Temat: Linki 4D
| - Powierzchnia kuli 4D (czyli sfera 4D) jest przestrzenią | trójwymiarową o następujących własnościach: | -jeśli postawimy w tej przestrzeni punkt, i będziemy otaczać | kolejnymi koncentrycznymi kulami, w końcu dojdziemy | do największej, a kolejne, mimo, że będą zawierać | wszystkie poprzednie, będą miały coraz mniejszą objętość
tu cos nie tak... Będą miały mniejsze pole powierzchni, ale objętość większą.
... a jednak się nie pomyliłem. Zależy, od którego "bieguna" będziemy tę objętość mierzyć. Podobnie pole powierzchni koła na sferze nie jest dobrze zdefiniowane. Jeśli się mylę, poproszę o wyprowadzenie z błędu.
T. D.
Temat: Linki 4D
- Powierzchnia kuli 4D (czyli sfera 4D) jest przestrzenią trójwymiarową o następujących własnościach: -jeśli postawimy w tej przestrzeni punkt, i będziemy otaczać kolejnymi koncentrycznymi kulami, w końcu dojdziemy do największej, a kolejne, mimo, że będą zawierać wszystkie poprzednie, będą miały coraz mniejszą objętość
tu cos nie tak... Będą miały mniejsze pole powierzchni, ale objętość większą.
Pozdrawiam Kimbar
Temat: Do Ninki
we mnie poczatkowo pewne zastrzezenia natury estetycznej. Pozniej dopiero zrozumialem, ze moga byc rozne interpretacje i znaczenia twojego podpisu. Kazdy zawsze mysli najpierw o tym, o czym najczesciej mysli, czyli parafrazujac "glodnemu chleb na mysli". A tymczasem kiedy czlowiek przestanie domyslac sie jakichs tam ukrytych znaczen i podtekstow, moze ujrzec praswdziwy i niezaklamany sens twojego podpisu: PI-ER-DO-L, czyli matematycznie: pi*r^l czyli pi pomnozone przez r do potegi l-tej. Mozna by sie zastanawiac co chcesz przez taki podpis powiedziec, ale to juz mi trudniej przychodzi. Pierkwardrat to byloby pole kola. Pierel to pole powierzchni bocznej stozka (nie pomylic jednak z peerel). Ale pi-er-do-el? To mi zakrawa na jakis wzor dotyczacy miar wiecej niz trojwymiarowych, o ile oczywiscie l3. Jakas figura wielowymiarowa, o trudnej do okreslenia ilosci wymiarow. Moze ty Ninka jestes taka wlasnie nie-do-konca-wiadomo-ile-wymiarowa? Poniewaz potem mamy ninka.net a zatem jest to wielowymiarowa ninka w sieci. Albo ninka o wielu twarzach.
Rinaldo Rinaldini
Temat: Objetosc asteroidy
parametryczna postac asteroidy to
Asteroida to cialo niebieskie niewielkich rozmiarow. Pas asteroid jest w Ukladzie Slonecznym miedzy orbitami Marsa i Jowisza.
x=a*sin(t)^3 y=a*cos(t)^3
To jest rownanie parametryczne ASTROIDY - krzywej plaskiej lezacej na plaszczyznie Oxy w kole x^2 + y^2 =< a^2, opisywanej przez punkt okregu o promieniu a/4, toczacym sie bez poslizgu po okregu x^2 + y^2 = a^2 od wewnatrz.
obliczyc objetosc w granicach 0 do 2*pi()
Hmmm... Astroida jest krzywa plaska. Dlugosc jej luku (miara jednowymiarowa) od wierzcholka (punktu zwrotu) przy t = 0 do t = T wynosi (3/2)Rsin^2 (T). Bedac krzywa zamknieta i kawalkami gladka, astroida ogranicza obszar ograniczony i mierzalny, o polu powierzchni (miara dwuwymiarowa) (3/8)pi*a^2. O co chodzi z ta objetoscia (miara trojwymiarowa)?
Z powazaniem Marek Szyjewski
My, samotnicy, powinnismy trzymac sie razem!
Temat: Układ kolumn na głównej stronie
nie, nie można się przyzwyczaić... ten układ będzie męczący
a to dlatego, że wzrok typowej praworęcznej osoby koncentruje się po lewej stronie największej powierzchni na którą pada
tutaj mamy dwie powierzchnie przy czym ta lewa zajmuje za duży obszar, aby mózg mógł ją zignorować natomiast największa jest prawa zatem wzrok mimowolnie błądzi od strony lewej do prawej i na odwrót nie wiedząc na czym się skupić.... w normalnym trójwymiarowym świecie człowiek przekręciłby głowę tak aby jedna z powierzchni znalazła się w centrum pola widzenia, ale tutaj jest to niemożliwe bo patrzy na monitor
musicie jednak jeszcze trochę się zastanowić nad rozkładem i nieco go poprawić
Temat: Space
W tej rzeczywistosci pokazanej na rysunku istnieja kule i bryly wklesle jakby uzupelnienie kul. Gdy 3 lub 4 kola narysuje sie obok siebie to powstanie dosc ciekawy wklesly ksztalt (3 lub 4 ramienny). W trojwymiarowej przestrzen jest to bardziej skomplikowany ksztalt bedacy przestrzenia kulami. Prosta przestrzen gwiazdy i planety. Zwykle mamy 6 kierunkow i 7 zostac w miejscu lub srodek w trojwymiarowej przestrzeni. 7 wydaje sie szczesliwsza liczba. 8 to pewnie krecenie sie w kolko.
Właśnie, właśnie. W przypadku trzech kół, ów trójramienny kształt satnowi 9,310031... itd, itp % pola koła, a w przypadku czterech, aż 27,3239... %.
Nie wiem dokładnie dlaczego, ale wydaje mi się to w jakimś sensie bardzo istotne.
Natomiast w trójwymiarowym przypadku, jeśli złożymy razem 8 kul (jak na rysunku),wówczas powstanie kształt dwóch piramid o wklęsłych powierzchniach, złączonych podstawami. Ich obiętości jeszcze nie udało mi się jeszcze wyliczyć.
Jeszcze jest taki wariant gdzie cztery kule (o jednakowym promieniu r)są tak złożone, że da się na nich opisać ostrosłup foremny (rodzaj piramidki o trójkątnej podstawie). Wówczas w środku takiej bryły też powstaje bardzo ciekawa przestrzeń. Chcę ustalić jej stosunek do obiętości kól oraz osrtosłupa.
Dziękuję za przestrzenne zrozumienie,
AW
.
Temat: OpenGL: Punkty -> powierzchnie
Witam,
Mam przestrzenny rozklad wartosci sklarnych (pole skalarne) i musze to narysowac w trojwymiarze. Najlepiej podobno do tego uzyc OpenGL. Nigdy jeszcze tego nie uzywalem wiec mam pytanie: czy istnieje jakis sprawdzony algorytm laczenia okreslonych punktow w trojkaty, ktore potem utworza powierznie ktora mozna zwizualizowac?
Moje dane wejsciowe to trojwymiarowa tablica (uklad kartezjanski), a kazdy z jej elementow posiada pomierzona przezmnie wartosc. Bez problemow moge interpolowac wartosci w kazdym innym punkcie. Jak teraz przerobic wartosci w kazdym z wokseli na trojaty opisujace powierznie ekwipotencjalne?
Pozdrawiam, Fizyk
Temat: Głupia rozkmina
Oczy. Ptaki drapieżne mają duże oczy z przystosowaniami do niezwykłego widzenia. Oczy największych latających drapieżników są tak duże jak oczy ludzi. Duża powierzchnia oka umożliwia wpadanie do jego wnętrza dużej ilości światła. Soczewka w oku drapieżnika jest umieszczona stosunkowo daleko od siatkówki, co daje długą ogniskową i w rezultacie efekt widzenia teleskopowego. Ponadto w siatkówce znajdują się gęsto upakowane duże ilości komórek światłoczułych. Myszołów np. ma około osiem razy większą liczbę komórek światłoczułych na milimetr kwadratowy niż człowiek. Sępy potrafią dojrzeć mały kawałek padliny z wysokości kilku kilometrów, sokół wędrowny zaś widzi swoją ofiarę z odległości, przy której człowiek musi posłużyć się lornetką. Większość ptaków widzi pojedynczo - monokularnie, co oznacza, że każde oko skupia wzrok na oddzielnym obrazie. Jak widzą ptaki drapieżne? Ich oczy są umieszczone bardziej z przodu twarzy niż u pozostałych ptaków, w związku z tym, kiedy skupią wzrok przed siebie, potrafią widzieć binokularnie. Binokularne widzenie (trójwymiarowe) pozwala bardzo dokładnie określić odległość, widzenie zaś monokularne umożliwia zwierzętom szerokie pole widzenia. (Warto też zwrócić uwagę, że wszystkie ptaki mogą obracać oczami w różnych kierunkach niezależnie od siebie). Ptaki drapieżne widzą trójwymiarowo w promieniu 35-50°. Całkowite pole widzenia jest mniejsze niż u innych ptaków i wynosi ok. 250°. Oczy ptaków drapieżnych mają niezwykłe przystosowania: na siatkówce znajdują się dwa centra, w których powstaje obraz. Jedno funkcjonuje głównie wówczas, gdy ptak wykorzystuje widzenie binokularne. W drugim centrum powstają obrazy będące wynikiem widzenia monokularnego. Dodatkowo oczy ich są chronione przez tzw. trzecią powiekę - "mrugającą" błonę, która dodatkowo wraz z powiekami osłania rogówkę.
Źródło
Temat: Need For Speed: Underground 2 [2004]

wymagania sprzętowe: Pentium III 933MHz, 256MB RAM, karta grafiki 32MB (GeForce 2 lub lepsza), 2 GB HDD
Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).
Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery (listopad 2003) nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).
Jednakże wydatnie zmodyfikowano formę zabawy, zwracając ją w pewnym sensie w stronę serii Grand Theft Auto i Driver. Albowiem teraz użytkownik dowolnie eksploruje skąpaną w nocnym mroku metropolię, złożoną z pięciu odmiennych dzielnic o dość dużej powierzchni. Podczas zwiedzania można napotkać kierowców, stanowiących np. potencjalnych rywali w starcie z linii najbliższych świateł lub interesujące źródło informacji nt. miejsc zbiórek entuzjastów prędkości. Wirtualne rozmowy przynoszą również wiadomości, dotyczące lokalizacji sklepów z artykułami motoryzacyjnymi. Trzydzieści licencjonowanych maszyn czterokołowych (m.in. spod znaku Mitsubishi Motors, Nissan, Subaru i Honda) wraz z bardzo bogatym katalogiem części (felgi, oświetlenie neonowe, spoilery etc.) powoduje, że ogólna liczba unikalnych kombinacji oscyluje w granicach siedemdziesięciu miliardów.
