pole powierzchni trójwymiarowej

Strona Główna
Czytasz wiadomości znalezione dla frazy: pole powierzchni trójwymiarowej
 




Temat: Linki 4D


| - Powierzchnia kuli 4D (czyli sfera 4D) jest przestrzenią
| trójwymiarową o następujących własnościach:
|    -jeśli postawimy w tej przestrzeni punkt, i będziemy otaczać
| kolejnymi koncentrycznymi kulami, w końcu dojdziemy
| do największej, a kolejne, mimo, że będą zawierać
| wszystkie poprzednie, będą miały coraz mniejszą objętość

tu cos nie tak... Będą miały mniejsze pole powierzchni, ale objętość
większą.


... a jednak się nie pomyliłem.
Zależy, od którego "bieguna" będziemy tę objętość mierzyć.
Podobnie pole powierzchni koła na sferze nie jest dobrze
zdefiniowane.
Jeśli się mylę, poproszę o wyprowadzenie z błędu.

T. D.





Temat: Linki 4D


- Powierzchnia kuli 4D (czyli sfera 4D) jest przestrzenią
trójwymiarową o następujących własnościach:
   -jeśli postawimy w tej przestrzeni punkt, i będziemy otaczać
kolejnymi koncentrycznymi kulami, w końcu dojdziemy
do największej, a kolejne, mimo, że będą zawierać
wszystkie poprzednie, będą miały coraz mniejszą objętość


tu cos nie tak... Będą miały mniejsze pole powierzchni, ale objętość
większą.

Pozdrawiam Kimbar







Temat: Do Ninki

we mnie poczatkowo pewne zastrzezenia natury estetycznej. Pozniej dopiero
zrozumialem, ze moga byc rozne interpretacje i znaczenia twojego podpisu.
Kazdy zawsze mysli najpierw o tym, o czym najczesciej mysli, czyli
parafrazujac "glodnemu chleb na mysli". A tymczasem kiedy czlowiek
przestanie domyslac sie jakichs tam ukrytych znaczen i podtekstow, moze
ujrzec praswdziwy i niezaklamany sens twojego podpisu: PI-ER-DO-L, czyli
matematycznie:
pi*r^l czyli pi pomnozone przez r do potegi l-tej.
Mozna by sie zastanawiac co chcesz przez taki podpis powiedziec, ale to juz
mi trudniej przychodzi.
Pierkwardrat to byloby pole kola.
Pierel to pole powierzchni bocznej stozka (nie pomylic jednak z peerel).
Ale pi-er-do-el?
To mi zakrawa na jakis wzor dotyczacy miar wiecej niz trojwymiarowych, o ile
oczywiscie l3.
Jakas figura wielowymiarowa, o trudnej do okreslenia ilosci wymiarow. Moze
ty Ninka jestes taka wlasnie nie-do-konca-wiadomo-ile-wymiarowa?
Poniewaz potem mamy ninka.net a zatem jest to wielowymiarowa ninka w sieci.
Albo ninka o wielu twarzach.

Rinaldo Rinaldini





Temat: Objetosc asteroidy



parametryczna postac asteroidy to


Asteroida to cialo niebieskie niewielkich rozmiarow. Pas asteroid jest
w Ukladzie Slonecznym miedzy orbitami Marsa i Jowisza.


x=a*sin(t)^3
y=a*cos(t)^3


To jest rownanie parametryczne ASTROIDY - krzywej plaskiej lezacej na
plaszczyznie Oxy w kole x^2 + y^2 =< a^2, opisywanej przez punkt
okregu o promieniu a/4, toczacym sie bez poslizgu po okregu x^2 + y^2
= a^2 od wewnatrz.


obliczyc objetosc w granicach 0 do 2*pi()


Hmmm... Astroida jest krzywa plaska. Dlugosc jej luku (miara
jednowymiarowa) od wierzcholka (punktu zwrotu) przy t = 0  do t = T
wynosi (3/2)Rsin^2 (T). Bedac krzywa zamknieta i kawalkami gladka,
astroida ogranicza obszar ograniczony i mierzalny, o polu powierzchni
(miara dwuwymiarowa) (3/8)pi*a^2.
O co chodzi z ta objetoscia (miara trojwymiarowa)?

Z powazaniem
Marek Szyjewski

                 My, samotnicy, powinnismy trzymac sie razem!





Temat: Układ kolumn na głównej stronie
nie, nie można się przyzwyczaić... ten układ będzie męczący

a to dlatego, że wzrok typowej praworęcznej osoby koncentruje się po lewej stronie największej powierzchni na którą pada

tutaj mamy dwie powierzchnie przy czym ta lewa zajmuje za duży obszar, aby mózg mógł ją zignorować natomiast największa jest prawa zatem wzrok mimowolnie błądzi od strony lewej do prawej i na odwrót nie wiedząc na czym się skupić.... w normalnym trójwymiarowym świecie człowiek przekręciłby głowę tak aby jedna z powierzchni znalazła się w centrum pola widzenia, ale tutaj jest to niemożliwe bo patrzy na monitor

musicie jednak jeszcze trochę się zastanowić nad rozkładem i nieco go poprawić



Temat: Space





W tej rzeczywistosci pokazanej na rysunku istnieja kule i bryly wklesle
jakby uzupelnienie kul. Gdy 3 lub 4 kola narysuje sie obok siebie to
powstanie dosc ciekawy wklesly ksztalt (3 lub 4 ramienny). W
trojwymiarowej
przestrzen jest to bardziej skomplikowany ksztalt bedacy przestrzenia
kulami.
Prosta przestrzen gwiazdy i planety.
Zwykle mamy 6 kierunkow i 7 zostac w miejscu lub srodek w trojwymiarowej
przestrzeni. 7 wydaje sie szczesliwsza liczba. 8 to pewnie krecenie sie w
kolko.


Właśnie, właśnie.  W przypadku trzech kół, ów trójramienny kształt satnowi
9,310031... itd, itp % pola koła, a w przypadku czterech, aż 27,3239... %.

Nie wiem dokładnie dlaczego, ale wydaje mi się to w jakimś sensie bardzo
istotne.

Natomiast w trójwymiarowym przypadku, jeśli złożymy razem 8 kul (jak na
rysunku),wówczas powstanie kształt dwóch piramid o wklęsłych powierzchniach,
złączonych podstawami.  Ich obiętości jeszcze nie udało mi się jeszcze
wyliczyć.

Jeszcze jest taki wariant gdzie cztery kule (o jednakowym promieniu r)są tak
złożone, że da się na nich opisać ostrosłup foremny (rodzaj piramidki o
trójkątnej podstawie). Wówczas w środku takiej bryły też powstaje bardzo
ciekawa przestrzeń.  Chcę ustalić jej stosunek do obiętości kól oraz
osrtosłupa.

Dziękuję za przestrzenne zrozumienie,

AW

.





Temat: OpenGL: Punkty -> powierzchnie
Witam,

Mam przestrzenny rozklad wartosci sklarnych (pole skalarne) i musze to
narysowac w trojwymiarze. Najlepiej podobno do tego uzyc OpenGL. Nigdy
jeszcze tego nie uzywalem wiec mam pytanie: czy istnieje jakis sprawdzony
algorytm laczenia okreslonych punktow w trojkaty, ktore potem utworza
powierznie ktora mozna zwizualizowac?

Moje dane wejsciowe to trojwymiarowa tablica (uklad kartezjanski), a kazdy z
jej elementow posiada pomierzona przezmnie wartosc. Bez problemow moge
interpolowac wartosci w kazdym innym punkcie. Jak teraz przerobic wartosci w
kazdym z wokseli na trojaty opisujace powierznie ekwipotencjalne?

Pozdrawiam,
Fizyk





Temat: Głupia rozkmina

Oczy. Ptaki drapieżne mają duże oczy z przystosowaniami do niezwykłego widzenia. Oczy największych latających drapieżników są tak duże jak oczy ludzi. Duża powierzchnia oka umożliwia wpadanie do jego wnętrza dużej ilości światła. Soczewka w oku drapieżnika jest umieszczona stosunkowo daleko od siatkówki, co daje długą ogniskową i w rezultacie efekt widzenia teleskopowego. Ponadto w siatkówce znajdują się gęsto upakowane duże ilości komórek światłoczułych. Myszołów np. ma około osiem razy większą liczbę komórek światłoczułych na milimetr kwadratowy niż człowiek. Sępy potrafią dojrzeć mały kawałek padliny z wysokości kilku kilometrów, sokół wędrowny zaś widzi swoją ofiarę z odległości, przy której człowiek musi posłużyć się lornetką.
Większość ptaków widzi pojedynczo - monokularnie, co oznacza, że każde oko skupia wzrok na oddzielnym obrazie. Jak widzą ptaki drapieżne? Ich oczy są umieszczone bardziej z przodu twarzy niż u pozostałych ptaków, w związku z tym, kiedy skupią wzrok przed siebie, potrafią widzieć binokularnie. Binokularne widzenie (trójwymiarowe) pozwala bardzo dokładnie określić odległość, widzenie zaś monokularne umożliwia zwierzętom szerokie pole widzenia. (Warto też zwrócić uwagę, że wszystkie ptaki mogą obracać oczami w różnych kierunkach niezależnie od siebie).
Ptaki drapieżne widzą trójwymiarowo w promieniu 35-50°. Całkowite pole widzenia jest mniejsze niż u innych ptaków i wynosi ok. 250°.
Oczy ptaków drapieżnych mają niezwykłe przystosowania: na siatkówce znajdują się dwa centra, w których powstaje obraz. Jedno funkcjonuje głównie wówczas, gdy ptak wykorzystuje widzenie binokularne. W drugim centrum powstają obrazy będące wynikiem widzenia monokularnego. Dodatkowo oczy ich są chronione przez tzw. trzecią powiekę - "mrugającą" błonę, która dodatkowo wraz z powiekami osłania rogówkę.


Źródło



Temat: Need For Speed: Underground 2 [2004]


wymagania sprzętowe: Pentium III 933MHz, 256MB RAM, karta grafiki 32MB (GeForce 2 lub lepsza), 2 GB HDD

Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).

Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery (listopad 2003) nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).

