomierski" ks.Wiśniewskiego przeczytałem, że generał Pogodin "przyjął na siebie obowiązek wystawić ze składek parafialnych murowany kościół". Wykonawca tego zadania Szmul ze Staszowa nie przyłożył się do tego zbyt gorliwie i "... postawił nareszcie coś w rodzaju owczarni bez stylu i trwałości". Jadąc do pałacu zatrzymaliśmy się przy kościele. We wnętrzu uwagę zwraca ciekawa ambona. Pogodin spoczywa na cmentarzu w Wiązownicy. Majątek i pałac przypadł jego córce Aleksandrze, która prowadziła w okolicy działalność charytatywną,zakładając ochronki i finansując wydawanie pisma dla ludu "Czytelnia Niedzielna".Aleksander Petrow, mąż Aleksandry, to niezwykle ciekawa i barwna postać. Mieszkał w Warszawie, zajmując wysokie stanowiska w carskiej administracji.Równocześnie był kompozytorem i światowej sławy szachistą. Napisał pierwszy rosyjski podręcznik szachowy. Był pierwszym mistrzem Rosji w tej królewskiej grze. Jedną ze swoich partii nazwał na cześć przywódcy powstania styczniowego "Ucieczką Langiewicza", inną "Wojna partyzancka". "W domu Petrowów mówiono tylko po polsku albo po francusku" - pisze Strumph-Wojtkiewicza w powieści "Traugutt". Podobno bohater powieści bywał w Wiązownicy. Dzisiaj pałac trafił w ręce spadkobiercy rodziny Pietrowów . Niestety plany odbudowy napotykają na urzędniczy mur mniej lub bardziej głupawych przepisów.

 
 
Podobne strony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates
   
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : supergry, yrudexa, boa-world, stanowski, plikidownloadsop
Dziel sie multimediami na Patrz.pl