Oprawa wizualna nadal prezentuje pierwszorzędny poziom, ukazując przykładowo realistycznie połyskujące karoserie pojazdów, odbicia w mokrym asfalcie i charakterystyczne rozmycie przy osiąganiu ekstremalnej szybkości z wykorzystaniem dopływu podtlenku azotu. Warstwa dźwiękowa znakomicie dotrzymuje kroku szczegółowej trójwymiarowej grafice, oferując sugestywne efekty akustyczne i dynamiczną ścieżkę muzyczną.
Aby móc zobaczyć zawartość umieszczoną w tagu [ CODE ] musisz się zarejestrować
Temat: [FD]S.T.A.L.K.E.R. - Shadow of Chernobyl - ViTALiTY
Zaznaczam że ten wrzut z niewiadomych powodów nie chodzi u wszystkich, pliki na pewno są na serwerze. Prędkości są małe, nocą większe ponieważ serwery są mniej obciążone, up dzięki Fusion Team
S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl
kategoria: gry akcji - FPP producent: GSC Game World wydawca: THQ Inc. dystrybutor PL: CD Projekt data premiery: 20 marca 2007 data wydania PL: 15 kwietnia 2007
Trójwymiarowa gra akcji z elementami RPG stworzona przez zespół GCS Game World, znany przede wszystkim z Codename: Outbreak i serii Cossacks. W roku 2006, straszliwa katastrofa spowodowała eksplozję sarkofagu stworzonego wokół uszkodzonego reaktora elektrowni atomowej w Chernobylu. Pył radioaktywny został rozniesiony na wielkie tereny i przyniósł śmierć ludziom, zwierzętom i roślinom. Obszar w promieniu trzydziestu kilometrów wokół elektrowni został otoczony przez armię, a specjalna komisja nie potrafiła ustalić przyczyn katastrofy. Radioaktywna Strefa wciąż się poszerzała, a w jej wnętrzu zauważano coraz więcej anomalii naturalnych. Tajemnicza siła dosłownie rozdzierała organizmy żywe na pół lub powodowała nie gojące się rany. Nieliczne ekspedycje do wnętrza Strefy napotykały na zwierzęta-mutanty, które nie wyglądały jak naturalne skutki skażenia. Katastrofa, mutanty, anomalie i skażenie - wszystko razem wyglądało jak dokładnie zaplanowana konspiracja...
* Świat gry składający się na obszar Strefy o łącznej powierzchni 20 kilometrów kwadratowych. * W pełni trójwymiarowa grafika (silnik graficzny własnej produkcji X-Ray), wielkie tereny zewnętrzne i dokładnie dopracowane wnętrza. Dynamiczne zmieniające się warunki i mutacje w Strefie. * W sumie około 30 rodzajów broni, unikalne rodzaje broni - broń grawitacyjna, psychotropowa, telekineza, telepatia. Możliwość dokonywania modyfikacji broni. * Nieliniowa fabuła z kilkoma zakończeniami. * Oryginalne stworzenia o różnych zdolnościach - inteligencja stada, telepatia, telekineza. * Handel bronią, artefaktami i sprzętem. * Możliwość obsługi pojazdów i robotów. * Losowa generacja wydarzeń, zadań do wykonania, artefaktów itd. * Możliwość gry jedno i wieloosobowej w trybach: Deathmatch, CTF, Team Match, Cooperative.
zobacz oficjalną stronę WWW: S.T.A.L.K.E.R.: Shadow od Chernobyl http://www.stalker-game.com/
gry-online.pl + screeny: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=1595
Wielkosc: 3.27GB | Jak uruchomic ? --> czytaj .nfo !
Temat: Poprawili rozdzielczość 100 milionów razy
Naukowcy z IBM-a i Center for Probing the Nanoscale na Uniwersytecie Stanforda wykorzystali zmodyfikowany rezonans magnetyczny (MRI) do wykonania zdjęcia o rozdzielczości 100 milionów razy większej, niż można uzyskać za pomocą standardowego MRI. Osiągnięcie uczonych umożliwi obserwacje trójwymiarowych struktur w nanoskali. Udoskonalenie opracowanej właśnie techniki pozwoli np. na obserwowanie, w jaki sposób poszczególne białka wchodzą ze sobą w interakcje. Ta technologia zrewolucjonizuje nasze spojrzenie na wirusy, bakterie, białka i inne elementy biologiczne - mówi Mark Dean z IBM-a.
Uczeni wykorzystali technikę zwaną mikroskopią sił rezonansu magnetycznego (MRFM). Jej zalety to, przede wszystkim, możliwość zajrzenia pod powierzchnię badanych obiektów oraz całkowita nieszkodliwość dla badanego materiału biologicznego.
Wykorzystanie MRFM pozwoliło na obserwację struktur wewnątrz wirusa mozaiki tytoniu. Sam wirus ma wielkość 18 nanometrów, a naukowcy mogli oglądać obiekty wielkości 4 nm.
MRI to potężne narzędzie, ale jego przydatność w roli mikroskopu zawsze była ograniczona. Mamy nadzieję, że nano MRI umożliwi nam oglądanie wewnętrznych struktur molekuł białek, co jest kluczowe dla zrozumienia funkcji biologicznych - mówi Dan Rugar, szef zespołu badawczego.

Naukowcy umieścili wirusa mozaiki tytoniu na miniaturowej krzemowej dźwigience, a w pobliżu umiejscowiono niewielką magnetyczną igłę. Po włączeniu pola magnetycznego, atomy wodoru w wirusie na przemian odpychały i przyciągały igłę, powodując drgania dźwigni, na której wirus został umieszczony. Drgania te odczytywano za pomocą lasera, jednocześnie skanując igłę. Dane z wibracji dźwigni i oddziaływania atomów wodoru na igłę zostały przeanalizowane i posłużyły do utworzenia trójwymiarowego obrazu o niespotykanej dotąd rozdzielczości.
Oczywiście istnieją inne techniki tworzenia podobnych obrazów, jednak mają one poważne ograniczenia. Obrazowanie za pomocą promieni X wymaga wcześniejszego skrystalizowania próbki, co nie zawsze jest możliwe, a rezonans jądrowy nie nadaje się do obserwacji dużych molekuł. Z kolei technika krio-elektronowa prowadzi do zniszczenia materiału i dla osiągnięcia dobrej rozdzielczości wymaga wykonania wielu zdjęć.
kopalniawiedzy.pl
Temat: Tsunami na Słońcu zwiastuje katastrofy na Ziemi

Naukowcy z NASA są przekonani, że nowe dane dostarczane przez bliźniacze sondy kosmiczne badające aktywność Słońca, pomogą w bardziej precyzyjnym przewidywaniu i określaniu w jaki sposób tak zwane słoneczne tsunami mogą siać spustoszenie na naszej planecie.

Słoneczne tsunami, czyli potężne eksplozje zwane koronalnymi wyrzutami masy, to olbrzymie obłoki plazmy i związanie z nimi pole magnetyczne wyrzucane gwałtownie z korony słonecznej w przestrzeń międzyplanetarną. Mogą one negatywnie oddziaływać na technologię na ziemi, uszkadzając sieci przesyłowe energii elektrycznej na rozległych obszarach i zakłócać łączność, w tym łączność sieci komórkowych i kontroli ruchu powietrznego.
NASA poinformowała, że zdjęcia zrobione przez bliźniacze sondy kosmiczne Solar Terrestrial Relations Observatory, czyli STEREO, pozwoliła naukowcom na stworzenie trójwymiarowych obrazów słonecznych tsunami, które pomogą w badaniach ich struktury, prędkości, masy i kierunku. Naukowcy z NASA zwracają uwagę, że w wyniku koronalnych wyrzutów masy, w przestrzeni planetarnej mogą znaleźć się nagle nawet miliardy ton przemieszczającej się z niezwykłą prędkością plazmy, wywołując potężne fale i generując promienie kosmiczne, które mogą przedostać się do naszej atmosfery. Wywołują one wtedy często gwałtowne zaburzenia ziemskiej magnetosfery i zorze polarne. Stanowią także poważne zagrożenie, zwłaszcza dla astronautów i promów kosmicznych.
Według Angelosa Vourlidasa z Naval Research Laboratory, ośrodka badawczego amerykańskiej marynarki wojennej w Waszyngtonie, nowe dane przesłane przez sondy STEREO, wystrzelone na orbitę w październiku 2006 roku, zrewolucjonizują badania nad zjawiskami meteorologicznymi w kosmosie.
- Zanim rozpoczęła się ta wyjątkowa misja, trzeba było czekać aż wyrzuty masy dotrą do ziemi – co zwykle trwa trzy do siedmiu dni. Teraz, dzięki sondzie STEREO jesteśmy w stanie obserwować takie wyrzuty od momentu gdy opuszczają powierzchnię słońca aż do momentu w którym docierają do Ziemi. Jesteśmy też w stanie zrekonstruować takie wydarzenie w formie trójwymiarowego obrazu - mówi.
Temat: konstrukcja "butelki" Kleina - pomysł do weryfikacji
| (dwie kopie T^3, widziane jako (trywialna) wiązka par okręgów | nad torusem).
dlaczego dwie kopie? Czy chodzi ci o już podzieloną rozmiatość?
No bo O(2) ma dwie składowe będące okręgami. Obroty i odbicia.
| [(exp(iu),exp(iv)),g] = | = {(exp(iu),exp(iv)),g), (exp(iu),exp(-iv)),ag)} Hmmmm..., to mój błąd, bo powinnam jeszcze dodać, że na końcowy trójwymiarowy twór patrzymy tak: rzutowanie na pierwsze dwie składowe daje pary punktów z okręgów, które to pary różnią się odpowiednim odbiciem na drugiej współrzędnej.
Niezupełnie: dla v=0 lub pi rzutowanie daje tylko jeden punkt torusa. W efekcie po wydzieleniu dostaniesz rozmaitość z brzegiem, konkretnie annulus (powierzchnię boczną walca).