Jednakże wydatnie zmodyfikowano formę zabawy, zwracając ją w pewnym sensie w stronę serii Grand Theft Auto i Driver. Albowiem teraz użytkownik dowolnie eksploruje skąpaną w nocnym mroku metropolię, złożoną z pięciu odmiennych dzielnic o dość dużej powierzchni. Podczas zwiedzania można napotkać kierowców, stanowiących np. potencjalnych rywali w starcie z linii najbliższych świateł lub interesujące źródło informacji nt. miejsc zbiórek entuzjastów prędkości. Wirtualne rozmowy przynoszą również wiadomości, dotyczące lokalizacji sklepów z artykułami motoryzacyjnymi. Trzydzieści licencjonowanych maszyn czterokołowych (m.in. spod znaku Mitsubishi Motors, Nissan, Subaru i Honda) wraz z bardzo bogatym katalogiem części (felgi, oświetlenie neonowe, spoilery etc.) powoduje, że ogólna liczba unikalnych kombinacji oscyluje w granicach siedemdziesięciu miliardów.

Oprawa wizualna nadal prezentuje pierwszorzędny poziom, ukazując przykładowo realistycznie połyskujące karoserie pojazdów, odbicia w mokrym asfalcie i charakterystyczne rozmycie przy osiąganiu ekstremalnej szybkości z wykorzystaniem dopływu podtlenku azotu. Warstwa dźwiękowa znakomicie dotrzymuje kroku szczegółowej trójwymiarowej grafice, oferując sugestywne efekty akustyczne i dynamiczną ścieżkę muzyczną.


Aby móc zobaczyć zawartość umieszczoną w tagu [ CODE ] musisz się zarejestrować



Temat: [FD]S.T.A.L.K.E.R. - Shadow of Chernobyl - ViTALiTY
Zaznaczam że ten wrzut z niewiadomych powodów nie chodzi u wszystkich, pliki na pewno są na serwerze. Prędkości są małe, nocą większe ponieważ serwery są mniej obciążone, up dzięki Fusion Team

S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla
S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl

kategoria: gry akcji - FPP
producent: GSC Game World
wydawca: THQ Inc.
dystrybutor PL: CD Projekt
data premiery: 20 marca 2007
data wydania PL: 15 kwietnia 2007

Trójwymiarowa gra akcji z elementami RPG stworzona przez zespół GCS Game World, znany przede wszystkim z Codename: Outbreak i serii Cossacks. W roku 2006, straszliwa katastrofa spowodowała eksplozję sarkofagu stworzonego wokół uszkodzonego reaktora elektrowni atomowej w Chernobylu. Pył radioaktywny został rozniesiony na wielkie tereny i przyniósł śmierć ludziom, zwierzętom i roślinom. Obszar w promieniu trzydziestu kilometrów wokół elektrowni został otoczony przez armię, a specjalna komisja nie potrafiła ustalić przyczyn katastrofy. Radioaktywna Strefa wciąż się poszerzała, a w jej wnętrzu zauważano coraz więcej anomalii naturalnych. Tajemnicza siła dosłownie rozdzierała organizmy żywe na pół lub powodowała nie gojące się rany. Nieliczne ekspedycje do wnętrza Strefy napotykały na zwierzęta-mutanty, które nie wyglądały jak naturalne skutki skażenia. Katastrofa, mutanty, anomalie i skażenie - wszystko razem wyglądało jak dokładnie zaplanowana konspiracja...

* Świat gry składający się na obszar Strefy o łącznej powierzchni 20 kilometrów kwadratowych.
* W pełni trójwymiarowa grafika (silnik graficzny własnej produkcji X-Ray), wielkie tereny zewnętrzne i dokładnie dopracowane wnętrza. Dynamiczne zmieniające się warunki i mutacje w Strefie.
* W sumie około 30 rodzajów broni, unikalne rodzaje broni - broń grawitacyjna, psychotropowa, telekineza, telepatia. Możliwość dokonywania modyfikacji broni.
* Nieliniowa fabuła z kilkoma zakończeniami.
* Oryginalne stworzenia o różnych zdolnościach - inteligencja stada, telepatia, telekineza.
* Handel bronią, artefaktami i sprzętem.
* Możliwość obsługi pojazdów i robotów.
* Losowa generacja wydarzeń, zadań do wykonania, artefaktów itd.
* Możliwość gry jedno i wieloosobowej w trybach: Deathmatch, CTF, Team Match, Cooperative.

zobacz oficjalną stronę WWW: S.T.A.L.K.E.R.: Shadow od Chernobyl http://www.stalker-game.com/

gry-online.pl + screeny: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=1595

Wielkosc: 3.27GB | Jak uruchomic ? --> czytaj .nfo !






Temat: Poprawili rozdzielczość 100 milionów razy
Naukowcy z IBM-a i Center for Probing the Nanoscale na Uniwersytecie Stanforda wykorzystali zmodyfikowany rezonans magnetyczny (MRI) do wykonania zdjęcia o rozdzielczości 100 milionów razy większej, niż można uzyskać za pomocą standardowego MRI. Osiągnięcie uczonych umożliwi obserwacje trójwymiarowych struktur w nanoskali. Udoskonalenie opracowanej właśnie techniki pozwoli np. na obserwowanie, w jaki sposób poszczególne białka wchodzą ze sobą w interakcje. Ta technologia zrewolucjonizuje nasze spojrzenie na wirusy, bakterie, białka i inne elementy biologiczne - mówi Mark Dean z IBM-a.

Uczeni wykorzystali technikę zwaną mikroskopią sił rezonansu magnetycznego (MRFM). Jej zalety to, przede wszystkim, możliwość zajrzenia pod powierzchnię badanych obiektów oraz całkowita nieszkodliwość dla badanego materiału biologicznego.

Wykorzystanie MRFM pozwoliło na obserwację struktur wewnątrz wirusa mozaiki tytoniu. Sam wirus ma wielkość 18 nanometrów, a naukowcy mogli oglądać obiekty wielkości 4 nm.

MRI to potężne narzędzie, ale jego przydatność w roli mikroskopu zawsze była ograniczona. Mamy nadzieję, że nano MRI umożliwi nam oglądanie wewnętrznych struktur molekuł białek, co jest kluczowe dla zrozumienia funkcji biologicznych - mówi Dan Rugar, szef zespołu badawczego.



Naukowcy umieścili wirusa mozaiki tytoniu na miniaturowej krzemowej dźwigience, a w pobliżu umiejscowiono niewielką magnetyczną igłę. Po włączeniu pola magnetycznego, atomy wodoru w wirusie na przemian odpychały i przyciągały igłę, powodując drgania dźwigni, na której wirus został umieszczony. Drgania te odczytywano za pomocą lasera, jednocześnie skanując igłę. Dane z wibracji dźwigni i oddziaływania atomów wodoru na igłę zostały przeanalizowane i posłużyły do utworzenia trójwymiarowego obrazu o niespotykanej dotąd rozdzielczości.

Oczywiście istnieją inne techniki tworzenia podobnych obrazów, jednak mają one poważne ograniczenia. Obrazowanie za pomocą promieni X wymaga wcześniejszego skrystalizowania próbki, co nie zawsze jest możliwe, a rezonans jądrowy nie nadaje się do obserwacji dużych molekuł. Z kolei technika krio-elektronowa prowadzi do zniszczenia materiału i dla osiągnięcia dobrej rozdzielczości wymaga wykonania wielu zdjęć.

kopalniawiedzy.pl



Temat: Tsunami na Słońcu zwiastuje katastrofy na Ziemi


Naukowcy z NASA są przekonani, że nowe dane dostarczane przez bliźniacze sondy kosmiczne badające aktywność Słońca, pomogą w bardziej precyzyjnym przewidywaniu i określaniu w jaki sposób tak zwane słoneczne tsunami mogą siać spustoszenie na naszej planecie.



Słoneczne tsunami, czyli potężne eksplozje zwane koronalnymi wyrzutami masy, to olbrzymie obłoki plazmy i związanie z nimi pole magnetyczne wyrzucane gwałtownie z korony słonecznej w przestrzeń międzyplanetarną. Mogą one negatywnie oddziaływać na technologię na ziemi, uszkadzając sieci przesyłowe energii elektrycznej na rozległych obszarach i zakłócać łączność, w tym łączność sieci komórkowych i kontroli ruchu powietrznego.

NASA poinformowała, że zdjęcia zrobione przez bliźniacze sondy kosmiczne Solar Terrestrial Relations Observatory, czyli STEREO, pozwoliła naukowcom na stworzenie trójwymiarowych obrazów słonecznych tsunami, które pomogą w badaniach ich struktury, prędkości, masy i kierunku. Naukowcy z NASA zwracają uwagę, że w wyniku koronalnych wyrzutów masy, w przestrzeni planetarnej mogą znaleźć się nagle nawet miliardy ton przemieszczającej się z niezwykłą prędkością plazmy, wywołując potężne fale i generując promienie kosmiczne, które mogą przedostać się do naszej atmosfery. Wywołują one wtedy często gwałtowne zaburzenia ziemskiej magnetosfery i zorze polarne. Stanowią także poważne zagrożenie, zwłaszcza dla astronautów i promów kosmicznych.

Według Angelosa Vourlidasa z Naval Research Laboratory, ośrodka badawczego amerykańskiej marynarki wojennej w Waszyngtonie, nowe dane przesłane przez sondy STEREO, wystrzelone na orbitę w październiku 2006 roku, zrewolucjonizują badania nad zjawiskami meteorologicznymi w kosmosie.

- Zanim rozpoczęła się ta wyjątkowa misja, trzeba było czekać aż wyrzuty masy dotrą do ziemi – co zwykle trwa trzy do siedmiu dni. Teraz, dzięki sondzie STEREO jesteśmy w stanie obserwować takie wyrzuty od momentu gdy opuszczają powierzchnię słońca aż do momentu w którym docierają do Ziemi. Jesteśmy też w stanie zrekonstruować takie wydarzenie w formie trójwymiarowego obrazu - mówi.



Temat: konstrukcja "butelki" Kleina - pomysł do weryfikacji


| (dwie kopie T^3, widziane jako (trywialna) wiązka par okręgów
| nad torusem).

dlaczego dwie kopie? Czy  chodzi ci o już podzieloną rozmiatość?


No bo O(2) ma dwie składowe będące okręgami. Obroty i odbicia.


| [(exp(iu),exp(iv)),g] =
|      = {(exp(iu),exp(iv)),g), (exp(iu),exp(-iv)),ag)}
Hmmmm..., to mój błąd, bo powinnam jeszcze dodać, że na końcowy
trójwymiarowy twór patrzymy tak: rzutowanie na pierwsze dwie składowe
daje pary punktów z okręgów, które to pary różnią się odpowiednim
odbiciem na drugiej współrzędnej.


Niezupełnie: dla v=0 lub pi rzutowanie daje tylko jeden punkt torusa.
W efekcie po wydzieleniu dostaniesz rozmaitość z brzegiem, konkretnie
annulus (powierzchnię boczną walca).

Popatrz: na pierwszych dwóch współrzędnych  masz po prostu T^2 = S^1 x S^1
i sklejasz ze sobą punkty (exp(iu), exp(iv)) i (exp(iu), exp(-iv)).
Tzn. jeden okrąg zostaje nieruszony, a drugi skleja się przez odbicie
("złożenie na pół"). Okrąg sklejony przez odbicie to odcinek.


Otrzymamy taki twór odpowiednio sklejając brzegi prostokąta:


Twoje rysunki poprawnie przedstawiają butelkę Kleina i torus.
Gra idzie o zgodność między rysunkiem a opisem.


niepotrzebnie mnożyłam go przez tę grupę, bo oba | zwierzęta<< można było
podzielić i opisać czym są osobno nie zaciemniając konstrukcji zbędnymi
ruchami. (Tworząc to wszystko miałam w pamięci wiązki stowarzyszone i to
pewnie dlatego...)


To ja na razie kwestię grupy pominę.





Temat: Need For Speed Underground 2

Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery (listopad 2003) nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).

Jednakże wydatnie zmodyfikowano formę zabawy, zwracając ją w pewnym sensie w stronę serii Grand Theft Auto i Driver. Albowiem teraz użytkownik dowolnie eksploruje skąpaną w nocnym mroku metropolię, złożoną z pięciu odmiennych dzielnic o dość dużej powierzchni. Podczas zwiedzania można napotkać kierowców, stanowiących np. potencjalnych rywali w starcie z linii najbliższych świateł lub interesujące źródło informacji nt. miejsc zbiórek entuzjastów prędkości. Wirtualne rozmowy przynoszą również wiadomości, dotyczące lokalizacji sklepów z artykułami motoryzacyjnymi. Trzydzieści licencjonowanych maszyn czterokołowych (m.in. spod znaku Mitsubishi Motors, Nissan, Subaru i Honda) wraz z bardzo bogatym katalogiem części (felgi, oświetlenie neonowe, spoilery etc.) powoduje, że ogólna liczba unikalnych kombinacji oscyluje w granicach siedemdziesięciu miliardów.

Oprawa wizualna nadal prezentuje pierwszorzędny poziom, ukazując przykładowo realistycznie połyskujące karoserie pojazdów, odbicia w mokrym asfalcie i charakterystyczne rozmycie przy osiąganiu ekstremalnej szybkości z wykorzystaniem dopływu podtlenku azotu. Warstwa dźwiękowa znakomicie dotrzymuje kroku szczegółowej trójwymiarowej grafice, oferując sugestywne efekty akustyczne i dynamiczną ścieżkę muzyczną. gry-online.pl


Jak wam się podoba ta gra? dnia Nie 12:22, 24 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Nowinki sprzętowe


Nowa technologia IBM, łącząca to co najlepsze w HDD i SSD

IBM zaprezentowało koncepcję nowej technologii, która zdaniem korporacji ma łączyć zalety tradycyjnych dysków magnetycznych oraz urządzeń opartych na pamięciach flash. Technologia może stać się alternatywą dla dzisiejszych technik przechowywania danych, choć na pewno nie stanie się to prędko - prototypowe urządzenia mają pojawić się za dwa do czterech lat, natomiast stworzenie komercyjnych produktów do kwestia nawet dziesięciu lat.

Jeżeli ambitne plany IBM się powiodą, w następnej dekadzie otrzymamy produkty o 100-krotnie większej pojemności niż dzisiejsze pamięci NAND flash, w dodatku 100 razy tańsze. W to drugie co prawda ciężko uwierzyć (wyobraźmy sobie kartę pamięci o pojemności 400GB kosztującą złotówkę), wydaje się jednak, że jeśli w kwestii pojemności założenia zostaną spełnione choćby w połowie, a ceny - choć w 10% - to i tak technologia może stać się bardzo atrakcyjna.



Technologia racetrack polega na zapisywaniu danych w nanorurkach (przewodach o niezwykle małej grubości), które mogą być "położone" na powierzchni nośnika (dolna część umieszczonego powyżej schematu), jak i ustawione względem niej pod kątem 90 stopni. Dopiero ta druga metoda pozwala na otrzymanie naprawdę dużych pojemności, gdyż w tym przypadku dane są umieszczane nie na płaszczyźnie, ale w przestrzeni trójwymiarowej (widać to na części schematu podpisanej "Racetrack Storage Array".

Nanorurki przechowujące informacje rozmieszczone są na podłożu, na którym umieszczone są elementy służące do zapisywania i odczutywania danych "zapisanych" w nanorurkach. Dane (czyli, jak zwykle obszary namagnesowane i nienamagnesowane) przesuwają się pod wpływem prądu, rzez co możliwe jest odczytywanie kolejnych bitów informacji.

Możliwe jest też zmienianie ładunku elektrycznego poszczególnych obszarów, co pozwala na kasowanie lub nadpisywanie danych. Bardzo ważne jest tu to, że w odróżnieniu od pamięci flash, urządzenia oparte na technologii recatrack mają nie zużywać się - ma być możliwe wykonanie praktycznie nieograniczonej liczby cykli odczytu/zapisu danych. Co więcej, naukowcy twierdzą, że nie będzie limitu czasu, po których dane ulegną samoistnemu wykasowaniu (pamięci NAND flash przechowują dane zwykle nie dłużej niż paręnaście lat).



Temat: Kraniec naszego świata
Układ Słoneczny nie jest okrągły, lecz asymetryczny – dowodzą dane przesłane przez sondy kosmiczne. Naukowców zaskoczyło, że Voyager 1 zarejestrował jego opuszczenie wcześniej, niż obliczyli.

Informacje zebrane przez sondę Voyager 2 wskazują, że Układ Słoneczny ma kształt nieregularny. Taki, a nie okrągły kształt jest wynikiem wpływu galaktyki, wokół której centrum krąży nasz układ planetarny.

Wysłane w roku 1977 dwie sondy Voyager miały obserwować Jowisza i Saturna. Spisały się znakomicie i zostały skierowane na obrzeża Układu Słonecznego. Voyager 1 stał się najdalej oddalonym od Ziemi obiektem wytworzonym ręką człowieka. Oba aparaty nadal przesyłają dane na Ziemię. W dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature” naukowcy amerykańscy opisują, jak Voyager 2 natrafił na granicę oddziaływania wiatru słonecznego znacznie wcześniej, niż się spodziewali.

To samo naukowe pismo informuje również, że dwa satelity STEREO odkryły, iż naładowane, gorące cząstki wiatru słonecznego, wpadając w zimną otchłań przestrzeni międzygwiazdowej na obrzeżach układu planetarnego, tracą energię i stają się zimnymi atomami obojętnymi. Odkrycie to pozwoliło naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley śledzić je i na tej podstawie zbudować mapę odległych od Słońca obszarów. – Obraz tworzony nie przez światło, ale na podstawie występujących tam atomów obojętnych to zwiastun nowej astronomii – powiedział Robert Lin, profesor fizyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, odpowiedzialny za pracę analizatorów wiatru słonecznego satelitów STEREO. – Nie sposób uzyskać obrazu tej okolicy heliosfery, dotychczas w żaden inny sposób nieprzebadanej. Słabnący wiatr Heliosferą naukowcy nazywają obszar wokół Słońca, w którym ciśnienie wiatru słonecznego przeważa nad ciśnieniem przestrzeni Galaktyki. To „bąbel” wyrzucanej przez Słońce materii w otaczającym, ciągle zmieniającym się ośrodku międzygwiazdowym. Heliosfera rozciąga się na przestrzeni ponaddwukrotnej odległości Plutona od Słońca, obejmuje wszystkie planety i większość mniejszych ciał Układu Słonecznego. Poza granicą heliosfery znajduje się przestrzeń zwana przez naukowców heliopauzą – obszar rozciągający się na odległość ponad 100 jednostek astronomicznych, czyli stukrotnie przekraczający odległość dzielącą Ziemię od Słońca.



Wraz ze wzrostem odległości od naszej gwiazdy prędkość naładowanych cząstek wiatru słonecznego spada. Miejscem szczególnym jest tzw. szok końcowy, gdzie prędkość z naddźwiękowej spada poniżej prędkości rozchodzenia się dźwięku. Obszar poza tą granicą nazywa się płaszczem Układu Słonecznego. Pędzące coraz wolniej cząstki stygną.

Do strefy szoku końcowego dotarły już dwie sondy: Voyager 1 i 2, przekroczyły ją i kontynuują podróż. Dwa satelity STEREO, wystrzelone w roku 2006, zaprojektowano specjalnie do badań Słońca (miały sfotografować trójwymiarowo jego powierzchnię i zmierzyć pole magnetyczne).

Przypadkowe odkrycie

Pomiędzy czerwcem a październikiem 2007 roku instrumenty sond STEREO wykryły atomy obojętne w strefie szoku końcowego. – Instrumenty sondy zaprojektowane są tak, aby wykrywać naładowane elektrony. Tymczasem zarejestrowały atomy obojętne – powiedział główny autor analizy danych przesłanych przez sondy STEREO w „Nature” Lingua Wang, student ostatniego roku fizyki Uniwersytetu Berkeley.

rp.pl



Temat: Astronomiczne wiadomości z Internetu
Kraniec naszego świata

Układ Słoneczny nie jest okrągły, lecz asymetryczny – dowodzą dane przesłane przez sondy kosmiczne. Naukowców zaskoczyło, że Voyager 1 zarejestrował jego opuszczenie wcześniej, niż obliczyli.


Tak artysta wyobraża sobie amerykańską sondę Voyager 2 badającą heliosferę

Informacje zebrane przez sondę Voyager 2 wskazują, że Układ Słoneczny ma kształt nieregularny. Taki, a nie okrągły kształt jest wynikiem wpływu galaktyki, wokół której centrum krąży nasz układ planetarny.

Wysłane w roku 1977 dwie sondy Voyager miały obserwować Jowisza i Saturna. Spisały się znakomicie i zostały skierowane na obrzeża Układu Słonecznego. Voyager 1 stał się najdalej oddalonym od Ziemi obiektem wytworzonym ręką człowieka. Oba aparaty nadal przesyłają dane na Ziemię. W dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature” naukowcy amerykańscy opisują, jak Voyager 2 natrafił na granicę oddziaływania wiatru słonecznego znacznie wcześniej, niż się spodziewali.