Popatrz: na pierwszych dwóch współrzędnych masz po prostu T^2 = S^1 x S^1 i sklejasz ze sobą punkty (exp(iu), exp(iv)) i (exp(iu), exp(-iv)). Tzn. jeden okrąg zostaje nieruszony, a drugi skleja się przez odbicie ("złożenie na pół"). Okrąg sklejony przez odbicie to odcinek.
Otrzymamy taki twór odpowiednio sklejając brzegi prostokąta:
Twoje rysunki poprawnie przedstawiają butelkę Kleina i torus. Gra idzie o zgodność między rysunkiem a opisem.
niepotrzebnie mnożyłam go przez tę grupę, bo oba | zwierzęta<< można było podzielić i opisać czym są osobno nie zaciemniając konstrukcji zbędnymi ruchami. (Tworząc to wszystko miałam w pamięci wiązki stowarzyszone i to pewnie dlatego...)
To ja na razie kwestię grupy pominę.
Temat: Need For Speed Underground 2
Need for Speed: Underground 2 jest sequelem przebojowej gry wyścigowej, którą w ciągu pół roku od momentu oficjalnej rynkowej premiery (listopad 2003) nabyło legalnie ponad pięć milionów ludzi w skali całego globu ziemskiego. Niniejszy produkt nawiązuje zatem do szeroko rozumianego zjawiska tuningu samochodowego oraz filmowych hitów o tytułach: The Fast and the Furious (Szybcy i wściekli) i 2 Fast 2 Furious (Za szybcy, za wściekli).
Jednakże wydatnie zmodyfikowano formę zabawy, zwracając ją w pewnym sensie w stronę serii Grand Theft Auto i Driver. Albowiem teraz użytkownik dowolnie eksploruje skąpaną w nocnym mroku metropolię, złożoną z pięciu odmiennych dzielnic o dość dużej powierzchni. Podczas zwiedzania można napotkać kierowców, stanowiących np. potencjalnych rywali w starcie z linii najbliższych świateł lub interesujące źródło informacji nt. miejsc zbiórek entuzjastów prędkości. Wirtualne rozmowy przynoszą również wiadomości, dotyczące lokalizacji sklepów z artykułami motoryzacyjnymi. Trzydzieści licencjonowanych maszyn czterokołowych (m.in. spod znaku Mitsubishi Motors, Nissan, Subaru i Honda) wraz z bardzo bogatym katalogiem części (felgi, oświetlenie neonowe, spoilery etc.) powoduje, że ogólna liczba unikalnych kombinacji oscyluje w granicach siedemdziesięciu miliardów.
Oprawa wizualna nadal prezentuje pierwszorzędny poziom, ukazując przykładowo realistycznie połyskujące karoserie pojazdów, odbicia w mokrym asfalcie i charakterystyczne rozmycie przy osiąganiu ekstremalnej szybkości z wykorzystaniem dopływu podtlenku azotu. Warstwa dźwiękowa znakomicie dotrzymuje kroku szczegółowej trójwymiarowej grafice, oferując sugestywne efekty akustyczne i dynamiczną ścieżkę muzyczną. gry-online.pl
Jak wam się podoba ta gra? dnia Nie 12:22, 24 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Temat: Nowinki sprzętowe

Nowa technologia IBM, łącząca to co najlepsze w HDD i SSD
IBM zaprezentowało koncepcję nowej technologii, która zdaniem korporacji ma łączyć zalety tradycyjnych dysków magnetycznych oraz urządzeń opartych na pamięciach flash. Technologia może stać się alternatywą dla dzisiejszych technik przechowywania danych, choć na pewno nie stanie się to prędko - prototypowe urządzenia mają pojawić się za dwa do czterech lat, natomiast stworzenie komercyjnych produktów do kwestia nawet dziesięciu lat.
Jeżeli ambitne plany IBM się powiodą, w następnej dekadzie otrzymamy produkty o 100-krotnie większej pojemności niż dzisiejsze pamięci NAND flash, w dodatku 100 razy tańsze. W to drugie co prawda ciężko uwierzyć (wyobraźmy sobie kartę pamięci o pojemności 400GB kosztującą złotówkę), wydaje się jednak, że jeśli w kwestii pojemności założenia zostaną spełnione choćby w połowie, a ceny - choć w 10% - to i tak technologia może stać się bardzo atrakcyjna.

Technologia racetrack polega na zapisywaniu danych w nanorurkach (przewodach o niezwykle małej grubości), które mogą być "położone" na powierzchni nośnika (dolna część umieszczonego powyżej schematu), jak i ustawione względem niej pod kątem 90 stopni. Dopiero ta druga metoda pozwala na otrzymanie naprawdę dużych pojemności, gdyż w tym przypadku dane są umieszczane nie na płaszczyźnie, ale w przestrzeni trójwymiarowej (widać to na części schematu podpisanej "Racetrack Storage Array".
Nanorurki przechowujące informacje rozmieszczone są na podłożu, na którym umieszczone są elementy służące do zapisywania i odczutywania danych "zapisanych" w nanorurkach. Dane (czyli, jak zwykle obszary namagnesowane i nienamagnesowane) przesuwają się pod wpływem prądu, rzez co możliwe jest odczytywanie kolejnych bitów informacji.
Możliwe jest też zmienianie ładunku elektrycznego poszczególnych obszarów, co pozwala na kasowanie lub nadpisywanie danych. Bardzo ważne jest tu to, że w odróżnieniu od pamięci flash, urządzenia oparte na technologii recatrack mają nie zużywać się - ma być możliwe wykonanie praktycznie nieograniczonej liczby cykli odczytu/zapisu danych. Co więcej, naukowcy twierdzą, że nie będzie limitu czasu, po których dane ulegną samoistnemu wykasowaniu (pamięci NAND flash przechowują dane zwykle nie dłużej niż paręnaście lat).
Temat: Kraniec naszego świata
Układ Słoneczny nie jest okrągły, lecz asymetryczny – dowodzą dane przesłane przez sondy kosmiczne. Naukowców zaskoczyło, że Voyager 1 zarejestrował jego opuszczenie wcześniej, niż obliczyli.
Informacje zebrane przez sondę Voyager 2 wskazują, że Układ Słoneczny ma kształt nieregularny. Taki, a nie okrągły kształt jest wynikiem wpływu galaktyki, wokół której centrum krąży nasz układ planetarny.
Wysłane w roku 1977 dwie sondy Voyager miały obserwować Jowisza i Saturna. Spisały się znakomicie i zostały skierowane na obrzeża Układu Słonecznego. Voyager 1 stał się najdalej oddalonym od Ziemi obiektem wytworzonym ręką człowieka. Oba aparaty nadal przesyłają dane na Ziemię. W dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature” naukowcy amerykańscy opisują, jak Voyager 2 natrafił na granicę oddziaływania wiatru słonecznego znacznie wcześniej, niż się spodziewali.
To samo naukowe pismo informuje również, że dwa satelity STEREO odkryły, iż naładowane, gorące cząstki wiatru słonecznego, wpadając w zimną otchłań przestrzeni międzygwiazdowej na obrzeżach układu planetarnego, tracą energię i stają się zimnymi atomami obojętnymi. Odkrycie to pozwoliło naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley śledzić je i na tej podstawie zbudować mapę odległych od Słońca obszarów. – Obraz tworzony nie przez światło, ale na podstawie występujących tam atomów obojętnych to zwiastun nowej astronomii – powiedział Robert Lin, profesor fizyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, odpowiedzialny za pracę analizatorów wiatru słonecznego satelitów STEREO. – Nie sposób uzyskać obrazu tej okolicy heliosfery, dotychczas w żaden inny sposób nieprzebadanej. Słabnący wiatr Heliosferą naukowcy nazywają obszar wokół Słońca, w którym ciśnienie wiatru słonecznego przeważa nad ciśnieniem przestrzeni Galaktyki. To „bąbel” wyrzucanej przez Słońce materii w otaczającym, ciągle zmieniającym się ośrodku międzygwiazdowym. Heliosfera rozciąga się na przestrzeni ponaddwukrotnej odległości Plutona od Słońca, obejmuje wszystkie planety i większość mniejszych ciał Układu Słonecznego. Poza granicą heliosfery znajduje się przestrzeń zwana przez naukowców heliopauzą – obszar rozciągający się na odległość ponad 100 jednostek astronomicznych, czyli stukrotnie przekraczający odległość dzielącą Ziemię od Słońca.

Wraz ze wzrostem odległości od naszej gwiazdy prędkość naładowanych cząstek wiatru słonecznego spada. Miejscem szczególnym jest tzw. szok końcowy, gdzie prędkość z naddźwiękowej spada poniżej prędkości rozchodzenia się dźwięku. Obszar poza tą granicą nazywa się płaszczem Układu Słonecznego. Pędzące coraz wolniej cząstki stygną.
Do strefy szoku końcowego dotarły już dwie sondy: Voyager 1 i 2, przekroczyły ją i kontynuują podróż. Dwa satelity STEREO, wystrzelone w roku 2006, zaprojektowano specjalnie do badań Słońca (miały sfotografować trójwymiarowo jego powierzchnię i zmierzyć pole magnetyczne).
Przypadkowe odkrycie
Pomiędzy czerwcem a październikiem 2007 roku instrumenty sond STEREO wykryły atomy obojętne w strefie szoku końcowego. – Instrumenty sondy zaprojektowane są tak, aby wykrywać naładowane elektrony. Tymczasem zarejestrowały atomy obojętne – powiedział główny autor analizy danych przesłanych przez sondy STEREO w „Nature” Lingua Wang, student ostatniego roku fizyki Uniwersytetu Berkeley.
rp.pl
Temat: Astronomiczne wiadomości z Internetu
Kraniec naszego świata
Układ Słoneczny nie jest okrągły, lecz asymetryczny – dowodzą dane przesłane przez sondy kosmiczne. Naukowców zaskoczyło, że Voyager 1 zarejestrował jego opuszczenie wcześniej, niż obliczyli.
 Tak artysta wyobraża sobie amerykańską sondę Voyager 2 badającą heliosferę
Informacje zebrane przez sondę Voyager 2 wskazują, że Układ Słoneczny ma kształt nieregularny. Taki, a nie okrągły kształt jest wynikiem wpływu galaktyki, wokół której centrum krąży nasz układ planetarny.
Wysłane w roku 1977 dwie sondy Voyager miały obserwować Jowisza i Saturna. Spisały się znakomicie i zostały skierowane na obrzeża Układu Słonecznego. Voyager 1 stał się najdalej oddalonym od Ziemi obiektem wytworzonym ręką człowieka. Oba aparaty nadal przesyłają dane na Ziemię. W dzisiejszym wydaniu magazynu „Nature” naukowcy amerykańscy opisują, jak Voyager 2 natrafił na granicę oddziaływania wiatru słonecznego znacznie wcześniej, niż się spodziewali.
To samo naukowe pismo informuje również, że dwa satelity STEREO odkryły, iż naładowane, gorące cząstki wiatru słonecznego, wpadając w zimną otchłań przestrzeni międzygwiazdowej na obrzeżach układu planetarnego, tracą energię i stają się zimnymi atomami obojętnymi. Odkrycie to pozwoliło naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley śledzić je i na tej podstawie zbudować mapę odległych od Słońca obszarów. – Obraz tworzony nie przez światło, ale na podstawie występujących tam atomów obojętnych to zwiastun nowej astronomii – powiedział Robert Lin, profesor fizyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, odpowiedzialny za pracę analizatorów wiatru słonecznego satelitów STEREO. – Nie sposób uzyskać obrazu tej okolicy heliosfery, dotychczas w żaden inny sposób nieprzebadanej. Słabnący wiatr Heliosferą naukowcy nazywają obszar wokół Słońca, w którym ciśnienie wiatru słonecznego przeważa nad ciśnieniem przestrzeni Galaktyki. To „bąbel” wyrzucanej przez Słońce materii w otaczającym, ciągle zmieniającym się ośrodku międzygwiazdowym. Heliosfera rozciąga się na przestrzeni ponaddwukrotnej odległości Plutona od Słońca, obejmuje wszystkie planety i większość mniejszych ciał Układu Słonecznego. Poza granicą heliosfery znajduje się przestrzeń zwana przez naukowców heliopauzą – obszar rozciągający się na odległość ponad 100 jednostek astronomicznych, czyli stukrotnie przekraczający odległość dzielącą Ziemię od Słońca.
Wraz ze wzrostem odległości od naszej gwiazdy prędkość naładowanych cząstek wiatru słonecznego spada. Miejscem szczególnym jest tzw. szok końcowy, gdzie prędkość z naddźwiękowej spada poniżej prędkości rozchodzenia się dźwięku. Obszar poza tą granicą nazywa się płaszczem Układu Słonecznego. Pędzące coraz wolniej cząstki stygną.
Do strefy szoku końcowego dotarły już dwie sondy: Voyager 1 i 2, przekroczyły ją i kontynuują podróż. Dwa satelity STEREO, wystrzelone w roku 2006, zaprojektowano specjalnie do badań Słońca (miały sfotografować trójwymiarowo jego powierzchnię i zmierzyć pole magnetyczne).
Przypadkowe odkrycie
Pomiędzy czerwcem a październikiem 2007 roku instrumenty sond STEREO wykryły atomy obojętne w strefie szoku końcowego. – Instrumenty sondy zaprojektowane są tak, aby wykrywać naładowane elektrony. Tymczasem zarejestrowały atomy obojętne – powiedział główny autor analizy danych przesłanych przez sondy STEREO w „Nature” Lingua Wang, student ostatniego roku fizyki Uniwersytetu Berkeley.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.urbanski@rp.pl
Źródło : Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/157442.html
Temat: Sondy UFO -- nowe zdjecia
Jeżeli to są trójwymiarowe torusy (dyskoidalne), jak pisze prezenter, to mam pytania: (...)
Pytania są tendencyjne. Na pewno wolałbyś zajmować się tylko dwuwymiarowymi kołami czy rombami albo jednowymiarowymi odcinkami czy półprostymi, a tymczasem trójwymiarowy torus, w dodatku dyskoidalny i zapewne też, o czym autor nie wspomniał, ortagonalny oraz dyskretny i ciągły jednocześnie, wyśmiewasz bez pardonu.
1. Dlaczego wszystkie odwróciły sie w momencie zdjęcia jedną strona do fotografa?
To przecież oczywiste. Błysk flesza polaryzuje przestrzeń, w wyniku czego chwilowo, na czas trwania błysku, sondy ustawiają się zgodnie z liniami pola fotonowego, stąd właśnie taki efekt.
2. Dlaczego nie są jednakowych rozmiarów, a jeżeli są to dlaczego ostrość ich jest identyczna w każdym przypadku? Powinny być przecież w różnych odległościach od fotografa.
I oczywiście są w różnych odległościach od fotografa, ale polaryzacja przestrzeni skutkuje wydłużeniem ogniskowej, ale tylko dla przedmiotów polaryzowanych, więc stąd wrażenie, że obiekty są ostre niezależnie od odległości.
3. Dlaczego w ogóle dały sie sfotografować? Tak cienka technike mają, że nie zauważyły fotografa, któy walił jedno zdjęcie po drugim.
Oczywiście, że zauważyły, ale że technologia kamuflażu w spolaryzowanej przestrzeni pochłania sporo energii, zaś w połączeniu z faktem, iż powszechnie zdjęcia sond tłumaczy się refleksami świetlnymi, nie ma specjalnej potrzeby na używanie tej techniki --- i tak mało kto w to uwierzy.
4. Dlaczego nazywa się te plamy trójwymiarowymi torusami? Czy są jakieś inne torusy (jedno- lub dwu- wymiarowe)? Mam niejasne odczucie, że trójwymiarowy torus, to coś jak przygruntowy zając (w odróżnieniu od latajacych, na przykład)
Torusy nazywamy trójwymiarowymi właśnie dlatego, żeby nie mylić ich z torusami dwuwymiarowymi. Na zdjęciu bowiem mamy torus już dwuwymiarowy, chociaż w oryginale był torus trójwymiarowy. Na przykład dwuwymiarowa kula o powierzchni 2*PI*R^2 (to "2*" to dlatego, że liczymy z dwóch stron, a nie tylko z jednej) na zdjęciu, w rzeczywistości ma większą powierzchnię, ale to już trzeba po prostu znać się na topologii, bo wiedza o faunie tutaj nie wystarczy.
5. Co oznacza słowo dyskoidalny? Mniemam, że korelacja dysk - dyskoid jest podobna do tablica - tabloid a więc są to supełnie różne znaczenia. Jeśli miałoby to być coś w rodzaju elipsa - elipsoida to tu korelacja dwa- trzy wymiary jest oczywista, ale torus z definicji jest trójwymiarowy, wiec ewentualnego czwartego wymiaru na pewno nie da sie sfotografować.
Dyskoidalny torus trójwymiarowy to oczywiście b. ścisłe naukowe określenie na fotografowane obiekty. Przykładowo romboidalna hiper-kula czterowymiarowa różni się znacząco od graniastoidalnej hiper-kuli czterowymiarowej. Dlatego właśnie, dla ułatwienia, zostało dookreślone, jaki konkretnie torus trójwymiarowy mamy na zdjęciu. Poza tym czwarty wymiar można sfotografować tak samo, jak trzeci, co widać na zdjęciu.
6. Dlaczego żaden z obiektów nie wystaje zza czegoś(kogoś) (wszystkie są zawsze widoczne w całości).
Efekt polaryzacji przestrzeni powoduje hiperkonduktywność fotonową, w wyniku czego odbite fale świetlne są w stanie przeniknąć przez dowolne ciało materialne, co daje właśnie wrażenie, że obiekty są na pierwszym planie, chociaż w istocie częściowo są zasłonięte. Optyka się kłania.
PS. Już więcej nie mogę... ;-))))
Temat: Prosta czy nie?
pl.sci.filozofia,pl.sci.fizyka
Wyobraźmy sobie, że poprowadzono "prostą" od bieguna do równika, czy linię taką można uznać za prostą, czy jest to już krzywa? Jeżeli krzywa, to do którego momentu taka hipotetyczna linia jest prostą, a kiedy zaczyna byc krzywą?
Pańskie pytania wymagają tłumaczenia z "polskiego na nasze". W pierwszym pytaniu użyłeś Pan dwóch pojęć: "biegun" i "równik", istnieje więc takie prawdopodobieństwo, że pytasz Pan o Ziemię (?) bowiem Ziemia ma równik i biegun. Proponujesz więc Pan aby wyobrazić sobie coś, co ma równik i biegun czyli odwzorować w przestrzeni zdarzeń taki obiekt, który przypominał 'by' swoim kształtem Ziemię a więc miałby równik i biegun. Takie wyobrażenie sobie nie jest trudne, zwłaszcza dla tych osób, które widziały w swoim życiu GLOBUS - przy czym GLOBUS jest pojęciem szerszym niż tylko odwzorowanie powierzchni Ziemi na kulistej płaszczyźnie, bowiem ludzie tworzą także globusy innych obiektów astronomicznych: księżyców i planet z Układu Słonecznego. A więc nie piszesz Pan o Ziemi tylko o trójwymiarowym obiekcie geometrycznym który ma równik i biegun a równik i biegun jak wiadomo to pojęcia związane z obrotem rzeczywistego ciała (mniejwięcej kulistego) wokół osi obrotu. Piszesz więc Pan, aby czytelnik wyobraził sobie taki rzeczywisty obiekt, który obraca się wokół własnej osi obrotu, posiada powierzchnię i biegun. OK. Wyobraziłem sobie taki obiekt a więc idealną kulę, która kształtem przypomina rzeczywiste a więc doskonałe kule, różniące się od tej idealnej topologią powierzchni i zmienną w kuli długością średnic. Teraz piszesz, że w kuli tej poprowadzono "prostą" od bieguna do równika. (!) Rzeczywista prosta jak wiadomo, nie ma ani początku ani końca więc przeprowadzenie takiej prostej w trójwymiarowej objętości - jest niemożliwe. Aby tego dokonać trzeba skorzystać z czwartego wymiaru a więc zróżniczkować tę przestrzeń. Prosta po zróżniczkowaniu jest odcinkiem. Od tego momentu eksperyment myślowy, który Pan zaproponowałeś nabiera sensowności. Zaproponowałeś Pan, aby wyobrazić sobie, że rzeczywisty wszechświat jest obracającą się "kulą" nieskończoną, posiadającą oś obrotu oraz bieguny i powierzchnię w nieskończoności. Pytasz Pan, czy pół południka (a więc połowę krzywej łączącej bieguny po powierzchni) "można uznać za prostą, czy jest to już krzywa?". Z perspektywy tendencjału a więc z ponad wymiarów pytasz Pan czy łuk jest prosty? Nie. Łuk jest krzywą a prosta po zróżniczkowaniu, czyli odcinek - jest szczególnym rodzajem krzywej. Prosta o którą Pan pytasz to ŁUK. :-) ... Drugie pytanie jest 'proste'. Łuk jest prosty gdy pokrywa się z cięciwą Krzywa jest prosta gdy styczna (pochodna) w każdym punkcie krzywej pokrywa wszystkie punkty tej krzywej. :-)
Ciekawostką jest, że gdyby rzeczywisty wszechświat był nieskończoną obracającą się kulą - to obiekty na sferze i pod sferą poruszały by się względem wnętrza z nieskończoną prędkością. (sic!) więc nie byłoby ich widać. :)
PS. Jeśli masz Pan jeszcze jakieś ciekawe pytania, to proszę się nie krępować. Ludzie po to wymyślili język aby się porozumiewać i wyjaśniać wątpliwości. :-) ~°<~ Edward Robak* Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
Temat: Sonda arcyczuła
Europejski satelita - dzięki niemu poznamy rzeczywisty kształt Ziemi. Sporządzi mapy pola grawitacyjnego naszej planety, pozwoli zmierzyć wysokość gór z nieosiagalną dotąd dokładnością. Satelita GOCE (Gravity field and steady-state Ocean Circulation Explorer) wyruszył na orbitę wyniesiony przez zmodyfikowaną rosyjską rakietę balistyczną Rockot z kosmodromu w Plesiecku w północno-zachodniej Rosji. Po dziesięciu latach przygotowań i kilku opóźnieniach udało się szczęśliwie wysłać satelitę na orbitę we wtorek po południu. Półtora godziny po starcie Centrum Operacji Kosmicznych ESA potwierdziło, że satelita bezpiecznie dotarł na orbitę. – W najbliższych tygodniach skoncentrujemy się na tym, co nazywamy wczesną fazą orbitalną – tłumaczył po starcie Volker Liebig, dyrektor programu obserwacji Ziemi ESA. – Ta faza potrwa sześć tygodni, potem rozpoczniemy kalibrację urządzeń. Pierwsze dane satelita przekaże do centrali ESA w końcu sierpnia lub na początku września.