To samo naukowe pismo informuje również, że dwa satelity STEREO odkryły, iż naładowane, gorące cząstki wiatru słonecznego, wpadając w zimną otchłań przestrzeni międzygwiazdowej na obrzeżach układu planetarnego, tracą energię i stają się zimnymi atomami obojętnymi. Odkrycie to pozwoliło naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley śledzić je i na tej podstawie zbudować mapę odległych od Słońca obszarów. – Obraz tworzony nie przez światło, ale na podstawie występujących tam atomów obojętnych to zwiastun nowej astronomii – powiedział Robert Lin, profesor fizyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, odpowiedzialny za pracę analizatorów wiatru słonecznego satelitów STEREO. – Nie sposób uzyskać obrazu tej okolicy heliosfery, dotychczas w żaden inny sposób nieprzebadanej. Słabnący wiatr Heliosferą naukowcy nazywają obszar wokół Słońca, w którym ciśnienie wiatru słonecznego przeważa nad ciśnieniem przestrzeni Galaktyki. To „bąbel” wyrzucanej przez Słońce materii w otaczającym, ciągle zmieniającym się ośrodku międzygwiazdowym. Heliosfera rozciąga się na przestrzeni ponaddwukrotnej odległości Plutona od Słońca, obejmuje wszystkie planety i większość mniejszych ciał Układu Słonecznego. Poza granicą heliosfery znajduje się przestrzeń zwana przez naukowców heliopauzą – obszar rozciągający się na odległość ponad 100 jednostek astronomicznych, czyli stukrotnie przekraczający odległość dzielącą Ziemię od Słońca.

Wraz ze wzrostem odległości od naszej gwiazdy prędkość naładowanych cząstek wiatru słonecznego spada. Miejscem szczególnym jest tzw. szok końcowy, gdzie prędkość z naddźwiękowej spada poniżej prędkości rozchodzenia się dźwięku. Obszar poza tą granicą nazywa się płaszczem Układu Słonecznego. Pędzące coraz wolniej cząstki stygną.

Do strefy szoku końcowego dotarły już dwie sondy: Voyager 1 i 2, przekroczyły ją i kontynuują podróż. Dwa satelity STEREO, wystrzelone w roku 2006, zaprojektowano specjalnie do badań Słońca (miały sfotografować trójwymiarowo jego powierzchnię i zmierzyć pole magnetyczne).

Przypadkowe odkrycie

Pomiędzy czerwcem a październikiem 2007 roku instrumenty sond STEREO wykryły atomy obojętne w strefie szoku końcowego. – Instrumenty sondy zaprojektowane są tak, aby wykrywać naładowane elektrony. Tymczasem zarejestrowały atomy obojętne – powiedział główny autor analizy danych przesłanych przez sondy STEREO w „Nature” Lingua Wang, student ostatniego roku fizyki Uniwersytetu Berkeley.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.urbanski@rp.pl

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/157442.html



Temat: Sondy UFO -- nowe zdjecia


Jeżeli to są trójwymiarowe torusy (dyskoidalne), jak pisze prezenter, to
mam pytania: (...)


Pytania są tendencyjne. Na pewno wolałbyś zajmować się tylko
dwuwymiarowymi kołami czy rombami albo jednowymiarowymi odcinkami
czy półprostymi, a tymczasem trójwymiarowy torus, w dodatku dyskoidalny
i zapewne też, o czym autor nie wspomniał, ortagonalny oraz
dyskretny i ciągły jednocześnie, wyśmiewasz bez pardonu.


1. Dlaczego wszystkie odwróciły sie w momencie zdjęcia jedną strona do
fotografa?


To przecież oczywiste. Błysk flesza polaryzuje przestrzeń, w wyniku
czego chwilowo, na czas trwania błysku, sondy ustawiają się zgodnie
z liniami pola fotonowego, stąd właśnie taki efekt.


2. Dlaczego nie są jednakowych rozmiarów, a jeżeli są to dlaczego
ostrość ich jest identyczna w każdym przypadku? Powinny być przecież w
różnych odległościach od fotografa.


I oczywiście są w różnych odległościach od fotografa, ale polaryzacja
przestrzeni skutkuje wydłużeniem ogniskowej, ale tylko dla przedmiotów
polaryzowanych, więc stąd wrażenie, że obiekty są ostre niezależnie
od odległości.


3. Dlaczego w ogóle dały sie sfotografować? Tak cienka technike mają, że
nie zauważyły fotografa, któy walił jedno zdjęcie po drugim.


Oczywiście, że zauważyły, ale że technologia kamuflażu w spolaryzowanej
przestrzeni pochłania sporo energii, zaś w połączeniu z faktem,
iż powszechnie zdjęcia sond tłumaczy się refleksami świetlnymi, nie
ma specjalnej potrzeby na używanie tej techniki --- i tak mało kto
w to uwierzy.


4. Dlaczego nazywa się te plamy trójwymiarowymi torusami? Czy są jakieś
inne torusy (jedno- lub dwu- wymiarowe)? Mam niejasne odczucie, że
trójwymiarowy torus, to coś jak przygruntowy zając (w odróżnieniu od
latajacych, na przykład)


Torusy nazywamy trójwymiarowymi właśnie dlatego, żeby nie mylić ich
z torusami dwuwymiarowymi. Na zdjęciu bowiem mamy torus już
dwuwymiarowy, chociaż w oryginale był torus trójwymiarowy. Na przykład
dwuwymiarowa kula o powierzchni 2*PI*R^2 (to "2*" to dlatego, że liczymy
z dwóch stron, a nie tylko z jednej) na zdjęciu, w rzeczywistości
ma większą powierzchnię, ale to już trzeba po prostu znać się na
topologii, bo wiedza o faunie tutaj nie wystarczy.


5. Co oznacza słowo dyskoidalny? Mniemam, że korelacja dysk - dyskoid
jest podobna do tablica - tabloid a więc są to supełnie różne znaczenia.
Jeśli miałoby to być coś w rodzaju elipsa - elipsoida to tu korelacja
dwa- trzy wymiary jest oczywista, ale torus z definicji jest
trójwymiarowy, wiec ewentualnego czwartego wymiaru na pewno nie da sie
sfotografować.


Dyskoidalny torus trójwymiarowy to oczywiście b. ścisłe naukowe
określenie na fotografowane obiekty. Przykładowo romboidalna
hiper-kula czterowymiarowa różni się znacząco od graniastoidalnej
hiper-kuli czterowymiarowej. Dlatego właśnie, dla ułatwienia,
zostało dookreślone, jaki konkretnie torus trójwymiarowy mamy
na zdjęciu. Poza tym czwarty wymiar można sfotografować tak samo,
jak trzeci, co widać na zdjęciu.


6. Dlaczego żaden z obiektów nie wystaje zza czegoś(kogoś) (wszystkie są
zawsze widoczne w całości).


Efekt polaryzacji przestrzeni powoduje hiperkonduktywność fotonową,
w wyniku czego odbite fale świetlne są w stanie przeniknąć przez
dowolne ciało materialne, co daje właśnie wrażenie, że obiekty są
na pierwszym planie, chociaż w istocie częściowo są zasłonięte.
Optyka się kłania.

PS. Już więcej nie mogę... ;-))))





Temat: Prosta czy nie?
pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka


Wyobraźmy sobie, że poprowadzono "prostą" od bieguna do równika,
czy linię taką można uznać za prostą, czy jest to już krzywa?
Jeżeli krzywa, to do którego momentu taka hipotetyczna linia jest
prostą, a kiedy zaczyna byc krzywą?


Pańskie pytania wymagają tłumaczenia z "polskiego na nasze".
W pierwszym pytaniu użyłeś Pan dwóch pojęć: "biegun" i "równik",
istnieje więc takie prawdopodobieństwo, że pytasz Pan o Ziemię (?)
bowiem Ziemia ma równik i biegun.
Proponujesz więc Pan aby wyobrazić sobie coś, co ma równik i biegun
czyli odwzorować w przestrzeni zdarzeń taki obiekt, który przypominał 'by'
swoim kształtem Ziemię a więc miałby równik i biegun. Takie wyobrażenie
sobie nie jest trudne, zwłaszcza dla tych osób, które widziały w swoim życiu
GLOBUS - przy czym GLOBUS jest pojęciem szerszym niż tylko odwzorowanie
powierzchni Ziemi na kulistej płaszczyźnie, bowiem ludzie tworzą także globusy
innych obiektów astronomicznych: księżyców i planet z Układu Słonecznego.
A więc nie piszesz Pan o Ziemi tylko o trójwymiarowym obiekcie geometrycznym
który ma równik i biegun a równik i biegun jak wiadomo to pojęcia związane
z obrotem rzeczywistego ciała (mniejwięcej kulistego) wokół osi obrotu.
Piszesz więc Pan, aby czytelnik wyobraził sobie taki rzeczywisty obiekt, który
obraca się wokół własnej osi obrotu, posiada powierzchnię i biegun.
OK.
Wyobraziłem sobie taki obiekt a więc idealną kulę, która kształtem przypomina
rzeczywiste a więc doskonałe kule, różniące się od tej idealnej topologią
powierzchni i zmienną w kuli długością średnic.
Teraz piszesz, że w kuli tej poprowadzono "prostą" od bieguna do równika. (!)
Rzeczywista prosta jak wiadomo, nie ma ani początku ani końca więc
przeprowadzenie takiej prostej w trójwymiarowej objętości - jest niemożliwe.
Aby tego dokonać trzeba skorzystać z czwartego wymiaru a więc zróżniczkować
tę przestrzeń. Prosta po zróżniczkowaniu jest odcinkiem.
Od tego momentu eksperyment myślowy, który Pan zaproponowałeś
nabiera sensowności.
Zaproponowałeś Pan, aby wyobrazić sobie, że rzeczywisty wszechświat
jest obracającą się "kulą" nieskończoną, posiadającą oś obrotu oraz bieguny
i powierzchnię w nieskończoności.
Pytasz Pan, czy pół południka (a więc połowę krzywej łączącej bieguny po
powierzchni) "można uznać za prostą, czy jest to już krzywa?".
Z perspektywy tendencjału a więc z ponad wymiarów pytasz Pan
czy łuk jest prosty?
Nie.
Łuk jest krzywą a prosta po zróżniczkowaniu, czyli odcinek
- jest szczególnym rodzajem krzywej. Prosta o którą Pan pytasz to ŁUK. :-)
...
Drugie pytanie jest 'proste'.
Łuk jest prosty gdy pokrywa się z cięciwą
Krzywa jest prosta gdy styczna (pochodna) w każdym punkcie krzywej
pokrywa wszystkie punkty tej krzywej. :-)

Ciekawostką jest, że gdyby rzeczywisty wszechświat był nieskończoną
obracającą się kulą - to obiekty na sferze i pod sferą poruszały by się
względem wnętrza z nieskończoną prędkością. (sic!)
więc nie byłoby ich widać. :)

PS. Jeśli masz Pan jeszcze jakieś ciekawe pytania, to proszę się nie krępować.
Ludzie po to wymyślili język aby się porozumiewać i wyjaśniać wątpliwości. :-)
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy





Temat: Sonda arcyczuła
Europejski satelita - dzięki niemu poznamy rzeczywisty kształt Ziemi. Sporządzi mapy pola grawitacyjnego naszej planety, pozwoli zmierzyć wysokość gór z nieosiagalną dotąd dokładnością.
Satelita GOCE (Gravity field and steady-state Ocean Circulation Explorer) wyruszył na orbitę wyniesiony przez zmodyfikowaną rosyjską rakietę balistyczną Rockot z kosmodromu w Plesiecku w północno-zachodniej Rosji. Po dziesięciu latach przygotowań i kilku opóźnieniach udało się szczęśliwie wysłać satelitę na orbitę we wtorek po południu. Półtora godziny po starcie Centrum Operacji Kosmicznych ESA potwierdziło, że satelita bezpiecznie dotarł na orbitę.
– W najbliższych tygodniach skoncentrujemy się na tym, co nazywamy wczesną fazą orbitalną – tłumaczył po starcie Volker Liebig, dyrektor programu obserwacji Ziemi ESA. – Ta faza potrwa sześć tygodni, potem rozpoczniemy kalibrację urządzeń. Pierwsze dane satelita przekaże do centrali ESA w końcu sierpnia lub na początku września.

Ołówek ze skrzydełkami
Będzie podróżował po orbicie zaledwie 250 – 260 km nad powierzchnią Ziemi. Na tej wysokości są jeszcze śladowe ilości powietrza, dlatego GOCE ma najbardziej aerodynamiczny kształt ze wszystkich satelitów, jakie ludzkość do tej pory wyprodukowała. Przypomina gigantyczny ołówek ze skrzydełkami. Będzie pracował przez 20 miesięcy, na tyle starczy mu paliwa.
Głównym zadaniem GOCE jest stworzenie dokładnej mapy grawitacji naszej planety. Wartość przyśpieszenia grawitacyjnego zmienia się (choć w niewielkim stopniu) w zależności od szerokości geograficznej, położenia pasm górskich i rowów oceanicznych czy różnic w gęstości wewnętrznych warstw Ziemi. Najsilniejsze przyśpieszenie grawitacyjne notowane jest na biegunach. Istnieje prosta przyczyna – Ziemia jest nieco spłaszczona. To skutek działania sił odśrodkowych wirującej planety. Z tego samego powodu przyśpieszenie grawitacyjne w okolicach równika jest najmniejsze.

Atomowa precyzja
Superczułe urządzenia satelity GOCE zmierzą odchylenia i zakłócenia ziemskiego pola grawitacyjnego. Aby tego dokonać, musiały być wykonane z wyjątkową precyzją. Najważniejszy jest gradientometr do pomiaru tzw. gradientów przyspieszenia. Urządzenie składa się z umieszczonych w trzech osiach par akcelerometrów (przyrządów do pomiaru przyspieszenia). Istotnym urządzeniem jest także odbiornik sygnału z satelitów amerykańskiego GPS i rosyjskiego GLONASS.
– Musimy znać pozycję akcelerometrów z dokładnością do pikometra (jedna bilionowa część metra), aby odczytać każdy pomiar z niezawodną precyzją – tłumaczy Rune Floberghagen, menedżer misji GOCE. – Pikometr to 1 proc. średnicy atomu, to fenomenalna precyzja.
GOCE stworzy trójwymiarową mapę pola grawitacyjnego. Posłuży ona do sporządzenia tzw. geoidy, rzeczywistej bryły Ziemi, której powierzchnia w każdym miejscu jest prostopadła do pionu wyznaczonego przez siłę ciężkości.
O ile geoida nad morzami jest stosunkowo łatwa do wykreślenia, bardzo trudno ją wykonać nad lądami ze względu na skomplikowaną rzeźbę terenu. Dzięki pracy satelity możliwe będzie dokładne określenie wszelkich obiektów naturalnych i zbudowanych przez człowieka. Dzisiaj najdokładniejsze pomiary np. Mount Everestu różnią się nawet o kilka metrów.
Satelita GOCE jest częścią armady europejskich satelitów do badania Ziemi. – Mamy plany wysłania 24 satelitów w ciągu najbliższej dekady – powiedział Stephen Briggs, szef obserwacji Ziemi w ESA.

GOCE musi być wyjątkowo dokładny
Satelita do badania pola grawitacyjnego spełnia te wymagania. Nie tylko w pomiarach przyśpieszenia, za co odpowiedzialne jest „serce“ sondy gradientometr, ale także w określaniu pozycji satelity nad Ziemią. Dlatego sonda dysponuje niewiarygodnie precyjnym urządzeniem do łączności z satelitami amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS i rosyjskiego GLONASS.
źródło : Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/galeria/9139,1,278426.html




Temat: Wydrukuj przedmiot 3D
Już niedługo drukarki 3D - cuda techniki pozwalające wytwarzać trójwymiarowe przedmioty - znajdą się na każdym biurku. Firma Desktop Factory ogłosiła właśnie, że w 2008 roku wypuści na rynek urządzenie kosztujące niecałe 5 tys. dolarów. - pisze DZIENNIK.

Tym samym niemal magiczna technologia drukowania w trzech wymiarach stanie się dostępna niemal dla każdego, donosi "International Journal of Technology Marketing".

Do czego służą urządzenia zwane drukarkami 3D? Przypomnijmy sobie bajkę "Zaczarowany ołówek". Gdy jej bohater czegoś potrzebował, rysował dany przedmiot i z rysunku wyczarowywał gotowy obiekt. I dokładnie to samo można uzyskać dzięki trójwymiarowym drukarkom. Drukują one nie tekst na papierze, ale przedmiot z plastiku, metalu i ceramiki.

Brzmi fantastycznie? Nawet bardzo. Tymczasem pomysł drukowania trójwymiarowych przedmiotów nie jest nowy. Urządzenia umożliwiające drukowanie w trzech wymiarach (albo inaczej mówiąc: szybkie wytwarzanie prototypów na podstawie rysunków technicznych) są obecne na rynku od około dziesięciu lat. Do tej pory jednak takie drukarki kosztowały - bagatela - nawet pół miliona dolarów. W efekcie na ich zakup mogły sobie pozwolić wyłącznie duże korporacje lub amerykańskie wojsko. W tym ostatnim drukarek 3D używano na przykład do wytwarzania łatwo zużywających się części broni.

Urządzenia 3D wykorzystywane były również w przemyśle, zwłaszcza tam, gdzie biura projektowe są oddalone od fabryk o tysiące kilometrów. Dzięki maszynom drukującym przedmioty projekty można było od razu zobaczyć i pomacać "w realu"”. Ułatwiało to komunikację pomiędzy projektantami a inżynierami. "Z tego udogodnienia skorzystała ostatnio firma Copco Kettle Co., projektując nową linię dzbanków i naczyń barowych" - mówi Cherie Ann Sherman z Anisfield School of Business.

Niestety, do tej pory drukarki 3D były ciągle niedostępne dla zwykłych zjadaczy chleba. "Prawdziwy przełom nastąpi, kiedy na rynek wejdą masowo produkowane tanie drukarki" - uważa prof. Sherman. Czyli takie, jakie zapowiada Desktop Factory. Co ciekawe, jeszcze tańsze, choć bardziej siermiężne, urządzenie do drukowania przedmiotów można wykonać samodzielnie za około 2 tys. dolarów. Jego twórcami są prof. Hod Lipson i doktorant Evan Malone, inżynierowie z Cornell University.

Jednak zanim zamienimy złotówki na dolary, trzeba przygotować się na pewne rozczarowanie. Na razie drukowane przedmioty nie zachwycają urodą. Są szare, a ich powierzchnia wydaje się dość chropowata. To efekt zastosowanego w drukarkach materiału. Jest to mieszanka nylonu, aluminium i szkła. Inżynierowie cały czas pracują nad stworzeniem gładszych, elastycznych i kolorowych materiałów, z których można by drukować miłe w dotyku zabawki.

Na czym polega proces drukowania? Drukarka czyta rysunek przedmiotu zapisany w programie do projektowania przestrzennego. Następnie urządzenie rozpyla sproszkowany plastik na podgrzany wałek. Wiązka światła halogenowego stapia materiał do odpowiedniej formy i tak powstaje pierwsza warstwa przedmiotu. Teraz jest ona rozkładana na gładkiej powierzchni i zaczyna się nakładanie kolejnych warstw obiektu. Po skończonej pracy przedmiot jest delikatnie ściskany, tak by wszystkie warstwy dokładnie się zespoliły. Cały proces trójwymiarowego druku trwa parę godzin.

Drukarka inżynierów z Cornell University działa w jeszcze prostszy sposób. Zaopatrzona jest w strzykawkę poruszającą się po osiach xyz, do której można załadować praktycznie dowolny materiał. Strzykawka aplikuje kolejne warstwy, wytwarzając obiekt. Eksperymentowano już z silikonem (najnowszy stworzony przedmiot to etui do iPoda), czekoladą, ciastoliną, metalem.

Naukowcom udało się nawet wydrukować działającą latarkę. Jak mówi prof. Lipson, ich celem jest teraz zbudowanie urządzenia drukującego roboty, które same wyjdą z drukarki...

To na razie przyszłość. Jednak już teraz możemy wyobrazić sobie, że pijemy co rano kawę z kubka, który sami zaprojektowaliśmy, a następnie wydrukowaliśmy na domowej drukarce. Albo że ściągamy z Internetu projekty przedmiotów, które następnie drukujemy sobie na biurku.

To ostatnie nie jest wcale nieprawdopodobne. "Patrząc na szalone tempo rozwoju technologii drukowania 3D, wkrótce zrewolucjonizuje ona rynek i wprowadzi całkowicie nowe możliwości sprzedaży internetowej, tak samo jak mp3 podziałało na rynek muzyczny" - twierdzi prof. Sherman.