Ołówek ze skrzydełkami Będzie podróżował po orbicie zaledwie 250 – 260 km nad powierzchnią Ziemi. Na tej wysokości są jeszcze śladowe ilości powietrza, dlatego GOCE ma najbardziej aerodynamiczny kształt ze wszystkich satelitów, jakie ludzkość do tej pory wyprodukowała. Przypomina gigantyczny ołówek ze skrzydełkami. Będzie pracował przez 20 miesięcy, na tyle starczy mu paliwa. Głównym zadaniem GOCE jest stworzenie dokładnej mapy grawitacji naszej planety. Wartość przyśpieszenia grawitacyjnego zmienia się (choć w niewielkim stopniu) w zależności od szerokości geograficznej, położenia pasm górskich i rowów oceanicznych czy różnic w gęstości wewnętrznych warstw Ziemi. Najsilniejsze przyśpieszenie grawitacyjne notowane jest na biegunach. Istnieje prosta przyczyna – Ziemia jest nieco spłaszczona. To skutek działania sił odśrodkowych wirującej planety. Z tego samego powodu przyśpieszenie grawitacyjne w okolicach równika jest najmniejsze.
Atomowa precyzja Superczułe urządzenia satelity GOCE zmierzą odchylenia i zakłócenia ziemskiego pola grawitacyjnego. Aby tego dokonać, musiały być wykonane z wyjątkową precyzją. Najważniejszy jest gradientometr do pomiaru tzw. gradientów przyspieszenia. Urządzenie składa się z umieszczonych w trzech osiach par akcelerometrów (przyrządów do pomiaru przyspieszenia). Istotnym urządzeniem jest także odbiornik sygnału z satelitów amerykańskiego GPS i rosyjskiego GLONASS. – Musimy znać pozycję akcelerometrów z dokładnością do pikometra (jedna bilionowa część metra), aby odczytać każdy pomiar z niezawodną precyzją – tłumaczy Rune Floberghagen, menedżer misji GOCE. – Pikometr to 1 proc. średnicy atomu, to fenomenalna precyzja. GOCE stworzy trójwymiarową mapę pola grawitacyjnego. Posłuży ona do sporządzenia tzw. geoidy, rzeczywistej bryły Ziemi, której powierzchnia w każdym miejscu jest prostopadła do pionu wyznaczonego przez siłę ciężkości. O ile geoida nad morzami jest stosunkowo łatwa do wykreślenia, bardzo trudno ją wykonać nad lądami ze względu na skomplikowaną rzeźbę terenu. Dzięki pracy satelity możliwe będzie dokładne określenie wszelkich obiektów naturalnych i zbudowanych przez człowieka. Dzisiaj najdokładniejsze pomiary np. Mount Everestu różnią się nawet o kilka metrów. Satelita GOCE jest częścią armady europejskich satelitów do badania Ziemi. – Mamy plany wysłania 24 satelitów w ciągu najbliższej dekady – powiedział Stephen Briggs, szef obserwacji Ziemi w ESA.
GOCE musi być wyjątkowo dokładny Satelita do badania pola grawitacyjnego spełnia te wymagania. Nie tylko w pomiarach przyśpieszenia, za co odpowiedzialne jest „serce“ sondy gradientometr, ale także w określaniu pozycji satelity nad Ziemią. Dlatego sonda dysponuje niewiarygodnie precyjnym urządzeniem do łączności z satelitami amerykańskiego systemu nawigacji satelitarnej GPS i rosyjskiego GLONASS. źródło : Rzeczpospolita http://www.rp.pl/galeria/9139,1,278426.html
Temat: Wydrukuj przedmiot 3D
Już niedługo drukarki 3D - cuda techniki pozwalające wytwarzać trójwymiarowe przedmioty - znajdą się na każdym biurku. Firma Desktop Factory ogłosiła właśnie, że w 2008 roku wypuści na rynek urządzenie kosztujące niecałe 5 tys. dolarów. - pisze DZIENNIK.
Tym samym niemal magiczna technologia drukowania w trzech wymiarach stanie się dostępna niemal dla każdego, donosi "International Journal of Technology Marketing".
Do czego służą urządzenia zwane drukarkami 3D? Przypomnijmy sobie bajkę "Zaczarowany ołówek". Gdy jej bohater czegoś potrzebował, rysował dany przedmiot i z rysunku wyczarowywał gotowy obiekt. I dokładnie to samo można uzyskać dzięki trójwymiarowym drukarkom. Drukują one nie tekst na papierze, ale przedmiot z plastiku, metalu i ceramiki.
Brzmi fantastycznie? Nawet bardzo. Tymczasem pomysł drukowania trójwymiarowych przedmiotów nie jest nowy. Urządzenia umożliwiające drukowanie w trzech wymiarach (albo inaczej mówiąc: szybkie wytwarzanie prototypów na podstawie rysunków technicznych) są obecne na rynku od około dziesięciu lat. Do tej pory jednak takie drukarki kosztowały - bagatela - nawet pół miliona dolarów. W efekcie na ich zakup mogły sobie pozwolić wyłącznie duże korporacje lub amerykańskie wojsko. W tym ostatnim drukarek 3D używano na przykład do wytwarzania łatwo zużywających się części broni.
Urządzenia 3D wykorzystywane były również w przemyśle, zwłaszcza tam, gdzie biura projektowe są oddalone od fabryk o tysiące kilometrów. Dzięki maszynom drukującym przedmioty projekty można było od razu zobaczyć i pomacać "w realu"”. Ułatwiało to komunikację pomiędzy projektantami a inżynierami. "Z tego udogodnienia skorzystała ostatnio firma Copco Kettle Co., projektując nową linię dzbanków i naczyń barowych" - mówi Cherie Ann Sherman z Anisfield School of Business.
Niestety, do tej pory drukarki 3D były ciągle niedostępne dla zwykłych zjadaczy chleba. "Prawdziwy przełom nastąpi, kiedy na rynek wejdą masowo produkowane tanie drukarki" - uważa prof. Sherman. Czyli takie, jakie zapowiada Desktop Factory. Co ciekawe, jeszcze tańsze, choć bardziej siermiężne, urządzenie do drukowania przedmiotów można wykonać samodzielnie za około 2 tys. dolarów. Jego twórcami są prof. Hod Lipson i doktorant Evan Malone, inżynierowie z Cornell University.
Jednak zanim zamienimy złotówki na dolary, trzeba przygotować się na pewne rozczarowanie. Na razie drukowane przedmioty nie zachwycają urodą. Są szare, a ich powierzchnia wydaje się dość chropowata. To efekt zastosowanego w drukarkach materiału. Jest to mieszanka nylonu, aluminium i szkła. Inżynierowie cały czas pracują nad stworzeniem gładszych, elastycznych i kolorowych materiałów, z których można by drukować miłe w dotyku zabawki.
Na czym polega proces drukowania? Drukarka czyta rysunek przedmiotu zapisany w programie do projektowania przestrzennego. Następnie urządzenie rozpyla sproszkowany plastik na podgrzany wałek. Wiązka światła halogenowego stapia materiał do odpowiedniej formy i tak powstaje pierwsza warstwa przedmiotu. Teraz jest ona rozkładana na gładkiej powierzchni i zaczyna się nakładanie kolejnych warstw obiektu. Po skończonej pracy przedmiot jest delikatnie ściskany, tak by wszystkie warstwy dokładnie się zespoliły. Cały proces trójwymiarowego druku trwa parę godzin.
Drukarka inżynierów z Cornell University działa w jeszcze prostszy sposób. Zaopatrzona jest w strzykawkę poruszającą się po osiach xyz, do której można załadować praktycznie dowolny materiał. Strzykawka aplikuje kolejne warstwy, wytwarzając obiekt. Eksperymentowano już z silikonem (najnowszy stworzony przedmiot to etui do iPoda), czekoladą, ciastoliną, metalem.
Naukowcom udało się nawet wydrukować działającą latarkę. Jak mówi prof. Lipson, ich celem jest teraz zbudowanie urządzenia drukującego roboty, które same wyjdą z drukarki...
To na razie przyszłość. Jednak już teraz możemy wyobrazić sobie, że pijemy co rano kawę z kubka, który sami zaprojektowaliśmy, a następnie wydrukowaliśmy na domowej drukarce. Albo że ściągamy z Internetu projekty przedmiotów, które następnie drukujemy sobie na biurku.