Aleksandra Postoła
Źródło : dziennik.pl
===============================================================================
Ciekawe kiedy będe mógł sobie karte graficzną wydrukowac , albo trochę pieniędzy



Temat: niedowartościowani Żarłacze


Sprawa jest prosta i pokazuje tylko tyle że nauczyłes sie w szkole
matematyki natomiast  niepotrafisz interpretować faktów i odnosić
matematycznych modeli do rzeczywistości.  Nie wspomne tu już o wymyślaniu
fajnych bzdurek w stylu nieuwzgledniania czasu jako wymiaru bo nie jest on
jakimś tam mitycznym wymiarem przestrzennym ( a przy okazji burzy twój
wywód). Jak masz jakieś watpliwośc to zgłos się na sci. fizyke. Swego czasu
Voy miał podobny problem i mu to tam ładnie wyjasniono.


No to tyle bluzgania, przejdzmy do konkretow.


Z matematycznego
punktu widzenia czas jest taką samą wartoscią jak trzy tzw wymiary
przestrzenne. Jeśłi chodzi o fizyke to teoria wzgledności również wykazała
że czas zachowuje się tak samo jak przestrzeń tak więc zyskał on naukowy
status 4 wymiaru i przestań tutaj ludziom bajki opowiadać bo to tylko
świadczy  otym że nierozumiesz istoty sprawy.


Od poczatku pisalem o przestzreni, czyli o tych wymiarach w ktorych
mozesz sie swobodnie przemieszczac. A to, ze fizyka (w ktora tu nagle
paranaukowcy straszliwie wierza kidy im to wygodne) traktuje
przestzren i czas jako czasoprzestrzen to jeszcze nie znaczy, ze
przestzren i czas to to samo.


Jedziemy dalej. Według obecnych ustalen grawitacja jest zakrzywieniem 4
wymiarowej czasoprzestrzeni. Czy tylko?? Tego niestety nie mozna stwierdzić
obecnie naukowo.


Mozna i to bardzo latwo. Przez analogie z polem elektrycznym. Jezeli w
ukladzie 3d (przestrzeni) wezmiemy dowolna sfere 3d o srodku w
punktowym zrodle pola elektrycznego, to niezaleznie od promienia sfery
"liczba linii pola magnetycznego" przebijajaca ta sfere bedzie stala.
Jednakze poniewaz powiezchnia sfery rosnie z kwadratem promienia wiec
"zageszczenie" tych "linii" czyli natezenie bedzie spadalo w kwadrat
odleglosci. Prawda? Jezeli jednak ten sam tryb rozwazania
przeprowadzimy dla przestrzeni 4D to otzrymamy spadek natezenia z
trzecia potega promienia i to niezaleznie czy obserwujemy calosc z
punktu widzenia obserwatora 4D czy 3D.
I to wlasciwie zamyka cala sprawe.


Ale czy możemy wykluczyć ze jest to zakrzywienie
przestrzeni więcej wymiarowej?? Oczywiście nie . A teraz przypatrzmy się jak
w wielowymiarowej przestrzeni postrzegają grawitacje hipotetyczne
płaszczaki. czym jest dla nich rzeczywistość. Przestrzeń to dwuwymiarowy
przekrój naszej sfery. wraz z oddalaniem się od srodka tego przekroju
grawitacja maleje w takim samym stopniu jak w przypadku oddalania sie nas od
srodka sfery. Co w tym momencie stwierdzi płaszczak?? Że w  przypadku
wyzszego wymiaru oddziaływanie grawitacyjne powinno byc słabsze. Ale
oczywiście my jako istoty więcej wymiarowe wiemy że jest to nieprawda.


Jest tylko drobny problem. Jezeli plaszczak zylby w przestzreni 3D
postrzegajac ja jako przestrzen 2D to oddzialywania wlasciwe dla
przestrzeni 3D a istniejace w jego swiecie 2D bylyby niezgodne z tym
co wynikaloby z jego geometrii 2D.


To
samo może stwierdzić istota 5 wymiarowa w odniesieniu do nas.  Twój model
wywodzi się z czysto matematycznego myśłenia w którym niestety nie wziąłeś
pod uwage faktu że matematyka jest czysto opisowym odzwierciedleniem
zachodzących w rzeczywistosci procesów a nie na odwrót.  Wynika w tym
momencie niestety z niego że my przechodząć z 4 wymiarów w 5 stworzymy po
prostu z zasobów 4D struktury otaczającej nas rzeczywistość strukture 5D. a
to jest oczywiscie niemożliwe. Dlaczego? A czy można tak bez niczego
stworzyć z płąszczyzny 3wymiarową bryłe??Nie można tylko ją zagiąc tak że
stworzy coś co dla trojwymiarowego obserwatora będzie sprawiało wrażenie
bryły jednak dla zamieszkujących ją płaszczaków nadal bedzie istniała tylko
powierzchnia a objętośc nie. Przejście fragmentu naszego 4wymiarowego
kontinuum w stan 5 wymiarowy nie oznacza więc że on sam się przekrztalci w
taką forme tylko że elementy tworzące 5wymiarów w danym fragmencie
przestrzeni które dotąd wystepowały niezaleznie zostaną złączone w jednolita
strukture.


No i o to chodzi. Jezeli stosuje sie terminologie fizyczna to zgodnie
z definicja. Ja domyslilem sie, ze nie chodzi o fizyczna zmiane z
naszej czasoprzestrzeni na czadoprzestrzen z jeszcze jednym wymiarem
przestzreni. Ale pokazalem, ze wywod byl na tyle niescisly, ze mogl
zostac potraktowany tak jak ja to zrobilem.


Tak to wyglada w dużym uproszczeniu.
NA tym chwilowo koniec. Póxniej bedzie jak to wygląda w sposób bardziej
dogłebny skąd sie biorą te całe wibracje itp.


Ze... przepraszam. Jakie wibracje?

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.

                                                        Nifhelm.





Temat: wyglad bazy

| A tak ogólnie chodziło mi o poniższy (uproszczony sposób),
| bez deklarowania stałych COLOR_.........

[...]


Aby dopelnic temat kwoli archiwum, dodam wycinki znalezione na newsach.

Za Lebansem:


http://groups.google.pl/groups?selm=66apd.184880%24Np3.7494157%40ursa...


Constant Value Description
vbScrollBars 0x80000000 Scroll bar color


[...]


vbInfoText 0x80000017 Color of text in ToolTips
vbInfoBackground 0x80000018 Background color of ToolTips

Za Kevinem Thomasem:


http://groups.google.pl/groups?selm=19991221065022.13498.00000189%40n...


-2147483648 Scroll bar


[...]


-2147483624 ToolTip background


[...]

Po polsku z pomocy Acc97,
:
'vbScrollBars           0x80000000  Kolor paska przewijania
'vbDesktop              0x80000001  Kolor pulpitu
'vbActiveTitleBar       0x80000002  Kolor paska tytułu w aktywnym oknie
'vbInactiveTitleBar     0x80000003  Kolor paska tytułu w nieaktywnym oknie
'vbMenuBar              0x80000004  Kolor tła menu
'vbWindowBackground     0x80000005  Kolor tła okna
'vbWindowFrame          0x80000006  Kolor ramki okna
'vbMenuText             0x80000007  Kolor tekstu w menu
'vbWindowText           0x80000008  Kolor tekstu w oknie
'vbTitleBarText         0x80000009  Kolor tekstu w tytule, polu rozmiaru i
strzałce przewijania
'vbActiveBorder         0x8000000A  Kolor obramowania aktywnego okna
'vbInactiveBorder       0x8000000B  Kolor obramowania nieaktywnego okna
'vbApplicationWorkspace 0x8000000C  Kolor tła aplikacji z interfejsem
                                                wielodokumentowym (MDI)
'vbHighlight            0x8000000D  Kolor tła elementów zaznaczonych w
                                                formancie
'vbHighlightText        0x8000000E  Kolor tekstu elementów zaznaczonych w
formancie
'vbButtonFace           0x8000000F  Kolor cienia na powierzchni przycisków
poleceń
'vbButtonShadow         0x80000010  Kolor cienia na krawędziach
                                             przycisków poleceń
'vbGrayText             0x80000011  Kolor tekstu nieaktywnego
                                        (przyciemnionego)
'vbButtonText           0x80000012  Kolor tekstu na przyciskach
'vbInactiveCaptionText  0x80000013  Kolor tekstu w nieaktywnym tytule
'vb3DHighlight          0x80000014  Kolor zaznaczonych elementów
trójwymiarowych
'vb3DDKShadow           0x80000015  Najciemniejszy kolor cienia elementów
trójwymiarowych
'vb3DLight              0x80000016  Drugi pod względem jasności po
                                        'vb3DHighlight kolor elementów
trójwymiarowych
'vbInfoText             0x80000017  Kolor tekstu etykietek narzędziowych
'vbInfoBackground       0x80000018  Kolor tła etykietek narzędziowych





Temat: NIE MA SILY GRAWITACJI!!!!!!
Od czasu do czasu pojawiaja sie na grupie hipotezy istnienia pojazdow o
napedzie antygrawitacyjnym (McKey, Pajak et cetera). Tymczasem juz od
szeregu lat wiadomo, ze czegos takiego jak "sily grawitacji" po prostu nie
ma! One istnieja tylko w umyslach ludzi chyba na zasadzie bezwladu, podobnie
jak hipoteza eteru dlugo utrzymywala sie w umyslach badaczy.
*
Ogolna teoria wzglednosci (OTW) rezygnuje w ogole z sily grawitacji. Opisuje
planety jako obiekty poruszajace sie przez zakrzywiona przestrzen po drogach
najmniejszego oporu (geodezyjnych). Wszechswiat jako calosc ma KRZYWIZNE.
Jesli jego ksztalt okazalby sie hiperkula 4-wymiarowa (moze hiperstozkiem -
nie wiadomo na pewno), wowczas trojwymiarowa przestrzen bylaby analogiczna
do dwuwymiarowej plaszczyzny, jaka jest powierzchnia kuli. Taki swiat jest
skonczony, gdyz zawiera skonczona przestrzen, ale nieograniczony (bez
brzegow): mozna patrzec lub podrozowac "przed siebie" bez konca w dowolnym
kierunku, nigdy nie docierajac do zadnych krawedzi, no byc moze okrazajac go
wokol. Mac Born powiedzial byl kiedys: "Sugestia istnienia skonczonej, lecz
nieograniczonej przestrzeni to jedna z najwiekszych idei dotyczacych natury
wszechswiata, jakie kiedykolwiek zostaly wymyslone".
Istnieja az trzy klasy geometrii kosmicznej proponowanych przez OTW.
Hiperkula 4D to jedna z nich. Jedna z mozliwosci jest tez tzw. "siodlo".
Sprawa wyjasni sie kiedys po okresleniu dokladnej gestosci materii we
wszechswiecie.
*
W zakrzywionej przestrzeni efekty, ktore Newton przypisywal sile grawitacji,
okazuja sie byc lokalne. W OTW droga dowolnego obiektu opisuje "linie
swiata", ktora jest trajektoria przez przestrzen i czas. Bez dzialania z
zewnatrz kazdy przedmiot porusza sie po geodezyjnej, czyli po drodze
najmniejszego oporu w czasoprzestrzeni. Zgodnie z zasada "najmniejszego
dzialania" (inaczej: oszczedzania energii) przyroda robi to, co
najlatwiejsze, a podazanie po geodezyjnej nie wymaga w ogole wydatkowania
energii. Jablko np. spada z drzewa, gdyz w sasiedztwie Ziemi przestrzen jest
 zakrzywiona - wlasciwie jablko porusza sie z gory na dol w
czasoprzestrzeni. Poniewaz Ziemia tkwi w zaglebieniu czasoprzestrzeni,
Ksiezyc obiega ja, krecac sie po wewnetrznej scianie tej hiperstudni niczym
kulka, ktora w ruletce obiega kolo. Kazde takie zachowanie jest lokalne.
Natomiast w fizyce klasycznej grawitacja wymagala oddzialywania na
odleglosc, co niepokoilo troche Newtona, ale w teorii wzglednosci obiekty po
prostu dostosowuja sie do konturow przestrzeni w swoim bezposrednim
otoczeniu.
*
Wyznaczanie trajektorii obiektow poruszajacych sie swobodnie w przestrzeni
rowna sie wykresleniu geodezyjnych w czasoprzestrzeni. Literatura
popularnonaukowa podaje taki przyklad ilustracyjny: grupa osleplych koni
pociagowych przemierza samopas pole. Zwierzeta poruszaja sie po drogach
najmniejszego oporu, kiedy wiec pole jest plaskie, mkna do przodu. Jednak
ich sciezki zakrzywia sie, gdy napotkaja jakiekolwiek wzgorze lub
zaglebienie. One reaguja na zastane warunki lokalne.
*
W prozni wszystkie przedmioty spadaja zawsze z ta sama predkoscia, chociaz
na zdrowy rozsadek byloby calkiem naturalne, gdyby kule armatnie spadaly
szybciej niz piorka (przypominam: w prozni!). Ale w teorii wzglednosci
wszystkie obiekty musza sie poruszac po tej samej geodezyjnej, poniewaz
lokalna droga najmniejszego oporu jest taka sama bez wzgledu na to, kto nia
podrozuje. "Wielkie i male konie podazaja tymi samymi drogami.". Tak samo
planety i kamyki podazaja tymi samymi liniami swiata, gdyz wszystkie
odwzorowuja kontury lokalnej przestrzeni.
*
Podsumowujac, OTW wykazala, ze grawitacja, uwazana zwyczajowo za sile, moze
byc interpretowana jako efekt hiperwymiarowosci swiata. Dodajac jeden wymiar
i opisujac wszechswiat w czterech, a nie w trzech wymiarach, Einstein
udowodnil, ze sila grawitacyjna jest wynikiem geometrii.
*
Zasada ta moze byc uogolniona i sprowadzona do twierdzenia znacznie
szerszego, odgrywajacego istotna role w teorii supersymetrii i superstrun.
Twierdzenie to mowi, ze  w s z y s t k i e  "s i l y"  s a  k o n s e k w e
n c j a   g e o m e t r i i. Perspektywe te stworzyl Riemann, Einstein zas
pokazal, ze mozna wlaczyc ja w sposob udany do teorii fizycznej.
*
No i na koniec: czy moze isniec pojazd (UFO) oparty na dzialaniu sily
antygrawitacyjnej? Jak juz bylo powiedziane wczesniej nie ma takich sil,
wiec nie ma sensu mowic o czyms "anty". Antygrawitacja bylaby bowiem proba
likwidacji krzywizny wszechswiata, proba zmiany jego ksztaltu. To tak jakby
kierowcy samochodowemu postawic zadanie zmiany ksztaltu powierzchni ziemi
przed samochodem, aby mu sie lepiej jechalo, np zasypywac w czasie jazdy
wszelkie zaglebienia i niwelowac wszelkie pagorki.

Pozdrawiam
Ardzuna Petric





Temat: 05.12.2007 - sprawdzian z fizyki
Odkształcenia
Gdy na ciało działają siły zewnętrzne ulega ono odkształceniom.
• Ciało które po ustąpieniu siły zewnętrznej powraca do pierwotnego kształtu – odkształcenie sprężyste
• Ciało które po ustąpienie siły zewnętrznej nie powraca do pierwotnego kształtu – odkształcenie plastyczne

Własności magnetyczne ciał stałych:
• Diamagnetyki
• Paramagnetyki
• Ferromagnetyki

Zmiany stanów skupienia:
Topnienie – przejście z ciała stałego w ciecz
Krzepnięcie – przejście z cieczy w ciało stałe
Parowanie – przejście z cieczy w gaz
Skraplanie – przejście z gazu w ciecz
Sublimacja – przejście z ciała stałego w gaz
Resublimacja – przejście z gazu do ciała stałego

Napięcie powierzchniowe – dążenie powierzchni do kurczenia się.

Meniski
• Gdy wartość siły przylegania jest większa od wartości siły przyciągania na powierzchni cieczy tworzy się menisk wklęsły.
• Gdy wartość siły przylegania jest mniejsza od wartości siły przyciągania na powierzchni cieczy tworzy się menisk wypukły.

Zjawisko włoskowatości – podnoszenie się lub obniżanie się poziomu cieczy w wąskich naczyniach.

Ciała amorficzne – to ciała których atomy ułożone są w sposób chaotyczny, rozkład ich materii jest izotropowy.

Ciała krystaliczne – to ciała których atomy przyjmują ściśle określone położenia tworząc regularną strukturę zwaną kryształem.

Sieć krystaliczna – trójwymiarowy układ atomów substancji w określonych warunkach.

Anizotropia – ze względu na charakterystyczne dla danego kryształu ułożenie przestrzenne atomów kryształy mają różne właściwości fizyczne w różnych kierunkach ułożenia atomów.

Prawo Hooke’a
Przyrost długości jest wprost proporcjonalny do wartości siły rozciągającej i długości początkowej ciała. Przyrost długości jest również odwrotnie proporcjonalny do pola przekroju poprzecznego ciała.

Rozszerzalność temperaturowa
• Liniowa – polega na wzroście wymiarów liniowych ciała przy wzroście temperatury i zmniejszeniu wymiarów liniowych przy jej obniżeniu.
• Objętościowa – polega na wzroście objętości przy wzroście temperatury i zmniejszeniu objętości przy obniżeniu temperatury.

FIZYKA – ATOMOWA STRUKTURA MATERII

Budowa atomu:
• Atom składa się z protonów (+) neutronów (o) i elektronów (-)
• Jądro skupia prawie całą masę atomu
• Elektrony krążą wokół jądra po powłokach elektronowych.
• Atom jest elektrycznie obojętny
• Rozmiary jądra atomu są rzędu 10-14 metra a atomu 10-10 ponieważ atom jest 10000 razy większy niż jądro atomu.
• Atomy są w ciągłym ruchu.
• Atomy i cząsteczki wchodzą w skład otaczające nas materii

Stany skupienia materii – fazy materii
• Stały – ciała mają określone kształty, które trudno zmienić, zbudowane są z atomów gęsto upakowanych i silnie oddziałujących ze sobą, są nieściśliwe
• Ciekły – cząsteczki cieszy są gęsto upakowane ale mają zdolność przemieszczania się względem siebie, poruszają się ruchem chaotycznym nieustannie zderzając się ze sobą, silnie oddziałują ze sobą i są nieściśliwe, przyjmują kształt naczynia w którym się znajdują
• Gazowy – zbudowane są z cząsteczek znajdujących się w chaotycznym ruchu, słabo oddziałujących ze sobą, znajdujących się w dużych odległościach, są ściśliwe, wypełniają całą objętość naczynia w którym się znajdują.
• Plazma – po dostarczeniu energii następuje jonizacja atomów tworzących materię. Powstaje wówczas mieszanina wolnych elektronów i jonów dodatnich – plazma. Znajduje się na przykład wewnątrz gwiazd.




Temat: Tymczasowy
Okazuje się, że chęć na zdobycie Księzyca przejawia coraz więcej krajów. Przeradza się to niemal w wyścig. Oto garść wiadomości sprzed kilku miesięcy:

Chińska sonda rozpoczyna podróż
Azja pcha się na Księżyc
24 października 2007. Dziś rano Chiny dokonają kolejnego kroku na drodze ku podbojowi kosmosu. Rakieta Długi Marsz wyniesie w kosmos pierwszą chińską sondę, która ma wejść na orbitę Księżyca, a już niedługo na Srebrny Glob mają zostać wysłane roboty oraz ludzie. Podobne plany mają również Indie i Japonia - w ten sposób Azja nakręca nowy kosmiczny wyścig - pisze DZIENNIK.
czytaj dalej...
REKLAMA

Termin startu sondy Chang’e 1 został wybrany nieprzypadkowo. W niedzielę zakończył się bowiem w Pekinie zjazd partii komunistycznej, na którym do jej statutu dopisano "pogląd o naukowym rozwoju". Stało się tak na życzenie prezydenta kraju Hu Jintao, który chce, aby Państwo Środka jak najszybciej doścignęło kosmiczne mocarstwa: Rosję i USA.

"Wyniesienie sondy na orbitę Księżyca to zaawansowany projekt krajowej technologii. Ta misja położy podwaliny pod dalszą eksplorację przez nas przestrzeni kosmicznej" - podkreślił wczoraj Li Guoqiang, szef chińskiej agencji kosmicznej.

Start rakiety Długi Marsz 3A z sondą Chang’e 1 na pokładzie zaplanowano na dzisiejszy ranek. Z syczuańskiego kosmodromu Xichang sonda trafi na orbitę okołoziemską i około 7 listopada dotrze w pobliże Księżyca. Wykona m.in. trójwymiarową mapę powierzchni Srebrnego Globu, która posłuży kolejnym chińskim misjom. Lot Chang’e 1 to bowiem pierwszy etap podboju Księżyca przez Chiny. Następnym krokiem ma być wysłanie tam robotów, które w 2017 roku przywiozą na Ziemię próbki jego powierzchni. Zwieńczeniem programu Chang’e, pomyślanego jako odpowiednik amerykańskich misji Apollo, będzie wysłanie na Księżyc ludzi.