To ostatnie nie jest wcale nieprawdopodobne. "Patrząc na szalone tempo rozwoju technologii drukowania 3D, wkrótce zrewolucjonizuje ona rynek i wprowadzi całkowicie nowe możliwości sprzedaży internetowej, tak samo jak mp3 podziałało na rynek muzyczny" - twierdzi prof. Sherman.
Aleksandra Postoła Źródło : dziennik.pl =============================================================================== Ciekawe kiedy będe mógł sobie karte graficzną wydrukowac , albo trochę pieniędzy
Temat: niedowartościowani Żarłacze
Sprawa jest prosta i pokazuje tylko tyle że nauczyłes sie w szkole matematyki natomiast niepotrafisz interpretować faktów i odnosić matematycznych modeli do rzeczywistości. Nie wspomne tu już o wymyślaniu fajnych bzdurek w stylu nieuwzgledniania czasu jako wymiaru bo nie jest on jakimś tam mitycznym wymiarem przestrzennym ( a przy okazji burzy twój wywód). Jak masz jakieś watpliwośc to zgłos się na sci. fizyke. Swego czasu Voy miał podobny problem i mu to tam ładnie wyjasniono.
No to tyle bluzgania, przejdzmy do konkretow.
Z matematycznego punktu widzenia czas jest taką samą wartoscią jak trzy tzw wymiary przestrzenne. Jeśłi chodzi o fizyke to teoria wzgledności również wykazała że czas zachowuje się tak samo jak przestrzeń tak więc zyskał on naukowy status 4 wymiaru i przestań tutaj ludziom bajki opowiadać bo to tylko świadczy otym że nierozumiesz istoty sprawy.
Od poczatku pisalem o przestzreni, czyli o tych wymiarach w ktorych mozesz sie swobodnie przemieszczac. A to, ze fizyka (w ktora tu nagle paranaukowcy straszliwie wierza kidy im to wygodne) traktuje przestzren i czas jako czasoprzestrzen to jeszcze nie znaczy, ze przestzren i czas to to samo.
Jedziemy dalej. Według obecnych ustalen grawitacja jest zakrzywieniem 4 wymiarowej czasoprzestrzeni. Czy tylko?? Tego niestety nie mozna stwierdzić obecnie naukowo.
Mozna i to bardzo latwo. Przez analogie z polem elektrycznym. Jezeli w ukladzie 3d (przestrzeni) wezmiemy dowolna sfere 3d o srodku w punktowym zrodle pola elektrycznego, to niezaleznie od promienia sfery "liczba linii pola magnetycznego" przebijajaca ta sfere bedzie stala. Jednakze poniewaz powiezchnia sfery rosnie z kwadratem promienia wiec "zageszczenie" tych "linii" czyli natezenie bedzie spadalo w kwadrat odleglosci. Prawda? Jezeli jednak ten sam tryb rozwazania przeprowadzimy dla przestrzeni 4D to otzrymamy spadek natezenia z trzecia potega promienia i to niezaleznie czy obserwujemy calosc z punktu widzenia obserwatora 4D czy 3D. I to wlasciwie zamyka cala sprawe.
Ale czy możemy wykluczyć ze jest to zakrzywienie przestrzeni więcej wymiarowej?? Oczywiście nie . A teraz przypatrzmy się jak w wielowymiarowej przestrzeni postrzegają grawitacje hipotetyczne płaszczaki. czym jest dla nich rzeczywistość. Przestrzeń to dwuwymiarowy przekrój naszej sfery. wraz z oddalaniem się od srodka tego przekroju grawitacja maleje w takim samym stopniu jak w przypadku oddalania sie nas od srodka sfery. Co w tym momencie stwierdzi płaszczak?? Że w przypadku wyzszego wymiaru oddziaływanie grawitacyjne powinno byc słabsze. Ale oczywiście my jako istoty więcej wymiarowe wiemy że jest to nieprawda.
Jest tylko drobny problem. Jezeli plaszczak zylby w przestzreni 3D postrzegajac ja jako przestrzen 2D to oddzialywania wlasciwe dla przestrzeni 3D a istniejace w jego swiecie 2D bylyby niezgodne z tym co wynikaloby z jego geometrii 2D.
To samo może stwierdzić istota 5 wymiarowa w odniesieniu do nas. Twój model wywodzi się z czysto matematycznego myśłenia w którym niestety nie wziąłeś pod uwage faktu że matematyka jest czysto opisowym odzwierciedleniem zachodzących w rzeczywistosci procesów a nie na odwrót. Wynika w tym momencie niestety z niego że my przechodząć z 4 wymiarów w 5 stworzymy po prostu z zasobów 4D struktury otaczającej nas rzeczywistość strukture 5D. a to jest oczywiscie niemożliwe. Dlaczego? A czy można tak bez niczego stworzyć z płąszczyzny 3wymiarową bryłe??Nie można tylko ją zagiąc tak że stworzy coś co dla trojwymiarowego obserwatora będzie sprawiało wrażenie bryły jednak dla zamieszkujących ją płaszczaków nadal bedzie istniała tylko powierzchnia a objętośc nie. Przejście fragmentu naszego 4wymiarowego kontinuum w stan 5 wymiarowy nie oznacza więc że on sam się przekrztalci w taką forme tylko że elementy tworzące 5wymiarów w danym fragmencie przestrzeni które dotąd wystepowały niezaleznie zostaną złączone w jednolita strukture.
No i o to chodzi. Jezeli stosuje sie terminologie fizyczna to zgodnie z definicja. Ja domyslilem sie, ze nie chodzi o fizyczna zmiane z naszej czasoprzestrzeni na czadoprzestrzen z jeszcze jednym wymiarem przestzreni. Ale pokazalem, ze wywod byl na tyle niescisly, ze mogl zostac potraktowany tak jak ja to zrobilem.
Tak to wyglada w dużym uproszczeniu. NA tym chwilowo koniec. Póxniej bedzie jak to wygląda w sposób bardziej dogłebny skąd sie biorą te całe wibracje itp.
Ze... przepraszam. Jakie wibracje?
Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.
Nifhelm.
Temat: wyglad bazy
| A tak ogólnie chodziło mi o poniższy (uproszczony sposób), | bez deklarowania stałych COLOR_.........
[...]
Aby dopelnic temat kwoli archiwum, dodam wycinki znalezione na newsach.
Za Lebansem:
http://groups.google.pl/groups?selm=66apd.184880%24Np3.7494157%40ursa...
Constant Value Description vbScrollBars 0x80000000 Scroll bar color
[...]
vbInfoText 0x80000017 Color of text in ToolTips vbInfoBackground 0x80000018 Background color of ToolTips
Za Kevinem Thomasem:
http://groups.google.pl/groups?selm=19991221065022.13498.00000189%40n...
-2147483648 Scroll bar
[...]
-2147483624 ToolTip background
[...]
Po polsku z pomocy Acc97, : 'vbScrollBars 0x80000000 Kolor paska przewijania 'vbDesktop 0x80000001 Kolor pulpitu 'vbActiveTitleBar 0x80000002 Kolor paska tytułu w aktywnym oknie 'vbInactiveTitleBar 0x80000003 Kolor paska tytułu w nieaktywnym oknie 'vbMenuBar 0x80000004 Kolor tła menu 'vbWindowBackground 0x80000005 Kolor tła okna 'vbWindowFrame 0x80000006 Kolor ramki okna 'vbMenuText 0x80000007 Kolor tekstu w menu 'vbWindowText 0x80000008 Kolor tekstu w oknie 'vbTitleBarText 0x80000009 Kolor tekstu w tytule, polu rozmiaru i strzałce przewijania 'vbActiveBorder 0x8000000A Kolor obramowania aktywnego okna 'vbInactiveBorder 0x8000000B Kolor obramowania nieaktywnego okna 'vbApplicationWorkspace 0x8000000C Kolor tła aplikacji z interfejsem wielodokumentowym (MDI) 'vbHighlight 0x8000000D Kolor tła elementów zaznaczonych w formancie 'vbHighlightText 0x8000000E Kolor tekstu elementów zaznaczonych w formancie 'vbButtonFace 0x8000000F Kolor cienia na powierzchni przycisków poleceń 'vbButtonShadow 0x80000010 Kolor cienia na krawędziach przycisków poleceń 'vbGrayText 0x80000011 Kolor tekstu nieaktywnego (przyciemnionego) 'vbButtonText 0x80000012 Kolor tekstu na przyciskach 'vbInactiveCaptionText 0x80000013 Kolor tekstu w nieaktywnym tytule 'vb3DHighlight 0x80000014 Kolor zaznaczonych elementów trójwymiarowych 'vb3DDKShadow 0x80000015 Najciemniejszy kolor cienia elementów trójwymiarowych 'vb3DLight 0x80000016 Drugi pod względem jasności po 'vb3DHighlight kolor elementów trójwymiarowych 'vbInfoText 0x80000017 Kolor tekstu etykietek narzędziowych 'vbInfoBackground 0x80000018 Kolor tła etykietek narzędziowych
Temat: NIE MA SILY GRAWITACJI!!!!!!
Od czasu do czasu pojawiaja sie na grupie hipotezy istnienia pojazdow o napedzie antygrawitacyjnym (McKey, Pajak et cetera). Tymczasem juz od szeregu lat wiadomo, ze czegos takiego jak "sily grawitacji" po prostu nie ma! One istnieja tylko w umyslach ludzi chyba na zasadzie bezwladu, podobnie jak hipoteza eteru dlugo utrzymywala sie w umyslach badaczy. * Ogolna teoria wzglednosci (OTW) rezygnuje w ogole z sily grawitacji. Opisuje planety jako obiekty poruszajace sie przez zakrzywiona przestrzen po drogach najmniejszego oporu (geodezyjnych). Wszechswiat jako calosc ma KRZYWIZNE. Jesli jego ksztalt okazalby sie hiperkula 4-wymiarowa (moze hiperstozkiem - nie wiadomo na pewno), wowczas trojwymiarowa przestrzen bylaby analogiczna do dwuwymiarowej plaszczyzny, jaka jest powierzchnia kuli. Taki swiat jest skonczony, gdyz zawiera skonczona przestrzen, ale nieograniczony (bez brzegow): mozna patrzec lub podrozowac "przed siebie" bez konca w dowolnym kierunku, nigdy nie docierajac do zadnych krawedzi, no byc moze okrazajac go wokol. Mac Born powiedzial byl kiedys: "Sugestia istnienia skonczonej, lecz nieograniczonej przestrzeni to jedna z najwiekszych idei dotyczacych natury wszechswiata, jakie kiedykolwiek zostaly wymyslone". Istnieja az trzy klasy geometrii kosmicznej proponowanych przez OTW. Hiperkula 4D to jedna z nich. Jedna z mozliwosci jest tez tzw. "siodlo". Sprawa wyjasni sie kiedys po okresleniu dokladnej gestosci materii we wszechswiecie. * W zakrzywionej przestrzeni efekty, ktore Newton przypisywal sile grawitacji, okazuja sie byc lokalne. W OTW droga dowolnego obiektu opisuje "linie swiata", ktora jest trajektoria przez przestrzen i czas. Bez dzialania z zewnatrz kazdy przedmiot porusza sie po geodezyjnej, czyli po drodze najmniejszego oporu w czasoprzestrzeni. Zgodnie z zasada "najmniejszego dzialania" (inaczej: oszczedzania energii) przyroda robi to, co najlatwiejsze, a podazanie po geodezyjnej nie wymaga w ogole wydatkowania energii. Jablko np. spada z drzewa, gdyz w sasiedztwie Ziemi przestrzen jest zakrzywiona - wlasciwie jablko porusza sie z gory na dol w czasoprzestrzeni. Poniewaz Ziemia tkwi w zaglebieniu czasoprzestrzeni, Ksiezyc obiega ja, krecac sie po wewnetrznej scianie tej hiperstudni niczym kulka, ktora w ruletce obiega kolo. Kazde takie zachowanie jest lokalne. Natomiast w fizyce klasycznej grawitacja wymagala oddzialywania na odleglosc, co niepokoilo troche Newtona, ale w teorii wzglednosci obiekty po prostu dostosowuja sie do konturow przestrzeni w swoim bezposrednim otoczeniu. * Wyznaczanie trajektorii obiektow poruszajacych sie swobodnie w przestrzeni rowna sie wykresleniu geodezyjnych w czasoprzestrzeni. Literatura popularnonaukowa podaje taki przyklad ilustracyjny: grupa osleplych koni pociagowych przemierza samopas pole. Zwierzeta poruszaja sie po drogach najmniejszego oporu, kiedy wiec pole jest plaskie, mkna do przodu. Jednak ich sciezki zakrzywia sie, gdy napotkaja jakiekolwiek wzgorze lub zaglebienie. One reaguja na zastane warunki lokalne. * W prozni wszystkie przedmioty spadaja zawsze z ta sama predkoscia, chociaz na zdrowy rozsadek byloby calkiem naturalne, gdyby kule armatnie spadaly szybciej niz piorka (przypominam: w prozni!). Ale w teorii wzglednosci wszystkie obiekty musza sie poruszac po tej samej geodezyjnej, poniewaz lokalna droga najmniejszego oporu jest taka sama bez wzgledu na to, kto nia podrozuje. "Wielkie i male konie podazaja tymi samymi drogami.". Tak samo planety i kamyki podazaja tymi samymi liniami swiata, gdyz wszystkie odwzorowuja kontury lokalnej przestrzeni. * Podsumowujac, OTW wykazala, ze grawitacja, uwazana zwyczajowo za sile, moze byc interpretowana jako efekt hiperwymiarowosci swiata. Dodajac jeden wymiar i opisujac wszechswiat w czterech, a nie w trzech wymiarach, Einstein udowodnil, ze sila grawitacyjna jest wynikiem geometrii. * Zasada ta moze byc uogolniona i sprowadzona do twierdzenia znacznie szerszego, odgrywajacego istotna role w teorii supersymetrii i superstrun. Twierdzenie to mowi, ze w s z y s t k i e "s i l y" s a k o n s e k w e n c j a g e o m e t r i i. Perspektywe te stworzyl Riemann, Einstein zas pokazal, ze mozna wlaczyc ja w sposob udany do teorii fizycznej. * No i na koniec: czy moze isniec pojazd (UFO) oparty na dzialaniu sily antygrawitacyjnej? Jak juz bylo powiedziane wczesniej nie ma takich sil, wiec nie ma sensu mowic o czyms "anty". Antygrawitacja bylaby bowiem proba likwidacji krzywizny wszechswiata, proba zmiany jego ksztaltu. To tak jakby kierowcy samochodowemu postawic zadanie zmiany ksztaltu powierzchni ziemi przed samochodem, aby mu sie lepiej jechalo, np zasypywac w czasie jazdy wszelkie zaglebienia i niwelowac wszelkie pagorki.
Pozdrawiam Ardzuna Petric
Temat: 05.12.2007 - sprawdzian z fizyki
Odkształcenia Gdy na ciało działają siły zewnętrzne ulega ono odkształceniom. • Ciało które po ustąpieniu siły zewnętrznej powraca do pierwotnego kształtu – odkształcenie sprężyste • Ciało które po ustąpienie siły zewnętrznej nie powraca do pierwotnego kształtu – odkształcenie plastyczne
Własności magnetyczne ciał stałych: • Diamagnetyki • Paramagnetyki • Ferromagnetyki
Zmiany stanów skupienia: Topnienie – przejście z ciała stałego w ciecz Krzepnięcie – przejście z cieczy w ciało stałe Parowanie – przejście z cieczy w gaz Skraplanie – przejście z gazu w ciecz Sublimacja – przejście z ciała stałego w gaz Resublimacja – przejście z gazu do ciała stałego
Napięcie powierzchniowe – dążenie powierzchni do kurczenia się.
Meniski • Gdy wartość siły przylegania jest większa od wartości siły przyciągania na powierzchni cieczy tworzy się menisk wklęsły. • Gdy wartość siły przylegania jest mniejsza od wartości siły przyciągania na powierzchni cieczy tworzy się menisk wypukły.
Zjawisko włoskowatości – podnoszenie się lub obniżanie się poziomu cieczy w wąskich naczyniach.
Ciała amorficzne – to ciała których atomy ułożone są w sposób chaotyczny, rozkład ich materii jest izotropowy.
Ciała krystaliczne – to ciała których atomy przyjmują ściśle określone położenia tworząc regularną strukturę zwaną kryształem.
Sieć krystaliczna – trójwymiarowy układ atomów substancji w określonych warunkach.
Anizotropia – ze względu na charakterystyczne dla danego kryształu ułożenie przestrzenne atomów kryształy mają różne właściwości fizyczne w różnych kierunkach ułożenia atomów.
Prawo Hooke’a Przyrost długości jest wprost proporcjonalny do wartości siły rozciągającej i długości początkowej ciała. Przyrost długości jest również odwrotnie proporcjonalny do pola przekroju poprzecznego ciała.
Rozszerzalność temperaturowa • Liniowa – polega na wzroście wymiarów liniowych ciała przy wzroście temperatury i zmniejszeniu wymiarów liniowych przy jej obniżeniu. • Objętościowa – polega na wzroście objętości przy wzroście temperatury i zmniejszeniu objętości przy obniżeniu temperatury.
FIZYKA – ATOMOWA STRUKTURA MATERII
Budowa atomu: • Atom składa się z protonów (+) neutronów (o) i elektronów (-) • Jądro skupia prawie całą masę atomu • Elektrony krążą wokół jądra po powłokach elektronowych. • Atom jest elektrycznie obojętny • Rozmiary jądra atomu są rzędu 10-14 metra a atomu 10-10 ponieważ atom jest 10000 razy większy niż jądro atomu. • Atomy są w ciągłym ruchu. • Atomy i cząsteczki wchodzą w skład otaczające nas materii
Stany skupienia materii – fazy materii • Stały – ciała mają określone kształty, które trudno zmienić, zbudowane są z atomów gęsto upakowanych i silnie oddziałujących ze sobą, są nieściśliwe • Ciekły – cząsteczki cieszy są gęsto upakowane ale mają zdolność przemieszczania się względem siebie, poruszają się ruchem chaotycznym nieustannie zderzając się ze sobą, silnie oddziałują ze sobą i są nieściśliwe, przyjmują kształt naczynia w którym się znajdują • Gazowy – zbudowane są z cząsteczek znajdujących się w chaotycznym ruchu, słabo oddziałujących ze sobą, znajdujących się w dużych odległościach, są ściśliwe, wypełniają całą objętość naczynia w którym się znajdują. • Plazma – po dostarczeniu energii następuje jonizacja atomów tworzących materię. Powstaje wówczas mieszanina wolnych elektronów i jonów dodatnich – plazma. Znajduje się na przykład wewnątrz gwiazd.
Temat: Tymczasowy
Okazuje się, że chęć na zdobycie Księzyca przejawia coraz więcej krajów. Przeradza się to niemal w wyścig. Oto garść wiadomości sprzed kilku miesięcy:
Chińska sonda rozpoczyna podróż Azja pcha się na Księżyc 24 października 2007. Dziś rano Chiny dokonają kolejnego kroku na drodze ku podbojowi kosmosu. Rakieta Długi Marsz wyniesie w kosmos pierwszą chińską sondę, która ma wejść na orbitę Księżyca, a już niedługo na Srebrny Glob mają zostać wysłane roboty oraz ludzie. Podobne plany mają również Indie i Japonia - w ten sposób Azja nakręca nowy kosmiczny wyścig - pisze DZIENNIK. czytaj dalej... REKLAMA
Termin startu sondy Chang’e 1 został wybrany nieprzypadkowo. W niedzielę zakończył się bowiem w Pekinie zjazd partii komunistycznej, na którym do jej statutu dopisano "pogląd o naukowym rozwoju". Stało się tak na życzenie prezydenta kraju Hu Jintao, który chce, aby Państwo Środka jak najszybciej doścignęło kosmiczne mocarstwa: Rosję i USA.
"Wyniesienie sondy na orbitę Księżyca to zaawansowany projekt krajowej technologii. Ta misja położy podwaliny pod dalszą eksplorację przez nas przestrzeni kosmicznej" - podkreślił wczoraj Li Guoqiang, szef chińskiej agencji kosmicznej.