"Program Chang’e nakręca kosmiczny wyścig na Dalekim Wschodzie" - mówi DZIENNIKOWI Brian Harvey, autor książek o chińskim programie kosmicznym. "W połowie września podobną sondę wysłali Japończycy, a w kwietniu 2008 roku swój próbnik wyślą Indie. Ten azjatycki wyścig to jednak tylko przygrywka do dużo ważniejszej rywalizacji, w której zmierzą się Chiny i USA" - dodaje Harvey.

W przyszłym roku na orbitę Księżyca trafi amerykańska sonda Lunar Reconnaissaince Orbiter, a do 2020 roku mają wrócić na Srebrny Glob amerykańscy astronauci, którzy ostatni raz chodzili po jego powierzchni w 1972 roku. O dziwo, fachowcy z NASA przychylnie odnoszą się do chińskich planów, licząc, że Biały Dom nie pożałuje im teraz grosza na ocalenie kosmicznego prestiżu Ameryki. "Osobiście uważam, że Chiny dotrą na Księżyc jeszcze przed naszym powrotem. Jeśli tak się stanie, Amerykanie nie będą szczęśliwi" - mówił niedawno szef NASA Michael Griffin. "Ta wypowiedź była obliczona na zachęcenie amerykańskich polityków do zwiększenia wydatków na badania przestrzeni kosmicznej" - ocenia Brian Harvey.

Zacięta walka o Księżyc będzie się jednak toczyć nie tylko o prestiż. Wszystkie kosmiczne mocarstwa planują zbudowanie na Srebrnym Globie kopalni, bo w jego skałach znajduje się paliwo przyszłości: Hel-3. Kto wejdzie w posiadanie jego największych złóż, będzie mógł dyktować warunki światu, któremu najdalej za trzy dekady zacznie brakować ropy naftowej.

Dzisiejszy start sondy Chang’e 1 to dla Ameryki dowód, że Chiny są na najlepszej drodze, by zaspokoić swoje ambicje. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem: w 2003 r. pierwszy Chińczyk odbył lot na orbitę na pokładzie statku Shenzhou. Wówczas przyszło otrzeźwienie i wszyscy sobie przypomnieli, że chiński program kosmiczny sięga 1970 roku, kiedy Pekin wystrzelił swój pierwszy sputnik Dong Fang Hong 1.

Satelita wziął swoją nazwę od maoistowskiej pieśni "Wschód jest czerwony", którą nieustannie nadawał przez radio. Chang’e 1 będzie kontynuować tę tradycję, emitując 30 utworów wyłonionych w ogólnonarodowym plebiscycie. Będą to głównie pieśni ludowe oraz patriotyczne, w tym szlagier "Kocham moje Chiny".

Konrad Godlewski
http://www.dziennik.pl/sw...na_Ksiezyc.html



Temat: Space

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror:
pl.sci.filozofia




| | W tej rzeczywistosci pokazanej na rysunku istnieja kule i bryly wklesle
| jakby uzupelnienie kul. Gdy 3 lub 4 kola narysuje sie obok siebie to
| powstanie dosc ciekawy wklesly ksztalt (3 lub 4 ramienny). W
| trojwymiarowej przestrzen jest to bardziej skomplikowany ksztalt
| bedacy przestrzenia kulami.
| Prosta przestrzen gwiazdy i planety.
| Zwykle mamy 6 kierunkow i 7 zostac w miejscu lub srodek w
| trojwymiarowej przestrzeni. 7 wydaje sie szczesliwsza liczba. 8 to
| pewnie krecenie sie w kolko.

| Właśnie, właśnie.  W przypadku trzech kół, ów trójramienny kształt
| satnowi 9,310031... itd, itp % pola koła, a w przypadku czterech,
| aż 27,3239... %.

| Nie wiem dokładnie dlaczego, ale wydaje mi się to w jakimś sensie
| bardzo istotne.

| Natomiast w trójwymiarowym przypadku, jeśli złożymy razem 8 kul (jak
| na rysunku),wówczas powstanie kształt dwóch piramid o wklęsłych
| powierzchniach, złączonych podstawami.  Ich obiętości jeszcze nie
| udało mi się jeszcze wyliczyć.
Już jest:

  V = (2r)^3 - 4/3Pir^3

    Jeśli r = 1

  V = 8 - 4,19
  V =  3.81

Czyli:

    jeśli V kuli = 1

wówczas

      V naszej bryły = 0,476  lub  47,6%

Coś w tym tkwi  :-)
| Jeszcze jest taki wariant gdzie cztery kule (o jednakowym promieniu r)
| są tak złożone, że da się na nich opisać ostrosłup foremny (rodzaj
| piramidki o trójkątnej podstawie). Wówczas w środku takiej bryły też
| powstaje bardzo ciekawa przestrzeń.  Chcę ustalić jej stosunek do
| obiętości kul oraz osrtosłupa.

| Dziękuję za przestrzenne zrozumienie,

| AW

| .


<<V =  3.81|
w jakich jednostkach? ;-)
__________________

Tak.
W tym tkwi geometria.
Piękno geometrii tkwi w uniwersalności praw geometrycznych
dla przykładu obwód pańskich kół na płaszczyźnie kartezjańskiej
będzie zawsze równy 2*Pi*r obojętnie czy r będzie równe
r(1)=0,000000000000000000000000000000000000000000000000001
czy
r(2)=1000000000000000000000000000000000000000000000000000
...
Jako ciekawostkę napiszę Panu, że obojętnie czy nasze koło ma promień
r(1) czy r(2) a więc obojętnie czy jest bardzo maleńkie czy bardzo duże
- to zawsze gdy dodamy do tego promienia jakiś skończony odcinek
to obwód tego koła wzrośnie o tyle samo.
Fajne - co nie? ;)
...
Napiszę Panu jeszcze jedną ciekawostkę.
<nieskończona ilość punktów tworzy skończony okrąg
<nieskończona ilość współśrodkowych okręgów tworzy skończone koło
<nieskończona ilość współśrodkowych kół tworzy skończoną kulę
<nieskończona ilość współśrodkowych kól tworzy skończoną bryłę 4D
Ta bryła nazywa się TENDENCJAŁ. :-)
hehe
punkty także są figurami geometrycznymi o nazwie POTENCJAŁ
(różniczka)

PS. Jeśli interesuje Pana zagadnienie wielowymiarowości geometrycznej
wszechświata to polecam na wstępie zapoznać się z poniższymi linkami:
http://groups.google.pl/groups/search?hl=pl&q=tendencja+potencjalno%C...

PSS. Gdy się Pan wsłuchasz w melodię słowa TENDENCJA
to być może usłyszysz echa TRANSCENDENCJI
a więc wpływu wyższych wymiarów na rzeczywistość. ;-)
Tak.
Edward Robak*
--~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~--
ĂĄ http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl
-~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---





Temat: Transdensator - nowe urzadzenie elektroniki


Niekoniecznie. Byc moze to odkrycie ma cos wspolnego z ulozeniem naszej
przestrzeni w przestrzeni wiecej wymiarowej. Dam ci prosty przyklad:
wyobraz sobie linie prosta,zloz ja na pol i zacznij zwijac w spirale.
mozeszto zwinac dowolnie ciasno(jest to udowodnione tw. matematyczne i
dotyczy nie tylko linii ale i przestrzeni n-wymiarowej) przez co o ile
poruszajac sie w tej przestrzeni 1-wymiarowej(linia) masz wszedzie droge
po tej linii(co moze dac np 20 km) o tyle w przestrzeni 2 wymiarowej
miedzy tymi samymi 2 punktami tej linii(juz zwinietej) jest odleglosc
powiedzmy 2mm. Widzisz roznice? Byc moze owa teleportacja to wykorzystanie
prostej wlasnosci naszej przestrzeni(to tylko hipoteza!!),przez co od
teleportacji fotonu do teleportacj duzej masy moze byc naprawde niewielki
krok. Troche namieszalem, ale mam nadzieje ze bylo to zrozumiale.


Cos mi sie zdaje, ze jednak nieco namieszales. Jesli dobrze zrozumiale, to
chodzi Ci o to, iz nasza przestrzen prawdopodobnie jest wiecej niz
4-rowymiarowa i jest w specyficzny sposob zakrzywiona, czy tak ? Jednak
nadal pozostaje przestrzenia Riemanna o wlasnosciach okreslonych w otw.
Wyglada mi jednak na to, ze ladnie zakrzywiasz sobie przestrzen, ale w tym
momencie rzutujesz ja na standardowa przestrzen euklidesowa i liczysz
odleglosci nie dosc, ze w trojwymiarze, to jeszcze niezdeformowanym.
Najkrotsza droga niedzy dwoma punktami w takiej przestrzeni jest tzw.
linia geodezyjna. Wyobraz sobie plaszczyzne 'zakrzywiona' do powierzchni
torusa. Na plaszczyznie linia geodezyjna jest odcinek laczacy dwa punkty.
Po przeksztalceniu plaszczyzna -torus linia geodezyjna jest obraz tego
odcinka w w.w. przeksztalceniu, a nie to co sie wydaje najkrotsza droga,
gdy patrzymy na torus, jako obiekt trojwymiarowy. Zalozmy, ze te wybrane
punkty, to skrajnie oddalone punkty lezace na przecieciu torusa
kanonicznego (srodek w srodku ukladu wspolrzednych, wszystkie 'duze'
srednice lezace  w plaszczyzne XY) z osia oX. Linia geodezyjna w tym
przypadku lezy na powierzchni torusa (na jego najwieszym 'rowniku' - czy

zamiast 20km nie jest prawda... Tym razem ja mam nadzieje, ze sie jasno
wyjezyczylem i niczego nie pokrecilem.


                                  Pozdrawiam
                                   Marcin Kowalczyk


Pozdrawiam, MG.

      _ +-----------------------------------+ _
     / )|         MARIUSZ GRZECA            |(

  _( (_ |  _                             _  | _) )_
 ((( )+-/ )---------------------------( \_+(/ /)))
 (\\ \_/ /                             \_/ ////)
        /                                     /
   \_____/                                 \_____/    






Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 41 postów • 1, 2
 
 
Podobne strony
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates
   
zamknij
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : supergry, yrudexa, boa-world, stanowski, plikidownloadsop
Dziel sie multimediami na Patrz.pl