Start rakiety Długi Marsz 3A z sondą Chang’e 1 na pokładzie zaplanowano na dzisiejszy ranek. Z syczuańskiego kosmodromu Xichang sonda trafi na orbitę okołoziemską i około 7 listopada dotrze w pobliże Księżyca. Wykona m.in. trójwymiarową mapę powierzchni Srebrnego Globu, która posłuży kolejnym chińskim misjom. Lot Chang’e 1 to bowiem pierwszy etap podboju Księżyca przez Chiny. Następnym krokiem ma być wysłanie tam robotów, które w 2017 roku przywiozą na Ziemię próbki jego powierzchni. Zwieńczeniem programu Chang’e, pomyślanego jako odpowiednik amerykańskich misji Apollo, będzie wysłanie na Księżyc ludzi.
"Program Chang’e nakręca kosmiczny wyścig na Dalekim Wschodzie" - mówi DZIENNIKOWI Brian Harvey, autor książek o chińskim programie kosmicznym. "W połowie września podobną sondę wysłali Japończycy, a w kwietniu 2008 roku swój próbnik wyślą Indie. Ten azjatycki wyścig to jednak tylko przygrywka do dużo ważniejszej rywalizacji, w której zmierzą się Chiny i USA" - dodaje Harvey.
W przyszłym roku na orbitę Księżyca trafi amerykańska sonda Lunar Reconnaissaince Orbiter, a do 2020 roku mają wrócić na Srebrny Glob amerykańscy astronauci, którzy ostatni raz chodzili po jego powierzchni w 1972 roku. O dziwo, fachowcy z NASA przychylnie odnoszą się do chińskich planów, licząc, że Biały Dom nie pożałuje im teraz grosza na ocalenie kosmicznego prestiżu Ameryki. "Osobiście uważam, że Chiny dotrą na Księżyc jeszcze przed naszym powrotem. Jeśli tak się stanie, Amerykanie nie będą szczęśliwi" - mówił niedawno szef NASA Michael Griffin. "Ta wypowiedź była obliczona na zachęcenie amerykańskich polityków do zwiększenia wydatków na badania przestrzeni kosmicznej" - ocenia Brian Harvey.
Zacięta walka o Księżyc będzie się jednak toczyć nie tylko o prestiż. Wszystkie kosmiczne mocarstwa planują zbudowanie na Srebrnym Globie kopalni, bo w jego skałach znajduje się paliwo przyszłości: Hel-3. Kto wejdzie w posiadanie jego największych złóż, będzie mógł dyktować warunki światu, któremu najdalej za trzy dekady zacznie brakować ropy naftowej.
Dzisiejszy start sondy Chang’e 1 to dla Ameryki dowód, że Chiny są na najlepszej drodze, by zaspokoić swoje ambicje. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem: w 2003 r. pierwszy Chińczyk odbył lot na orbitę na pokładzie statku Shenzhou. Wówczas przyszło otrzeźwienie i wszyscy sobie przypomnieli, że chiński program kosmiczny sięga 1970 roku, kiedy Pekin wystrzelił swój pierwszy sputnik Dong Fang Hong 1.
Satelita wziął swoją nazwę od maoistowskiej pieśni "Wschód jest czerwony", którą nieustannie nadawał przez radio. Chang’e 1 będzie kontynuować tę tradycję, emitując 30 utworów wyłonionych w ogólnonarodowym plebiscycie. Będą to głównie pieśni ludowe oraz patriotyczne, w tym szlagier "Kocham moje Chiny".
Konrad Godlewski http://www.dziennik.pl/sw...na_Ksiezyc.html
Temat: Space
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - :mirror: pl.sci.filozofia
| | W tej rzeczywistosci pokazanej na rysunku istnieja kule i bryly wklesle | jakby uzupelnienie kul. Gdy 3 lub 4 kola narysuje sie obok siebie to | powstanie dosc ciekawy wklesly ksztalt (3 lub 4 ramienny). W | trojwymiarowej przestrzen jest to bardziej skomplikowany ksztalt | bedacy przestrzenia kulami. | Prosta przestrzen gwiazdy i planety. | Zwykle mamy 6 kierunkow i 7 zostac w miejscu lub srodek w | trojwymiarowej przestrzeni. 7 wydaje sie szczesliwsza liczba. 8 to | pewnie krecenie sie w kolko.
| Właśnie, właśnie. W przypadku trzech kół, ów trójramienny kształt | satnowi 9,310031... itd, itp % pola koła, a w przypadku czterech, | aż 27,3239... %.
| Nie wiem dokładnie dlaczego, ale wydaje mi się to w jakimś sensie | bardzo istotne.
| Natomiast w trójwymiarowym przypadku, jeśli złożymy razem 8 kul (jak | na rysunku),wówczas powstanie kształt dwóch piramid o wklęsłych | powierzchniach, złączonych podstawami. Ich obiętości jeszcze nie | udało mi się jeszcze wyliczyć. Już jest:
V = (2r)^3 - 4/3Pir^3
Jeśli r = 1
V = 8 - 4,19 V = 3.81
Czyli:
jeśli V kuli = 1
wówczas
V naszej bryły = 0,476 lub 47,6%
Coś w tym tkwi :-) | Jeszcze jest taki wariant gdzie cztery kule (o jednakowym promieniu r) | są tak złożone, że da się na nich opisać ostrosłup foremny (rodzaj | piramidki o trójkątnej podstawie). Wówczas w środku takiej bryły też | powstaje bardzo ciekawa przestrzeń. Chcę ustalić jej stosunek do | obiętości kul oraz osrtosłupa.
| Dziękuję za przestrzenne zrozumienie,
| AW
| .
<<V = 3.81| w jakich jednostkach? ;-) __________________
Tak. W tym tkwi geometria. Piękno geometrii tkwi w uniwersalności praw geometrycznych dla przykładu obwód pańskich kół na płaszczyźnie kartezjańskiej będzie zawsze równy 2*Pi*r obojętnie czy r będzie równe r(1)=0,000000000000000000000000000000000000000000000000001 czy r(2)=1000000000000000000000000000000000000000000000000000 ... Jako ciekawostkę napiszę Panu, że obojętnie czy nasze koło ma promień r(1) czy r(2) a więc obojętnie czy jest bardzo maleńkie czy bardzo duże - to zawsze gdy dodamy do tego promienia jakiś skończony odcinek to obwód tego koła wzrośnie o tyle samo. Fajne - co nie? ;) ... Napiszę Panu jeszcze jedną ciekawostkę. <nieskończona ilość punktów tworzy skończony okrąg <nieskończona ilość współśrodkowych okręgów tworzy skończone koło <nieskończona ilość współśrodkowych kół tworzy skończoną kulę <nieskończona ilość współśrodkowych kól tworzy skończoną bryłę 4D Ta bryła nazywa się TENDENCJAŁ. :-) hehe punkty także są figurami geometrycznymi o nazwie POTENCJAŁ (różniczka)
PS. Jeśli interesuje Pana zagadnienie wielowymiarowości geometrycznej wszechświata to polecam na wstępie zapoznać się z poniższymi linkami: http://groups.google.pl/groups/search?hl=pl&q=tendencja+potencjalno%C...
PSS. Gdy się Pan wsłuchasz w melodię słowa TENDENCJA to być może usłyszysz echa TRANSCENDENCJI a więc wpływu wyższych wymiarów na rzeczywistość. ;-) Tak. Edward Robak* --~--~---------~--~----~------------~-------~--~----~------~----~--~-- ĂĄ http://groups.google.pl/group/free-pl-prawdy?lnk=li&hl=pl -~----------~----~----~----~------~----~------~--~-----~-------~--~---
Temat: Transdensator - nowe urzadzenie elektroniki
Niekoniecznie. Byc moze to odkrycie ma cos wspolnego z ulozeniem naszej przestrzeni w przestrzeni wiecej wymiarowej. Dam ci prosty przyklad: wyobraz sobie linie prosta,zloz ja na pol i zacznij zwijac w spirale. mozeszto zwinac dowolnie ciasno(jest to udowodnione tw. matematyczne i dotyczy nie tylko linii ale i przestrzeni n-wymiarowej) przez co o ile poruszajac sie w tej przestrzeni 1-wymiarowej(linia) masz wszedzie droge po tej linii(co moze dac np 20 km) o tyle w przestrzeni 2 wymiarowej miedzy tymi samymi 2 punktami tej linii(juz zwinietej) jest odleglosc powiedzmy 2mm. Widzisz roznice? Byc moze owa teleportacja to wykorzystanie prostej wlasnosci naszej przestrzeni(to tylko hipoteza!!),przez co od teleportacji fotonu do teleportacj duzej masy moze byc naprawde niewielki krok. Troche namieszalem, ale mam nadzieje ze bylo to zrozumiale.
Cos mi sie zdaje, ze jednak nieco namieszales. Jesli dobrze zrozumiale, to chodzi Ci o to, iz nasza przestrzen prawdopodobnie jest wiecej niz 4-rowymiarowa i jest w specyficzny sposob zakrzywiona, czy tak ? Jednak nadal pozostaje przestrzenia Riemanna o wlasnosciach okreslonych w otw. Wyglada mi jednak na to, ze ladnie zakrzywiasz sobie przestrzen, ale w tym momencie rzutujesz ja na standardowa przestrzen euklidesowa i liczysz odleglosci nie dosc, ze w trojwymiarze, to jeszcze niezdeformowanym. Najkrotsza droga niedzy dwoma punktami w takiej przestrzeni jest tzw. linia geodezyjna. Wyobraz sobie plaszczyzne 'zakrzywiona' do powierzchni torusa. Na plaszczyznie linia geodezyjna jest odcinek laczacy dwa punkty. Po przeksztalceniu plaszczyzna -torus linia geodezyjna jest obraz tego odcinka w w.w. przeksztalceniu, a nie to co sie wydaje najkrotsza droga, gdy patrzymy na torus, jako obiekt trojwymiarowy. Zalozmy, ze te wybrane punkty, to skrajnie oddalone punkty lezace na przecieciu torusa kanonicznego (srodek w srodku ukladu wspolrzednych, wszystkie 'duze' srednice lezace w plaszczyzne XY) z osia oX. Linia geodezyjna w tym przypadku lezy na powierzchni torusa (na jego najwieszym 'rowniku' - czy
zamiast 20km nie jest prawda... Tym razem ja mam nadzieje, ze sie jasno wyjezyczylem i niczego nie pokrecilem.
Pozdrawiam Marcin Kowalczyk
Pozdrawiam, MG.
_ +-----------------------------------+ _ / )| MARIUSZ GRZECA |(
_( (_ | _ _ | _) )_ ((( )+-/ )---------------------------( \_+(/ /))) (\\ \_/ / \_/ ////) / / \_____/ \_____/
Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 41 postów • 1, 2
|